Nowy numer 29/2019 Archiwum

Laureaci 2015

Medycyna. Nobel za pasożyty...

...a właściwie za walkę z nimi. Laureatami Nagrody Nobla w 2015 r. w dziedzinie fizjologii i medycyny zostali: William C. Campbell, Satoshi Ōmura i Youyou Tu. Na malarię każdego roku umiera kilkaset tysięcy osób, głównie dzieci. Ofiar śmiertelnych byłoby jeszcze więcej, gdyby nie badania, jakie na początku lat 70. ub. wieku prowadziła w Chinach Youyou Tu. W swoim niewielkim laboratorium badała wywary setek roślin, ziół, które zgodnie z kanonami starej chińskiej medycyny mają właściwości lecznicze. Badaczka nigdy nie ukrywała, że całkiem sporą część swojej wiedzy czerpała ze starych, mających setki lat, traktatów medycznych. Stworzony przez nią lek, który dzisiaj funkcjonuje pod nazwą Artemeter nie tyle leczy malarię, ile zmniejsza śmiertelność osób nią zarażonych o 20 proc. w przypadku dorosłych i 30 proc. u dzieci. I za to 83-letnia już dziś Chinka dostała połowę tegorocznej nagrody. Drugą połowę przyznano dwóm panom. Irlandczyk William C. Campbell i Japończyk Satoshi Ōmura zostali wyróżnieni za odkrycie awermektyny, leku który ogranicza skutki chorób wywoływanych przez nicienie. Te dotykają kilkuset milionów ludzi rocznie. Głównie ludzi mieszkających w biednych rejonach Afryki Subsaharyjskiej, Azji Południowej oraz Ameryki Południowej i Środkowej. W uzasadnieniu nagrody Komitet Noblowski zwrócił szczególną uwagę na dwie choroby. Jedną z nich była wywoływana przez nicienia Bancrofta, który jest przenoszony przez komary, słoniowacizna. W efekcie zakażenia w naczyniach limfatycznych chorego namnażają się nicienie, które blokują odpływ limfy. Prowadzi to bardzo dużych obrzęków nóg, konsekwencją czego jest trwałe okaleczenie. Drugą chorobą była ślepota rzeczna, czyli inaczej onchocerkoza. Chorobę wywołuje nicień przenoszony przez jeden z gatunków muchy.

To jej ukłucie powoduje wprowadzenie pasożyta do ciała człowieka. Robak rozmnaża się w ciele ofiary i wędruje po nim, niszcząc tkanki. Szczególnie chętnie robaki rozmnażają się we wnętrzu gałki ocznej, czego konsekwencją jest ślepota. Po dostaniu się do organizmu człowieka, nicienie mogą w nim żyć nawet 15 lat. „Tegoroczni laureaci Nobla opracowali terapie, które zrewolucjonizowały leczenie niektórych z najbardziej wyniszczających chorób pasożytniczych” – brzmiało uzasadnienie Komitetu Noblowskiego. Rewolucja rzeczywiście miała miejsce, choć oczywiście bardzo daleko do zadowalającego rozwiązania problemu. Lekarstwa, które stworzyli tegoroczni laureaci, nie powodują zniknięcia chorób. Ograniczają ich śmiertelność. Przed medycyną jeszcze bardzo długa droga, która będzie jeszcze bardziej kręta i wyboista bez odpowiednich funduszy na badania. Te nie płyną tak szerokim strumieniem, jak by mogły, bo problem chorób powodowanych przez nicienie w niewielkim stopniu dotyczy świata cywilizowanego. Takie patrzenie na sprawę jest niemoralne i bardzo krótkowzroczne. Choroby, które dzisiaj występują daleko od naszych granic, jutro mogą pojawić się u nas. Japończyk Satoshi Ōmura przez lata poszukiwał w glebie specyficznych bakterii tlenowych, które wytwarzają substancje zwalczające nicienie. W czasie swojej pracy zbadał i opisał setki, o ile nie tysiące kolonii bakteryjnych, z których 50 uznał w kontekście swoich badań za obiecujące. Rozmnażał je w laboratorium i uczył się pozyskiwać substancje bioaktywne, które te mikroby produkują. Szczególnie duże zasługi w oczyszczaniu i analizowaniu substancji bioaktywnych miał Irlandczyk William C. Campbell. To głównie dzięki jego pracom powstały komercyjne wersje leków przeciwko ludzkim (i zwierzęcym) pasożytom. Zarówno leki przeciwko malarii, jak i nicieniom każdego roku ratują życie setkom tysięcy ludzi. Co ciekawe, w obydwu przypadkach substancje aktywne pochodzą z natury. Z roślin i bakterii żyjących w glebie. Natura ma nieograniczony potencjał.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji