Nowy numer 42/2019 Archiwum

Święta noc na froncie

Okolice donieckiego lotniska – najsławniejszego przyczółka obrony armii ukraińskiej, który jest teraz w rękach separatystów z samozwańczej Republiki Ludowej. Są święta Bożego Narodzenia. Kilka dni po wygaśnięciu rozejmu z Mińska.

Pozycja Karpackiej Siczy to labirynt okopów i schronów wykopanych na poddonieckim wzgórzu. Od ruin lotniska dzieli ją 700 metrów. Co jakiś czas powietrze przecina salwa z karabinu maszynowego. Separatyści strzelają z nowego terminalu lotniska. Tego, który rok temu był tak heroicznie broniony przez Ukra- ińców. Wzgórze przypomina ogromne, zaśnieżone mrowisko, po którym żołnierze krążą jak mrówki. W labiryncie oblodzonych okopów wybudowano prowizoryczne schrony zakryte zasłonami z ciężkich koców. – W każdej chwili ostrzał może zmiażdżyć nasze pozycje jak człowiek depczący nogą mrówczy kopiec – zauważa ponuro jeden z ukraińskich żołnierzy. Ostatni ostrzał tej pozycji gradem był w październiku. Podmuch eksplozji zmiótł fortyfikacje, wzniósł żołnierzy sprawujących wtedy wartę ze wzgórza i rzucił ich na ziemię kilkanaście metrów dalej.

Karpacka Sicz

Nazwa „Karpacka Sicz” nawiązuje do historii Organizacji Obrony Narodowej Sicz Karpacka, która walczyła z Węgrami na Zakarpaciu przed drugą wojną światową. Kum, dowódca Karpackiej Siczy, to ponad 50-letni mężczyzna z Zakarpacia. – W 1991 r. niepodległość została dana Ukrainie bez rozlewu krwi, w zasadzie dostaliśmy ją w prezencie od Polski i państw bałtyckich, które wtedy walczyły o swoją wolność. Ale w życiu nie ma nic za darmo. Teraz, walcząc na Donbasie, płacimy swój dług. I budujemy przyszłość. Cieszę się, że przyjeżdżają do nas polscy dziennikarze. Polska to w tym momencie najważniejszy i najbliższy polityczny partner dla Ukrainy – mówi. Jednostka dowodzona przez Kuma była początkowo niezależnym batalionem ochotniczym, lecz teraz przekształcono ją w odrębną kompanię, wchodzącą w skład 93. brygady. – Ochotnicy spełnili już swoją rolę w tej wojnie – zatrzymali rosyjską inwazję, gdy nasz rząd nie myślał jeszcze o obronie – opowiada Kum. – W moim oddziale walczą studenci, biznesmeni, nauczyciele, dziennikarze, pracownicy fizyczni… Ukraińscy patrioci ze wszystkich klas, po prostu osoby, które poczuły obowiązek obrony swojej ojczyzny. Ci ludzie przez rok walczyli za darmo, bez żadnego wsparcia materialnego i pomocy w przypadku np. odniesienia rany. Dlatego zdecydowaliśmy się pójść do armii. Pomoc od rządu nie jest duża, ale lepsze to niż nic – dodaje. Mimo że to oficjalna jednostka, żołnierzom wciąż brakuje dobrego sprzętu. Trudno nie zauważyć cywilnych elementów w ich strojach.

Jedna z żołnierek chodzi po bazie w turystycznej kurtce, którą wcześniej ubierała na wyjazdy w góry. Ktoś zamiast taktycznych rękawiczek nosi wełniane, podarowane mu przez babcię. – To teoretycznie naruszenie zasad noszenia munduru, ale co z tego, skoro prawie nie mamy ciepłych ubrań. Czasem jest tak zimno, że aż boli – wyjaśniają żołnierze.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Mada
    24.01.2016 22:47
    Ukraińska organizacja Karpacka Sicz niedawno groziła śmiercią członkom niektórych węgierskich stowarzyszeń i ugrupowań. Teraz głosi, że metody stosowane niegdyś przez banderowców pozostają aktualne.
    W katolickim piśmie pochlebnie o bandziorach? Własnym oczom nie wierzę!
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL