Nowy numer 44/2020 Archiwum

Rękopis znaleziony ponownie

Jan Potocki swą najsłynniejszą książkę pisał przez 20 lat. Ukończył ją w 1810 roku. Dopiero dziś możemy przeczytać jej ostateczną wersję.

To jedna z najważniejszych, ale i najbardziej tajemniczych polskich powieści. Nie wiadomo, co jest bardziej zagadkowe: wielowątkowa fabuła „Rękopisu znalezionego w Saragossie”, biografia autora czy dzieje różnych wersji tekstu. Hrabia Jan Potocki, pisarz, podróżnik i polityk, tworzył je przez całe życie. Między rokiem 1794 a 1814 powstało kilka wariantów dzieła, różniących się nie tylko w detalach, ale i w konstrukcji, liczbie wątków i bohaterów czy wręcz koncepcji całości. I oto teraz, dopiero 200 lat po śmierci jego twórcy, możemy przeczytać „Rękopis...” w kształcie, jaki ostatecznie nadał mu Jan Potocki. Co ciekawe, znacznie odbiegającym od tekstu, którym zachwycały się kolejne pokolenia czytelników. To niewątpliwie wydarzenie literackie roku.

Wśród fanów Scorsese i Coppola

Określenie „kultowy” jest obecnie jednym z najczęściej nadużywanych w stosunku do książek czy filmów. Ale w odniesieniu do powieści Jana Potockiego ten przymiotnik jest akurat adekwatny. Zwłaszcza po nakręceniu filmu na jej podstawie (w 1964 r.). „Rękopis znaleziony w Saragossie”, zrealizowany w modnej dziś konwencji fantasy, w której sen miesza się z jawą, zdobył tysiące fanów na całym świecie. Alfons van Worden zyskał bowiem rysy Zbigniewa Cybulskiego, Velasques – Gustawa Holoubka, a nieznośny Busqueros Zdzisława Maklakiewicza. Niepowtarzalne kreacje stworzyli tu także Iga Cembrzyńska, Barbara Krafftówna, Bogumił Kobiela, Leon Niemczyk i Franciszek Pieczka.

Na ekranie swoje pięć minut miał prawie każdy z wielkich aktorów tamtych czasów dzięki niezwykłej, szkatułko- wej konstrukcji książki i scenariusza, w której z jednej opowieści wyłania się kolejna. I tak bez końca. Dzieło Wojciecha Jerzego Hasa nie tylko w Polsce uważane jest za jedno z najwybitniejszych osiągnięć kina światowego. Jego miłośnicy – Martin Scorsese i Francis Ford Coppola – sfinansowali nawet remastering oryginalnej kopii filmu, który od kilku dekad jest nieustannie wyświetlany w studyjnych salach Nowego Jorku. Nie mniejszą popularnością cieszy się książka, będąca skrzyżowaniem romansu, horroru, powieści łotrzykowskiej i rozprawy filozoficznej. We Francji już na początku XIX w. doczekała się w związku z tym kilku… plagiatów.

Rozczarowany adept oświecenia

Co ciekawe, powieść Jana Potockiego stała się ważną częścią polskiego dziedzictwa, mimo że została napisana po francusku. Hrabia, choć bardzo zaangażowany w sprawę narodową, zwłaszcza w działalność Sejmu Wielkiego, słabo mówił po polsku. Większość życia spędził bowiem za granicą, na podróżach, pasjonował się etnografią i archeologią. Był prawdziwym erudytą, czego „Rękopis znaleziony w Saragossie” jest najlepszym dowodem. Powieść czytana w kolejnych wariantach jest w pewnym sensie także zapisem ewolucji jego poglądów na świat.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama