Nowy numer 25/2018 Archiwum

Nowszy model Platformy

Ryszard Petru kusi liberalnych wyborców PO. Chce zmienić wiele, by wszystko zostało po staremu.

Nie jestem zawodowym politykiem, nie pójdę na żaden zgniły kompromis”. „Nie chcemy polityków, którzy każdego dnia wciskają nam ten sam kit”. „Nie mam zamiaru tworzyć partii, tylko stowarzyszenie”. To nie są cytaty z Pawła Kukiza, tylko Ryszarda Petru, pomysłodawcy i założyciela NowoczesnejPL. Popularnego rockmana od ekonomisty pracującego dla dużych banków i korporacji dzieli właściwie wszystko… poza hasłami używanymi w kampanii: obaj chcą zlikwidować finansowanie partii z budżetu, wymienić elity, znieść wszechwładzę urzędników. Tyle że nawet gdy dwóch mówi to samo, to nie zawsze to samo ma na myśli. Kukiz o konkurencie wyraża się bez specjalnego szacunku. Pisze o nim „lemingiado, nowoczesny jak kredyty we frankach”, ale to Petru na razie dużo sprawniej buduje swoje struktury w terenie. Opinie, że jego projekt jest z góry skazany na porażkę, bo to Unia Wolności bis, mogą się okazać chybione. Podobnie jak kojarzenie NowoczesnejPL tylko z Balcerowiczem, Frasyniukiem czy Olechowskim. W samej Małopolsce akces do nowego stowarzyszenia zgłosiło już 1400 osób, w większości niezwiązanych dotąd z polityką. Jest jeszcze jedna „drobna” różnica: Kukiz poszedł na wojnę z większością mediów, zaś projekt Petru cieszy się ich wyraźną sympatią. Liberalne poglądy ma bowiem większość dziennikarzy.

Zawiedziony wyborca PO

Kim jest lider tworzący nową partię? Ryszard Petru pracował w Banku Światowym jako specjalista od finansów publicznych w krajach regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Potem pełnił funkcję głównego ekonomisty w BRE Banku i PKO BP. Od czterech lat przewodniczy Towarzystwu Ekonomistów Polskich. Nie ma zatem wątpliwości, czyje interesy będzie reprezentował jego nowy projekt. Petru nie jest jednak „apolitycznym ekspertem”. Należał do Unii Wolności, w 2001 r. bez powodzenia kandydował do Sejmu z jej list. Z tamtych czasów datuje się jego bliska współpraca z Leszkiem Balcerowiczem. Co do związków z PO – na pewno jakieś były, o czym świadczy choćby niedawna wymiana „uprzejmości” na Twitterze. Gdy Petru napisał: „W Polsce mieliśmy populizm light w wydaniu Rostowskiego lub populizm hard w wersji Szydło. To żaden wybór”, odgryzł mu się natychmiast Paweł Graś: „Ryszard, daj już spokój. Rząd Tuska nie mógł być taki strasznie zły, skoro tak bardzo chciałeś do niego wejść”. Petru stwierdził, że było odwrotnie, i to jego kusiła PO: „Rostowskiemu 3 razy odmówiłem”.

Były minister finansów zakpił: „Szczerze, nie pamiętam... Ale każdy musi mieć coś, czym może się pochwalić w życiu…”. Najprawdopodobniej propozycja dotyczyła stanowiska wiceministra, którym Ryszard Petru nie był zainteresowany. Charakterystyczne, że w swoich wypowiedziach lider nowej szalupy dla liberałów nie tyle krytykuje starą łajbę, co jej kapitanów, którzy „stracili wiarygodność”. Określa się jako „jeden z zawiedzionych wyborców PO”, nieomal wprost zachęcając elektorat tej partii, by zmienił ją na „nowszy model”. Na razie pilnuje, by na pierwszym planie NowoczesnejPL nie pojawiały się twarze znane z sejmowych ław, podobnie jak jego polityczni mentorzy z dawnej Unii Wolności.

Bicz na pijanych kierowców i Pocztę Polską

Program partii jest ważny (choć Paweł Kukiz uważa, że to „największe kłamstwo”), ale o nowym ugrupowaniu najwięcej mówią ci, którzy zdecydowali się go firmować. Zgodnie z nową modą Ryszard Petru postawił na ludzi spoza polityki. Podczas pierwszego kongresu na warszawskim Torwarze stanęli obok niego głównie przedsiębiorcy, ale także dziennikarze i aktywiści z organizacji pozarządowych. No i popularni samorządowcy. Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli, zasłynął nie tyle sprawnym zarządzaniem, co brawurowym pościgiem za pijanym kierowcą, który śmiertelnie potrącił rowerzystę. Sławę ogólnopolską zawdzięcza w równej mierze samej akcji, jak jej autorskiemu opisowi na Facebooku. Postacią z pierwszych stron gazet na kongresie NowoczesnejPL był także Rafał Brzoska, szef firmy InPost. I zapewne to on będzie tajną bronią Ryszarda Petru w kampanii wyborczej. Jest bowiem zawziętym krytykiem polityki państwa wobec przedsiębiorców, a zarazem przykładem sukcesu w biznesie osiągniętego nie dzięki układom, ale w starciu z nimi. A przy okazji jego firma toczy od lat wojnę na śmierć i życie z Pocztą Polską. To byłby ciekawy temat na debatę o tym, czy państwo może i czy powinno oddawać pole prywatnym firmom w tak wrażliwych sektorach gospodarki. Prezydent Nowej Soli też będzie miał tu do odegrania swoją rolę. Jest bowiem równie zdecydowany w ściganiu przestępców, co krytyce przywilejów branżowych. „Górnicy dostają z ZUS trzy razy więcej niż inni Polacy. W czym ta reszta Polski jest gorsza?” – pytał na kongresie. Jeśli więc czegoś można się spodziewać po nowej formacji, to braku politycznej poprawności i wchodzenia w ostry spór – z nadzieją na zajęcie miejsca zwolnionego po Platformie, która kokietuje dziś raczej pracowników najemnych niż ludzi żyjących na własny rachunek. Medialną twarzą nowego ugrupowania miała być też Karolina Wigura, nie dość, że redaktorka „Kultury Liberalnej”, to jeszcze członek zarządu Fundacji Batorego i współtwórczyni Obserwatorium Debaty Publicznej, które ma być arbitrem elegancji w kampaniach wyborczych. Wigura wygłosiła jedno z programowych wystąpień podczas kongresu na Torwarze, zapominając, że nie powinno się być sędzią we własnej sprawie. I dopiero musiał jej publicznie na ten konflikt interesów zwrócić uwagę Piotr Semka, by wycofała się z pracy dla Ryszarda Petru. Głosem NowoczesnejPL i jednym z jej liderów będzie na pewno Paweł Rabiej, niegdyś znany dziennikarz śledczy, współautor głośnej książki „Kim pan jest, panie Wachowski?”, potem publicysta ekonomiczny i wydawca.

« 1 2 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji