Nowy numer 43/2020 Archiwum

Niebo dla Polaków

Patriotyzm mierzy się miłością, nacjonalizm – wrogością.

Co to są mieszane uczucia? Według starej definicji to jest to, co przeżywasz, gdy teściowa spada w przepaść w twoim nowym samochodzie. Ja jednak mam mieszane uczucia, gdy myślę o warszawskim Marszu Niepodległości. Zwłaszcza o tegorocznym, który pójdzie/poszedł (niepotrzebne skreślić) pod hasłem „Polska dla Polaków, Polacy dla Polski”. Wygląda to tak, jakby narodowcy rozpisali konkurs na najcelniejszy strzał w kolano i wygrał jakiś genialny snajper. Druga część hasła jakoś się broni, ale ta pierwsza… To już bardziej skompromitowanych pomysłów nie dowieźli?

Ja rozumiem kontekst: niekontrolowany napływ imigrantów, widmo multi-kulti, lewacki pomysł na rozmycie tożsamości. Ale temu nie zapobiegnie się wrogością do innych nacji – bo to hasło sugeruje wrogość. A to jest grzech i ludzie przyznający się do wartości chrześcijańskich powinni to wiedzieć. Gdy miłość ojczyzny jest większa niż miłość Boga i bliźniego, to nie jest żadną miłością i kończy się źle i dla ojczyzny, i dla bliźniego. Tak właśnie, jak skończyło się dla Niemców, którzy przed laty dali się opętać obsesją czystości rasy. Ponoć to ironia losu, że kraj ten zasiedlają dziś miliony ludzi czarnych, czarniawych i żółtych, a i spośród białych wielu to czerwoni albo zieloni. Ale ja myślę, że to długofalowy skutek zadurzenia się narodu w samym sobie. Gdy ktoś cudzą krzywdą chce leczyć swoje problemy, ten tylko powiększy problemy.

I co z tego, że naród przez jakiś czas zachowa czystą krew, gdy nie zachowa czystego sumienia? Trzeba prowadzić rozsądną politykę imigracyjną, ale nie można winić imigrantów za to, że nie są nasi. A cóż to za wartość ta naszość? Gdyby za to przyjmowali do nieba, to co innego. Ale nie za to przyjmują, o czym zaświadczył św. Piotr w słowach: „Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się  Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10,34–35).

Była taka partia Polska Jest Najważniejsza. Krótko pobyła, i to jest symboliczne, bo Polska nie jest najważniejsza – dokładnie tak samo, jak zdrowie nie jest najważniejsze. Kto najbardziej skupi się na zdrowiu, ten zostanie trzęsącym się nad sobą hipochondrykiem i jeszcze prędzej straci zdrowie. Kto najmocniej skupi się na Polsce, ten zostanie zgorzkniałym nacjonalistą. Jego bogoojczyźniana retoryka tylko pogorszy sprawę, bo on traktuje Boga jak element kultury i tradycji, jak spoiwo scalające naród. A to jest bluźnierstwo i bałwochwalstwo, bo nie ma niczego ważniejszego niż Bóg. Nie wolno Stwórcy czynić narzędziem czegokolwiek. Naród ma być drogą do Boga, a nie odwrotnie.

Narody przychodzą i odchodzą, ludy przewalają się po globusie, ziemia przechodzi z rąk do rąk. Przemija postać świata i Polska też przeminie. Przyjdzie czas, że zniknie z ziemi i już się tak nie odrodzi, jak się odrodziła tamtego 11 listopada. A w końcu i ziemia przeminie – ale ludzie pozostaną na wieczność. Dlatego człowiek jest nieskończenie ważniejszy niż jego narodowość. Jego ostateczny los nie będzie zależał od narodowości, lecz od miłości.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także