Nowy numer 43/2020 Archiwum

Parafialne przebudzenie

Można promować Światowe Dni Młodzieży, objeżdżając pół świata samochodem. A można też, robiąc drewniane kolczyki i domowe dżemy.


Pomysłów na to, jak zrobić coś dobrego, ciekawego i niepowtarzalnego pod szyldem ŚDM, nie brakuje. Wiele z nich wcale nie powstaje przy ul. Kanoniczej w Krakowie, gdzie pracuje komitet organizacyjny. Wspólnoty młodzieżowe, stowarzyszenia, parafie – tam na hasło „ŚDM” życie zaczyna tętnić. Można nawet odnieść wrażenie, że im mniejsza grupa, tym bardziej ożywia się, gdy może włączyć się w przygotowania do tak gigantycznej imprezy, jaką są Światowe Dni Młodzieży. Przypomnijmy: na ŚDM w przyszłym roku w Krakowie organizatorzy spodziewają się ponad dwóch milionów pielgrzymów. Spora część z nich będzie zakwaterowana u rodzin, w prywatnych domach i mieszkaniach. Na parafiach z Krakowa i okolic spoczywa część przygotowań logistycznych do ich przyjęcia. Działające już parafialne komitety organizacyjne muszą zapewnić pielgrzymom m.in. transport (do miejsc noclegów i na wydarzenia centralne) czy śniadania, których nie ma w żywieniowym pakiecie pielgrzyma i których nie muszą zapewniać gospodarze przyjmujący młodzież na noclegi. Na razie jednak, przynajmniej w niektórych parafiach i wspólnotach, widać poruszenie przede wszystkim duszpasterskie.


ŚDM na czterech kółkach


Od niewielkich grup z dużą inicjatywą zaczęły się m.in. dwie samochodowe akcje promowania krakowskich ŚDM w Europie. „Bus do marzeń” to akcja wymyślona przez członków stowarzyszenia GPS Kalwaria (z położonej niedaleko Krakowa Kalwarii Zebrzydowskiej). – Tata jednej z dziewczyn podarował nam żółtego busa. Nie używał go już, a nie chciał go sprzedawać – wspomina Dawid Buła z GPS Kalwaria. W pierwszej chwili członkowie stowarzyszenia chcieli samochód po prostu wyremontować i „jechać zwiedzać świat”. Ale skoro większość z nich była zaangażowana w przygotowania do ŚDM, postanowili połączyć te dwa wątki. Tak powstał „Bus do marzeń” w obecnej formie – jako wyjazd promujący Polskę, Kraków, Kalwarię Zebrzydowską oraz ŚDM w 2016 r. W pierwszą podróż wyruszyli w lipcu. Odwiedzili Czechy, Austrię, Włochy, Grecję, Bułgarię, Rumunię i Słowację. Osobiście spotkali 5 tys. osób. Niespełna dwa miesiące później żółty bus wystartował w kierunku wschodniej granicy.
W ŚDM-owy eurotrip wyruszyli też ks. Marcin Rozmus, ks. Piotr Burtan i s. Franciszka ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej – wszyscy zaangażowani w parafialne przygotowania do ŚDM w Woli Batorskiej (niewielkiej podkrakowskiej parafii) oraz Wieliczce – na której terenie znajduje się Campus Misericordiae, czyli miejsce głównej papieskiej Mszy św. podczas ŚDM. Pod hasłem „European Way to WYD” w ciągu kilkunastu dni tegorocznych wakacji przejechali ponad 8 tys. kilometrów, odwiedzając wszystkie miejsca, w których na naszym kontynencie odbywały się ŚDM. Na karoserii samochodu – który był głównym „nośnikiem reklamowym” ŚDM – zostały umieszczone (w sześciu językach – angielskim, niemieckim, hiszpańskim, portugalskim, francuskim i włoskim) słowa Jana Pawła II: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!” oraz Franciszka: „Jesteśmy umówieni na spotkanie, na następne ŚDM w Krakowie, w Polsce” oraz portrety dwóch papieży. Maska samochodu zamieniła się w chronologiczną mapę ŚDM w Europie, a na tylnej szybie widniało hasło: „Jadę na ŚDM”. Ta ostatnia naklejka to element akcji pod tym samym tytułem, rozpoczętej przez księży Marcina i Piotra wiosną tego roku. Żeby do niej dołączyć i zdobyć naklejkę – dostępne są różne formaty – wystarczy napisać do organizatorów (jadenasdm@gmail.com) lub odnaleźć ich na Facebooku. – Przede wszystkim jeździmy jak najwięcej, wtedy ŚDM reklamują się same – tłumaczy ks. Marcin Rozmus.


Spotkania wspólnototwórcze


Nie wszystkie akcje z Woli Batorskiej rozchodzą się po całej Polsce. Wręcz przeciwnie. Komitet stawia na budzenie życia parafialnego, a ŚDM wykorzystuje jako doskonały pretekst. Efekty już są – choć parafian jest niespełna 3 tys., według zebranych deklaracji zakwaterowania nocleg jest już zapewniony dla ok. 350 pielgrzymów. Lokalizacja jest świetna, bo to zaledwie kilkanaście kilometrów od Campus Misericordiae. Jak to się stało? Od prawie roku odbywają się tam „Spotkania przy ekranie”, czyli wieczory z dobrym filmem i kiermaszem. Kupić można afrykańską kawę i domowe ciasto (dochód ze sprzedaży przeznaczony na misje) albo gadżety z logo ŚDM Kraków 2016 (dochód przekazany na akcję „Bilet dla brata”, mającą pomóc młodzieży ze Wschodu przyjechać do Krakowa).

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama