Nowy numer 44/2020 Archiwum

Gdy Mzee przyprowadził syna…

Specjalne wydanie "Catholic Mirror", oficjalnej gazety Kościoła w Kenii, publikuje obszerny artykuł poświęcony rodzinie Kenyatta i jej powiązaniom z Kościołem katolickim („The Kenyattas and the Catholic Church”, z podtytułem „Dlaczego papieska wizyta znaczy wszystko dla kenijskiego prezydenta?”.

Uhuru Kenyatta, czwarty prezydent w ponadpięćdziesięcioletniej historii niepodległego kraju (Kenia uzyskała niepodległość w 1963, okupioną krwią bojowników powstania Mau Mau), syn Yomo Kenyatty, ojca narodu, określanego zaszczytnym przydomkiem Mzee,  czyli Starszy, urząd sprawuje od 2013 roku.

 Przygotowania do papieskiej wizyty nadzorował osobiście, „podkreślając dobitnie, że papieska wizyta jest ważna nie tylko ze względu na pozycję Kenii w świecie”, ale również „bardzo bliska jemu i jego rodzinie”

 Dlaczego prezydent wykazuje takie zainteresowanie wizytą głowy Kościoła katolickiego, pyta „Catholic Mirror”?

 Odpowiedź znajdujemy w przeszłości, kiedy to „Kościół katolicki w szerokim zakresie ukształtował Uhuru Kenyattę, dając mu solidne podstawy edukacji, a z czasem też rodzinę”. Stąd „Watykan, papież i Kościół katolicki zajmują specjalne miejsce w życiu prezydenta”- czytamy.

Niespełna 6-letni Uhuru Kenyatta został przyprowadzony do Kościoła katolickiego przez swego ojca Yomo Kenyattę w dniu rozpoczęcia jego nauki w katolickiej szkole prowadzonej przez zgromadzenie sióstr z Loreto. Nastepnie kontynuował edukację w szkole św. Marii w Msongari, gdzie przy okazji rozgrywał w szkolnej drużynie rugby jako skrzydłowy.

Jego ojciec nie był katolikiem, za to matka obecnego prezydenta, Mama Ngina Kenyatta, była kobietą pobożną i oddaną Kościołowi, ”głównym katolickim filarem dla całej rodziny”. Yomo Kenyatta pozostał wierny tradycyjnym wierzeniom.

 Również w kolejnych latach edukacji, aż do studiów w Londynie w 1979 r., wszyscy nauczyciele Uhuru byli katolikami, i to oni „ukształtowali charakter przyszłego prezydenta”, a on sam „przez wszystkie te lata szkolne był pozbawiony jakichkolwiek przywilejów” wynikających z bycia synem Ojca Narodu..

 Ale Kościół dał Uhuru Kenyacie znacznie więcej niż edukację. To dzięki Kościołowi poznał swoją żonę. Margaret Kenyatta, ciesząca się popularnością wśród Kenijczyków, przeszła tę samą drogę edukacji co Uhuru i podobnie jak on była wychowanką sióstr z Loreto. Tych dwoje spotkało się „w katolickich okolicznościach” (under Catholic circumstances).i związało ze sobą w bazylice Świętej Rodziny w Nairobi.

 Katolicyzm w prezydenckiej rodzinie Kenyatta przyszedł od strony matki. Georgie Muhoho, wuj obecnego prezydenta od strony matki, był księdzem, który szybko zrobił karierę kościelną, stając się pierwszym afrykańskim dyplomatą.

 Nie jest jasne, jak Mzee Yomo Kenyatta, który nie był katolikiem, pozwolił synowi przystąpić do Kościoła, ale bez wątpienia miał on wiele szacunku dla Kościoła i jego przedstawicieli.

 „Catholic Mirror” przywołuje zdarzenie relacjonowane przez emerytowanego biskupa Johna Njenga, dotyczące niszczenia domów zgromadzeń zakonnych i zabudowań parafialnych.

 Wydarzenia te miały miejsce podczas „ceremonii niesławnych przysięg” w szczytowym okresie prezydentury Yomo Kenyatty (chodziło o tradycjonalistyczne ruchy Kikujów, sięgające czasów Mau Mau).

 Yomo Kenyatta stracił wtedy cierpliwość. Wziął swój kij, tradycyjne insygnium władzy, i wykrzyknął do swego osobistego doradcy w języku Kikuju: Wanyoike ngaigua ni mutonyete nymba cia Mathia. Ndakwira mukagera magenda mbia! (Wanuoike, jeśli kiedykolwiek usłyszę, że wchodzicie na teren konwentów, porozganiam was jak szczury!).

 Mzee interweniował również wtedy, gdy w rozrastającej się muzułmańskiej społeczności na wyspie Lamu tamtejsze władze nie potrafiły znaleźć miejsca na budowę kościoła. Dzięki interwencji pierwszego prezydenta Kenii na muzułmańskiej wyspie powstała parafia pod wezwaniem Maryi Matki Jezusa, jedyny tamtejszy katolicki ośrodek.

 Obecny prezydent Uhuru Kenaytta nie kryje faktu, że jest katolikiem. „Jest znany jako cichy uczestnik Mszy i wiernie przyjmuje swoją Komunię Świętą” – kończy „Catholic Mirror”.

 Papież Franciszek złoży wizytę prezydentowi Kenyacie w środę, tuż po przylocie do Nairobi.

Gdy Mzee przyprowadził syna…  

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Krzysztof Błażyca

Fotoreporter, dziennikarz

Z redakcją „Gościa" związany od roku 2006 r. Religioznawca, członek Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego. Autor książek „Tego drzewa nie zetniesz. Historie z czarami w tle" (zbiór reportaży z Tanzanii, Kenii, Zambii, Nigerii i Ugandy) oraz reportażu „Krew Aczoli. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy", za który otrzymał Grand Prix Mediatravel 2017, Nagrodę im. Stanisława Szwarc Bronikowskiego w kategorii książka podróżnicza roku oraz Nagrodę Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego za najlepszą książkę roku 2017 o tematyce afrykanistycznej w kategorii publikacji popularno-naukowej. Autor wystaw fotograficznych ukazujących życie codzienne w krajach Afryki. Laureat nagrody „Ekologia w obiektywie" za zdjęcie przedstawiające dzieci z nigeryjskiej wioski przy jednej ze studni wybudowanej dzięki akcji „Małego Gościa Niedzielnego". Publikował w „Misyjnych drogach", „Poznaj Świat", „Catholic Mirror" (Kenia), „Magazynie Familia", „Warto", „W drodze", „Almanachu Prowincjonalnym", „Tygodniku Powszechnym". Prowadzi fundację pomagającą w Ugandzie i Kenii (budowa studni głębinowych, wsparcie edukacji). Jego mottem są słowa kard. Charles'a Lavigerie, założyciela Ojców Białych „Pokochajcie Afrykę!".

Kontakt:
krzysztof.blazyca@gosc.pl
Więcej artykułów Krzysztofa Błażycy

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także