Nowy numer 44/2020 Archiwum

Żeby straszne nie było straszne

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.


Straszne obrazy rysuje przed nami Jezus w cytowanym fragmencie Ewangelii św. Łukasza, nie groźne, ale naprawdę straszne. Straszne – celowo jeszcze raz powtarzam to określenie – obrazy przedstawia się zwykle po to, by albo przestraszyć, albo – paradoksalnie – jakoś uspokoić, pokazać, że mimo wszystko nie będzie tak źle, bo można salwować się ucieczką, bo jest jakaś bezpieczna droga, ścieżka, która daje nadzieję na ratunek. W przypadku słów Jezusa i stojącej za nimi perspektywy jest jednak zupełnie inaczej. To nawet coś więcej niż wezwanie do porzucenia lęku. To sygnał nie do ucieczki, ale do nabrania ducha, który dodaje odwagi, napełnia nadzieją, przywraca godność – a jeśli wszystkiego tego wcześniej nie nadwątlono (czy – co nie daj Bóg – nie utracono ich zupełnie), to wzmacnia je istotnie. Klucz dla tego wzmocnienia jest jasny – to zbliżające się odkupienie. A wtedy straszne nie tylko staje się straszne jedynie pozornie, po prostu – przestaje być straszne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama