Nowy numer 25/2018 Archiwum

Ludzie stąd i stamtąd

Drodzy śląscy przyjaciele, życzymy wam Śląska wolnego od polskiej okupacji. Tak swego czasu pisali autonomiści z francuskiej Bretanii do kolegów z Ruchu Autonomii Śląska. Łączy ich przynależność do paneuropejskiej partii zrzeszającej ruchy autonomistów i separatystów. Również w tym roku jej przedstawiciele przyjeżdżają na organizowany przez RAŚ Marsz Autonomii w Katowicach.

Boomkwekerijstraat 1, 1000 Bruksela, Belgia. To oficjalny adres Wolnego Sojuszu Europejskiego (EFA – European Free Alliance). Do tej paneuropejskiej partii należy kilkadziesiąt ugrupowań z całej Europy, reprezentujących – jak same się przedstawiają – „narody bez państw”. Towarzystwo jest, mówiąc oględnie, nierówne – zarówno pod względem ideologicznym, jak i pod względem stopnia kontestacji państwa, w którym te ugrupowania działają. Są zatem „zwykli” autonomiści, żądający więcej swobody, ale bez postulatów odrywania się od danego kraju, są też zdeklarowani separatyści, dążący do ogłoszenia niepodległości. Są wreszcie i tacy, którzy wprawdzie oficjalnie mówią tylko o autonomii, ale w praktyce robią wszystko, by umacniać nastroje separatystyczne. Do tego należy dodać, że EFA zrzesza zarówno ruchy reprezentujące faktyczne narody, mające nawet swoje tradycje państwowe, jak i ruchy, które pojęcie odrębnego narodu stworzyły na własny (lub inspirowany z zewnątrz) użytek. W tak różnorodnej rodzinie swoje miejsce znalazł również Ruch Autonomii Śląska. Co wspólnego mają postulaty RAŚ z dążeniami szkockich nacjonalistów czy baskijskich separatystów?

Przyjaciele

Ruch Autonomii Śląska nie kryje powiązań z EFA. Przeciwnie, na swojej stronie internetowej zamieszcza list przewodniczącego partii. François Alfonsi wyraża w nim radość z faktu, że RAŚ ponownie przystąpił do koalicji tworzącej zarząd województwa śląskiego. „To niezwykle ważny krok, dzięki któremu sprawy uznania śląskiej mniejszości etnicznej oraz głębszej decentralizacji będą mogły znaleźć się w centrum debaty politycznej w Polsce”, pisze Alfonsi. „Jest to też doniosłe wydarzenie dla nas jako Wolnego Sojuszu Europejskiego. RAŚ jest naszym największym członkiem w Europie Wschodniej i zaufanym partnerem w dążeniach do wspólnych celów: samostanowienia, demokracji i decentralizacji”, dodaje szef EFA. Alfonsi zapowiada udział w organizowanym 11 lipca Marszu Autonomii. „EFA jak zawsze będzie Was wspierać. Już za kilka dni, podczas Marszu Autonomii, razem przejdziemy ulicami Katowic, domagając się, aby Warszawa wreszcie spojrzała prawdzie w oczy i uznała prawo Ślązaków do samostanowienia”, napisał. Użycie słowa „samostanowienie”, odnoszącego się do prawa narodów, nie jest przypadkowe.

To de facto uznanie „narodu śląskiego” (którego istnienie kwestionują naukowcy, sądy i trybunały europejskie), pojęcia wykreowanego przez środowiska autonomistów i separatystów na Śląsku. Warto dodać, że wcześniej, bo 1 lipca, w Parlamencie Europejskim EFA zorganizowała konferencję na temat regionów i praw mniejszości etnicznych w nowych państwach członkowskich UE (Wolny Sojusz Europejski wraz z Zielonymi tworzy jedną grupę polityczną w PE). Wykład pt.: „Ślązacy w Polsce” miał wygłosić przewodniczący RAŚ Jerzy Gorzelik. W dyskusji swój udział zapowiadał również europoseł PO Marek Plura. Delegaci RAŚ uczestniczą też w corocznym Walnym Zgromadzeniu Wolnego Sojuszu Europejskiego. Jedno z ostatnich odbyło się w Meranie, w Tyrolu Południowym. Zaangażowanie EFA w sprawy śląskie było widoczne również po niedawnej wypowiedzi marszałka województwa śląskiego. Mirosław Sekuła powiedział m.in.: „Nie możemy sobie pozwolić na eksperymenty, które miałyby doprowadzić do federalizacji. Szczególnie w tym roku, w którym Rosja próbuje wymusić na Ukraińcach sfederalizowanie ich państwa, my musimy jeszcze raz przemyśleć wszystkie pomysły względem Śląska i powiedzieć jasno: przyszłość Śląska jest w unitarnej Polsce”. Zarząd EFA pozwolił sobie na następującą odpowiedź: „Pańskie prowokacyjne działania w regionie, który został doświadczony wieloma krwawymi konfliktami, w Polsce, która wieloma ofiarami okupiła swoją wolność, muszą budzić niepokój i sprzeciw”.

Sto Flag

Europa Stu Flag to druga nazwa Wolnego Sojuszu Europejskiego. Jego członkowie uznają bowiem, że w Europie istnieje mniej więcej sto narodowości i grup etnicznych, które nie posiadając własnej państwowości lub chociażby szerokiej autonomii, duszą się w obcych – w ich mniemaniu – państwach unitarnych. I to właśnie niechęć do takiego państwa (jak Polska czy Francja) jest wspólnym mianownikiem łączącym wszystkie ugrupowania wchodzące w skład EFA. Ale wrogiem okazuje się także państwo federacyjne (jak Niemcy czy Wielka Brytania), które daje regionom bardzo szeroką autonomię. Nawet Hiszpania, w której Katalonia czy Kraj Basków mają samodzielność, o jakiej inne regiony mogą tylko pomarzyć, nie jest kochaną ojczyzną. Szczególnie mocno widać to na meczach reprezentacji Hiszpanii, kiedy kibice katalońscy i baskijscy regularnie gwiżdżą podczas wykonywania hiszpańskiego hymnu. Tyle tylko, że jest różnica między na przykład Katalończykami czy Szkotami, którzy mają swoje języki (nie tylko gwary!), doświadczenie własnego królestwa i państwowości oraz zbrojnego opierania się Hiszpanom i Anglikom, a chociażby Ślązakami, którzy nigdy nie stanowili odrębnego narodu, których mowa składa się z kilkunastu gwar języka polskiego i których przedstawiciele za powrót do Polski przelali krew w powstaniach.

« 1 2 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji