GN 43/2020 Archiwum

Bez kary za protest przeciw "Golgota Picnic"

Sąd Okręgowy w Gdańsku odstąpił w czwartek od wymierzenia kary 18-latce, skazanej przez sąd niższej instancji na miesiąc ograniczenia wolności i 20 godzin prac społecznych za to, że podczas odczytu sztuki "Golgota Picnic" rozpyliła cuchnącą substancję.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Marzena Albrecht podkreśliła, że zachowanie Marii Kołakowskiej (zgodziła się na podawania danych osobowych - PAP) było bezprawne i podlegało karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny.

"Fakt, iż odczyt i treści prezentowane w scenariuszu +Golgota Picnic+ obrażały uczucia religijne określonej grupy osób, nie upoważnia do podejmowania bezprawnych działań. Sąd daje wyraźny sygnał, że tak nie wolno postępować i na bezprawne zachowanie nie ma przyzwolenia. Każde bezprawne działanie powinno spotkać się z należytą reakcją karną" - uznał sąd.

Podkreślił zarazem, że wymierzona w maju 2015 r. przez Sąd Rejonowy w Gdańsku wyrok, od którego Kołakowska się odwołała, "razi swoją surowością".

"Dlatego też sąd okręgowy odstąpił od wymierzenia kary, mając na uwadze przede wszystkim motywy i pobudki działania obwinionej, której zamiarem było przerwanie odczytywania scenariusza - który w jej ocenie oraz innych przeciwników wydarzenia - zawierał treści wulgarne, pornograficzne i naruszał uczucia religijne" - wyjaśniła sędzia.

Sąd wziął też pod uwagę pozytywną opinię o obwinionej, jej młody wiek oraz to, że jej postawa miała incydentalny charakter.

"Ponadto już samo postępowanie sądowe było dla obwinionej dolegliwością, która powinna ją uwrażliwić w zakresie postępowania zgodnego z normami prawnymi i skłonić ją w przyszłości do prezentowania swoich poglądów w sposób zgodny z poszanowaniem wolności drugiego człowieka" - ocenił sąd.

Uczęszczająca do liceum Maria Kołakowska była zadowolona z decyzji sądu. "Liczyłam, że będzie taki wyrok (). Nie czuję się winna. Uważam, że nie zrobiłam nic takiego, za co powinnam być skazana, może ewentualnie mogłam dostać grzywnę w wysokości 20 złotych, jaką dostają grafficiarze, ale nic więcej" - powiedziała dziennikarzom.

"Przede wszystkim Marysia powinna być uniewinniona (). Takie uniewinnienie byłoby sygnałem do tego, że my, katolicy, a także patrioci w Polsce mają prawo do tego, żeby stawać w obronie wartości, które kształtowały nasz naród. Sąd orzekł o winie, ale dla nas to jest błogosławiona wina i z tego wyroku będziemy dumni. Marysia została skazana tak jak skazywani byli Żołnierze Wyklęci i polscy patrioci w stanie wojennym. Też mieli wyroki - za obronę prawdy i wartości" - zaznaczyła matka uczennicy Anna Kołakowska, która jest gdańską radną PiS.

Sprawa ma związek z utworem dramaturgicznym "Golgota Picnic" argentyńskiego autora Rodrigo Garcii. W czerwcu 2014 r. spektakl na podstawie tej sztuki miał być pokazany na Malta Festival w Poznaniu, ale wskutek protestów środowisk prawicowych i katolickich pokaz odwołano. Po tej decyzji w kilku miastach w Polsce odbyło się publiczne czytanie "Golgoty Picnic" lub pokazano jej filmowy zapis.

W Gdańsku czytanie sztuki Garcii odbyło się wieczorem 28 czerwca ub.r. w świetlicy miejscowej Krytyki Politycznej. Przed wejściem do budynku protestowała grupa przeciwników utworu argentyńskiego dramaturga. W środku Kołakowska rozpyliła aerozol o cuchnącym zapachu, zakłócając na pewien czas odczyt.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama