Rozmawiając o muzyce chrześcijańskiej, często można usłyszeć tęskne wspomnienia toruńskiego Song of Songs. Odbywający się w obrębie ruin zamku krzyżackiego festiwal był jedną z największych tego typu imprez w Europie. Pięć lat temu organizatorzy zawiesili jego działalność. Razem z Song of Songs odeszła pewna epoka, w której festiwal znaczył koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty. W ostatnich latach rozmachu nabrały wydarzenia, które wcześniej miały raczej kameralny wymiar. Teraz festiwal oznacza nie tylko koncerty, ale także warsztaty, ćwiczenia i w gruncie rzeczy wielkie rekolekcje. Chociaż wieczorne koncerty są żelaznym punktem, jednak nie są najważniejsze. Priorytetem jest spotkanie z Bogiem i z ludźmi. Wśród narzekań, że brak wielkiej imprezy na miarę Song of Songs, słychać coraz więcej głosów, że może wcale takiej nie potrzeba. Mniejsze wydarzenia pokazują, że młodzież nie chce być tylko odbiorcą, woli być uczestnikiem. GN patronuje kilku takim imprezom. Jest w czym wybierać.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








