Nowy numer 42/2019 Archiwum

Gruba niekonsekwencja

Oglądanie telewizyjnych wiadomości, przeglądanie internetu, czytanie gazet jest dla intelektu czasami wyzwaniem ponad siły.

PiS w kampanii wyborczej zapowiadał kilka mocnych zmian. Program 500 złotych na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie kwoty wolnej od podatku i podatek od hipermarketów. Nie chcę dyskutować nad sensownością tych projektów, tylko nad reakcją mediów.

Otóż obniżenie wieku emerytalnego to zdaniem większości tragiczny w skutkach błąd, bo… w budżecie zabraknie pieniędzy na wypłatę emerytur. Wiadomo, coraz dłużej żyjemy, coraz mniej dzieci mamy. Problem zostałby rozwiązany, gdyby dzieci rodziło się więcej. I jak rozumiem, temu ma służyć program prorodzinny, którego elementem jest kwota 500 złotych na dziecko. No ale i tutaj komentarze są negatywne. Bo… w budżecie zabraknie pieniędzy.

O to, jak wydawać pieniądze budżetowe, zawsze będzie toczył się spór. Ale naiwnie, i niestety coraz ciszej, marzę sobie, że ten spór będzie opierał się na argumentach, a nie na politycznych sympatiach czy antypatiach. W przypadku programu 500 złotych na dziecko ci, którzy mówili o konieczności inwestowania w rodzinę, i ci, którzy biadolili na obniżenie wieku emerytalnego, gdzieś znikają. Pojawiają się inni eksperci, tym razem nastawieni bardzo liberalnie. Twierdzą oni, że najlepszą inwestycją w rodzinę jest pozostawienie jej jak największej kwoty pieniędzy. Tymczasem dopłata 500 złotych na dziecko oznacza, że komu innemu trzeba te pieniądze odebrać. Ale – uwaga – tutaj pojawia się kolejny projekt, a mianowicie zwiększenia kwoty wolnej od podatku. I oto mamy kolejną zmianę garnituru ekspertów. Ta propozycja ewidentnie pozostawiłaby w kieszeniach, szczególnie tych najbiedniejszych, większą kwotę pieniędzy. A skoro tak, usatysfakcjonowani powinni być liberalni komentatorzy, którzy krytykowali 500 złotych na dziecko. Ale zwiększenie kwoty wolnej od podatku komentuje już kto inny. Komentuje negatywnie, bo… w budżecie zabraknie pieniędzy. Trudno powiedzieć, czy zwiększenie kwoty wolnej od podatku spowoduje zmniejszenie dochodów budżetu (przecież te pieniądze zostaną wydane, a wydawanie powoduje wpływy do budżetu), ale do tego poziomu dyskusji w zasadzie nie dochodzi.

Komentatorzy i dziennikarze często poprzestają na stwierdzeniu „nie da się”, „to szaleństwo”, „to nas zrujnuje”, i tym podobnych. Oczywiście dyskusji by nie było, gdyby udało się zwiększyć dochody kasy państwa, i tutaj pojawia się kolejny pomysł, a mianowicie opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych. Te działają na nieporównywalnie lepszych warunkach niż konkurujące z nimi sklepy małe czy o średniej powierzchni. Rząd chce zrównać obciążenia podatkowe dla wszystkich sklepów. Zastanawia się też nad opodatkowaniem transakcji bankowych. Ale – już po raz kolejny – i to okazuje się fatalnym pomysłem.

Czy tylko ja widzę w tych komentarzach grubą niekonsekwencję?

Co jest za to pomysłem dobrym? Trudne pytanie, bo jak widać, zależy od tego, komu i kto je zada.

A tak poza tą dyskusją, chcąc być uczciwym wobec Czytających, uważam dawanie 500 złotych na dziecko za zły pomysł. Jestem zdania, że są znacznie lepsze sposoby na wspieranie (także finansowe) rodzin.

Dobrym i do jak najszybszego przeprowadzenia jest zwiększanie kwoty wolnej od podatku. Podatki dla supermarketów? System podatkowy powinien być tak stworzony, by wszystkie podmioty nim objęte miały równe szanse na rozwój. System podatkowy w Polsce taki nie jest.

A co z wiekiem emerytalnym? Decyzja zarówno o tym, kiedy iść na emeryturę, jak i o tym, kiedy do szkoły puścić dziecko, powinna należeć do zainteresowanych (w przypadku dzieci do rodziców). I żadnemu urzędnikowi nic do tego. Ta decyzja powinna być podejmowana ze świadomością jej konsekwencji. Mam przeczucie, że gdy wybór wieku emerytalnego oddamy obywatelom, w przeważającej większości będą oni chcieli pracować jak najdłużej. No ale takich analiz (choć istnieją!) nie uświadczysz w większości dyskusji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Zobacz także

  • Hydrus
    03.12.2015 08:16
    Zamiast dawać po 500 PLN na dziecko, to może lepiej byłoby obniżyć VAT na rzeczy potrzebne dzieciom
  • spoko
    03.12.2015 09:22
    "Mam przeczucie, że gdy wybór wieku emerytalnego oddamy obywatelom, w przeważającej większości będą oni chcieli pracować jak najdłużej."
    Powiedział człowiek siedzący na ciepłej posadce. Proszę się spytać ludzi pracujących w szczególnych warunkach, czy tych którzy muszą mieć szczególną sprawność psychofizyczną.
    Wsiadłby Pan do samoloty gdy za sterami siedział "stetryczały" pilot, albo kazał interweniować policjantowi po 60-tce w zamieszkach na ulicach. Profesor na uczelni niech uczy nawet do 100 lat jak tylko czuje się na siłach i ma jasny umysł, ale nie osoba która sprząta mu gabinet.
    Tylko staż pracy i wykonywany zawód powinny być kryterium przejścia na emeryturę. I wbrew temu co próbuje się nam wmówić to nie są żadne przywileje
    tylko sprawiedliwość.
    doceń 1
  • RaBi
    03.12.2015 09:47
    RaBi
    Dla mnie argumentem ekonomicznym za 500+ jest wzrost konsumpcji. A co za tym idzie wzrost wpływu do budżetu z podatku VAT-u (gdyż płatnikami VAT są konsumenci finalni, a nie przedsiębiorcy - jak nam ekonomiści "niezależni" próbują wmówić).
    Tak więc ok 20% z 500 zł wraca do budżetu.

    Aby nie zanudzać nie wspomnę o sile jakąna wzrost PKB kraju ma comiesięczne, dodatkowe 500 zł wydane na konsumcję/usługi czy dobra.

    To też powoinno się brać pod uwagę, gdy firmy z sektora małych, rodzinnych przedsiębiorstw, mają problemy z pozyskaniem "gotówki z rynku" i są zmuszane zaciągać kredyty w bankach.
    A jakwiększość ekonomistów "niezależnych" wie te firmy płacąpodatki w Polsce, a nie uciekają do "rajów podatkowych". Dzięki takim małym firmom zawdzięczamy 2/3 PKB i tworzy miejsca pracy dla ok. 70% wszystkich zatrudnionych (dane z: http://msp-24.pl/Sektor-MSP-w-Polsce-i-UE,8,78.html)

    Pozdrawiam
    RaBi
    doceń 1
  • Maluczki
    03.12.2015 10:17
    "Co jest za to pomysłem dobrym? Trudne pytanie, bo jak widać, zależy od tego, komu i kto je zada."

    Tak myślą ludzie, którzy nie wiedzą co to jest dobro!
    Dory pomysł, to taki pomysł, którego realizacja da dobro.
    A co to jest dobro?
    Dobro jest to owoc sprawiedliwości i miłosierdzia, czyli miłości.
    Sprawiedliwość jest to oddawanie każdemu tego co mu się należy.
    A co mu się należy?
    Tego nie da się ustalić bez uwzględnienia prawdy.
    Nie da się też tego ustalić bez uwzględnienia istnienia Boga, o którym mówi Biblia, bo nie ma się o co oprzeć tej sprawiedliwości.
    Co to jest prawda?
    Prawdą jest wszelka rzeczywistość.
    Miłosierdziem jest dawanie ze swojego potrzebującemu.
    Panie Tomaszu! Czyż nie jest to "arcyboleśnie proste"? Szczególnie dla Pana, jako zajmującego się pewnym wycinkiem prawdy.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji