Nowy numer 22/2020 Archiwum

Burzliwa historia

Powietrze było gęste od agresji. Podnieśli kamienie i zaczęli rzucać ze wściekłością. Wiedzieli swoje: nawałnice są skutkiem czarów i żaden katolik nie będzie im wmawiał, że jest inaczej.

Zasadzkę przygotowali 2 lutego. Czekali, aż Benedict Samuel Tshimangadzo Daswa przejedzie przez Mbahe swym samochodem. W stronę auta posypał się grad kamieni. Nauczyciel zdołał uciec. Ukrył się w mieszkaniu sąsiadki. Rozjuszony tłum nie dawał za wygraną. Nie chcąc narażać kobiety na niebezpieczeństwo, katolicki nauczyciel wyszedł do swych prześladowców. Cios rozłupał mu czaszkę, a na głowę popłynął strumień wrzątku. 13 września Benedict Daswa zostanie ogłoszony błogosławionym.

Czarno-biała rzeczywistość
Gdy przed pięciu laty oczy całego świata skupione były na stadionach RPA, gdzie w najlepsze trwał mundial, przez kilkanaście tygodni po kraju wędrowały relikwie św. Teresy. Sędziowskie gwizdki i wuwuzele – dęte instrumenty o porażającej sile 120 decybeli zagłuszyły to wydarzenie. Jeden z organizatorów tej peregrynacji wyjaśniał wówczas: „Nie mamy swoich własnych świętych, więc niech Tereska wstawia się za nami”. Dziś już tak by nie powiedział. Lada chwila RPA doczeka się „swojego” człowieka wyniesionego na ołtarze. „Swojego” zabitego przez „swoich”. To świeża historia. Benedict Samuel Tshimangadzo Daswa, świecki nauczyciel, zginął zaledwie 25 lat temu. 
W RPA Kościoły nigdy nie miały łatwego życia i nie odgrywały tak znaczącej roli jak w wielu innych krajach Afryki. Ewangelizacja ruszyła tu dopiero z początkiem XIX w., a katolicy rozpoczęli swą posługę w połowie tego stulecia. Na spieczonej słońcem ziemi pojawili się oblaci i trapiści.

To społeczeństwo pęknięte, targane konfliktami. Czarno-biała (dosłownie!) rzeczywistość, której wyznacznikiem był przez lata kolor skóry. Ten podział nie ominął niestety i wspólnot chrześcijańskich. Apartheid odcisnął swe piętno na Kościele. Zgodnie z prawem stawiano osobne kościoły dla każdej grupy rasowej. „Czarni” księża nie mogli nocować na plebaniach w „białych” dzielnicach i odwrotnie. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero 80 lat temu. 
To kraj ogromnych kontrastów. Beczka prochu. W kwietniu tego roku zamordowano tu 86-letnią misjonarkę Serca Pana Jezusa z Austrii, która od 60 lat pracowała w Afryce. Chrześcijanie (głównie protestanci) stanowią dziś 74 proc. ludności, a 15 proc. wyznaje wierzenia lokalne i animistyczne, w których ogromną rolę pełnią czary, zabobony i gusła. Katolików jest jedynie 8 proc., więc rodziny są często mieszane. 
13 września br. w mieście Tshitanini w prowincji Limpopo zostanie ogłoszony błogosławionym pierwszy rodzimy katolik – świecki nauczyciel Benedict Samuel Tshimangadzo Daswa. Uroczystości odbędą się na terenie sanktuarium poświęconego temu słudze Bożemu. 

Trzy razy zmienił imię
Benedict urodził się 16 czerwca 1946 r. w miejscowości Mbahe. Jego matka Thidziambi Ida Daswa (wciąż żyje i będzie obecna na beatyfikacji syna!) tuż po narodzinach nazwała go „Tshimangadzo”, czyli dosłownie „Ten, który ma moc czynienia cudów”. Pochodził z plemienia Lemba, należącego do tzw. Czarnych Żydów, pielęgnującego wiele starotestamentalnych tradycji, m.in. koszerne jedzenie czy rytuał obrzezania.
Gdy „Ten, kto ma władzę czynienia cudów” poszedł do szkoły, zmieniono mu imię na Samuel. Miał trzech młodszych braci i siostrę. Po śmierci ojca spadła na niego odpowiedzialność za matkę i młodsze rodzeństwo. Pracował, by zapłacić za ich edukację. W trakcie wakacji szkolnych przebywał z wujem w Johannesburgu. Tam dorabiał. W czasie pracy zaprzyjaźnił się z młodym białym człowiekiem, który był katolikiem. Samuel wtedy po raz pierwszy zetknął się z katolicyzmem. Odkrył tętniący życiem Kościół, który – jak sam przyznawał – kompletnie go oczarował. 
Po powrocie do Mbahe Samuel dołączył do grupy katolików. Zaczął przychodzić na lekcje religii, które odbywały się pod drzewem figowym. Katechetą był Benedykt Risimati – mężczyzna, który po śmierci żony został wyświęcony na kapłana. Jego wiara i zapał, z jakim głosił Dobrą Nowinę, miały ogromny wpływ na młodziutkiego Samuela. Po dwóch latach przygotowań został ochrzczony. 
21 kwietnia 1963 roku, w wieku niespełna 17 lat, został ochrzczony, a z szacunku dla katechisty przyjął imię Benedict. Za swe motto życiowe obrał wówczas dewizę „Ora et labora”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji