Nowy numer 25/2018 Archiwum

In vitro: Będzie proces?

Rządowy ekspert w sprawie ustawy o leczeniu niepłodności żąda od instytutu Ordo Iuris przeprosin - informuje OI.

"Pełnomocnik prawny dr Katarzyny Kozioł, wspólniczki prywatnej kliniki in vitro Przychodnia Lekarska nOvum sp. j., grozi Instytutowi Ordo Iuris roszczeniami finansowymi i żąda usunięcia opublikowanych na stronie Instytutu artykułów dotyczących istotnych wątpliwości co do zaangażowania dr Kozioł w prace nad przyjęciem rządowego projektu ustawy o leczeniu niepłodności. Ustawa tworzy ramy prawne dla biznesowej działalności przedsiębiorstwa dr Kozioł. Ordo Iuris podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko w tej sprawie.

W trakcie parlamentarnej debaty nad rządowym projektem ustawy o leczeniu niepłodności, Instytut Ordo Iuris sygnalizował poważne zastrzeżenia wobec zaproszenia do prac w sejmowej podkomisji dr Katarzyny Kozioł, która jako wspólnik spółki świadczącej usługi zapłodnienia in vitro (również finansowanego za środki publiczne w ramach programu in vitro Ministerstwa Zdrowia), jest bezpośrednim beneficjentem ustawy przy której tworzeniu miałaby doradzać.

Członków sejmowej podkomisji ani zaproszonych do prac przedstawicieli strony społecznej nie poinformowano o tym, iż dr Katarzyna Kozioł jest wspólnikiem przedsiębiorcy świadczącego usługi zapłodnienia pozaustrojowego. Nie podano również informacji o tym, że Katarzyna Kozioł jest beneficjentem obecnie trwającego rządowego programu leczenia niepłodności, jako wspólnik Przychodni Lekarskiej nOvum – realizatora tego programu.

W przekonaniu Ordo Iuris, działanie takie wprowadzało w błąd uczestników prac podkomisji, nie pozwalało bowiem na ocenę przedstawianych przez dr Kozioł informacji przez pryzmat jej osobistego interesu w przyjęciu przez Sejm rozstrzygnięć korzystnych dla przedsiębiorców świadczących usługi wspomaganego rozrodu. Brak wiedzy o istotnym konflikcie interesów eksperta rządowego, powołanego zasadniczo do udzielania obiektywnych informacji z zakresu wiedzy specjalistycznej, który jednocześnie czerpie korzyści majątkowe z działalności gospodarczej mającej zostać uregulowaną ustawą, przy której tworzeniu doradza, mógł mieć istotny wpływ na decyzje podejmowane przez członków podkomisji oraz przebieg samej debaty z uczestnictwem przedstawicieli organizacji społecznych.

Podczas posiedzenia podkomisji z dnia 13.05.2015 r. dr Katarzyna Kozioł wyraziła opinię, że (godzina 10:40, wedle nagrania iTV – transmisje archiwalne) „… gdy chodzi o zarodek, zarodka nie możemy nazwać organizmem, ponieważ jak sama nazwa wskazuje, organizm to jest … to jest … płód który ma organy, czyli jest po organogenezie, to jest po dziewiątym tygodniu ciąży. Natomiast zarodek kilkudniowy to jest kilka komórek, oczywiście z tego zarodka powstanie kiedyś organizm, ale on organizmem nie jest, więc nie możemy takiej definicji przyjąć z medycznego punktu widzenia. Dziękuję.” Przedstawiona opinia nie przedstawiała obiektywnej i zupełnej informacji specjalistycznej, której powinno oczekiwać się od obiektywnego i bezstronnego eksperta, bowiem określenie zarodka „organizmem” odpowiada aktualnej wiedzy medycznej.

Co więcej, zawarta w rządowym projekcie ustawy definicja zarodka - wsparta przez dr Katarzynę Kozioł podczas prac podkomisji – posługująca się w miejsce pojęcia „organizmu ludzkiego” pojęciem „grupy komórek”, pozwala na relatywizowanie charakteru powstającego życia ludzkiego oraz ograniczenie jego przyrodzonych praw godnościowych, w tym w celu dowolnego dysponowania tak rodzącym się życiem oraz dla sprawniejszego i efektywniejszego świadczenia usług zapłodnienia pozaustrojowego przez przedsiębiorców takich jak Przychodnia Lekarska nOvum (w tym ustawowe dopuszczenie selekcji zarodków wedle dyskryminacyjnych przesłanek zdrowotnych oraz ograniczenie prawa do życia i zgodę na niszczenie zarodków podejrzewanych o wady). Wobec korzystnego dla przedsiębiorców świadczących usługi zapłodnienia in vitro brzmienia przepisów ustawy rekomendowanych przez dr Katarzynę Kozioł, zasadne w opinii Ordo Iuris było zbadanie czy podejmowane przez nią działania lobbingowe nie mają charakteru lobbingu zawodowego. Z tego też względu Instytut Ordo Iuris złożył zawiadomienie do Ministra Administracji i Cyfryzacji w celu weryfikacji, czy lobbingowa działalność dr Katarzyny Kozioł podejmowana jest nieodpłatnie (niezawodowo), czy też ma charakter zawodowy i wymaga wpisu do właściwego rejestru.

Pomimo skierowania do Instytutu Ordo Iuris przez pełnomocnika dr Katarzyny Kozioł żądania usunięcia opublikowanych artykułów dotyczących opisanych powyżej wątpliwości, Instytut podtrzymuje w całości swoje stanowisko. W naszej opinii ustanowienie przez stronę rządową ekspertem w toku pracy legislacyjnych osoby pozostającej w drastycznym konflikcie interesów poprzez bezpośrednie osobiste zainteresowanie uchwaleniem korzystnych dla przedsiębiorców in vitro rozwiązań ustawowych jest poważnym uchybieniem, które powinno być ujawnione w celu poddania procesu legislacyjnego kontroli opinii publicznej oraz właściwych organów.

Próba podejmowania kroków prawnych przeciwko Instytutowi Ordo Iuris, prowadzącemu monitoring prac legislacyjnych, zapewniający ich transparentność i służący społecznej kontroli nad działalnością prawodawczą, należy uznać za bezzasadną próbę ograniczenia udziału społecznego w procesie legislacyjnym i atak na fundamentalne dla demokratycznego państwa prawa zasady wolności słowa, wolności wyrażania opinii oraz kluczowej roli mediów w sprawowaniu kontroli nad działalnością prawodawczą" - oświadczył instytut Ordo Iuris.

« 1 »

Zobacz także

  • BuryPies
    14.07.2015 14:25
    Pani doktor popełniła bardzo poważny błąd... zaufała PO. Zaufała, że w razie czego zostanie obroniona, a jej udział w sprawie zatuszowany. Tymczasem PO jak zwykle w takich przypadkach totalnie zignorowało panią doktor, która nie tylko straciła wiarygodność w oczach społeczeństwa, ale także w oczach wielu swoich kolegów po fachu.
    Społeczeństwo zresztą nie zostało w ogóle zapytane o kwestię in vitro więc chociażby z tego powodu powinno czuć się zbulwersowane. W Szwajcarii taką sprawa zostałaby rozstrzygnięta przez referendum...u nas też tak to się powinno odbywać.
    doceń 3
  • Anonim (konto usunięte)
    14.07.2015 17:26

    Szkoda mi słów i nerwów, żeby jeszcze
    zabierać głos w tej materii in Vitro i jeszcze proces będzie...
    przepraszam....oniemiałem, że jeszcze takie rzeczy zdarzają
    się dzisiaj rządowo w sejmie i senacie, jakby to konsorcjum,

    rekrutowało się z piaskownicy i nie wiedziało, co i jak
    należy do jego obowiązku, by wiedzieć na co głosoeać i jaką odpowiedzialnoś
    ć
    za to btrać... słowem cyrk za darmo z tym in Vitro, co samo w sobie
    jest wiedzą tylko , jaK W PEWNYM IMPASIE ZARADZIć TEMU,
    CO Się Zamierza, jeśli odpowiada to w pełnym wymiarze ZASADOM ETYCZNYM...a JAK BęDZIE POZEW Unii Europejskiej załatwiony za zaniedbane przepisy wytycznych zarodków i kto za to odpowiada ???

    doceń 1
  • Yanosh
    14.07.2015 17:59
    to tzw. święta prawda o dr Katarzynie Kozioł. wystarczy wstrzelić w google :
    znany lekarz pl. Warszawa i wyskakuje klinika nOvum. Wwa - więc czemu ta pani jeszcze kłamie? chyba, że ma świetnie opłacanych prawników !
    doceń 0
  • grzegorzku
    15.07.2015 12:21
    Według Ordo Iuris jeśli ktoś jest specjalistą w jakiejś dziedzinie, to może służyć rządowi lub innym instytucjom państwowym poradą, o ile nie będzie miał własnego biznesu w tej właśnie dziedzinie. Krótko mówiąc ekspertem może być niezaradny życiowo gołodupiec, który pracuje na etacie. Niestety większość takich osób, właśnie poprzez swoją niezaradność, co wiąże się na ogół z wąskimi horyzontami intelektualnymi lub/i brakiem wiedzy bądź praktycznego doświadczenia, właśnie ekspertami byś nie może.

    Wydźwięk zarzutów stawianych przez Ordo Iuris , abstrahując od prawniczej nowomowy, jest taki, że p. dr Katarzyna Kozioł lobbuje, bo ma (może mieć) prywatną korzyść. Oczywiście Ordo Iuris tylko „bada” – w imię „transparentności” procesów legislacyjnych oraz „społecznej kontroli nad działalnością prawodawczą” - czy związany z tym „drastycznym konfliktem interesów” lobbing podanej z imienia i nazwiska lekarki ma charakter charytatywny czy zawodowy. Dla mnie w tych „retorycznych” pytaniach stawianych przez Ordo Iuris jest pomówienie – zarzut działań w imię prywatnego interesu. Mam nadzieję, że sąd (o ile sprawa trafi na wokandę) moje stanowisko podzieli.

    Warto przypomnieć, że próba podobnego zarzutu była ostatnio formułowana pod adresem obecnego ministra zdrowia, wybitnego kardiologa, który również posiada udziały w prywatnej klinice.

    Gdyby – na zasadzie analogii – poszperać w archiwach w tematach dotyczących stosunku państwo – kościół na pewno znalazłoby się również wielu „ekspertów”, którym można by postawić dużo cięższej wagi zarzuty. Może Ordo Iuris się tego podejmie?

    Trzymam kciuki za panią doktor, po to by przeróżne szczujnie prawnicze reprezentujące de facto państwo watykańskie, nie niszczyły demokracji w Polsce i nie stwarzały podwalin państwa religijnego.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama