Nowy numer 2/2021 Archiwum

Sejm: Nie będzie debaty o homozwiązkach

Sejm nie wprowadził do porządku obrad obecnego posiedzenia Sejmu projektu ustawy o związkach partnerskich; projekt złożył klub SLD.

Za wprowadzeniem tego punktu było 146 posłów, 215 było przeciwko, 24 osoby wstrzymały się od głosu. Uwagę zwraca fakt, że 45 posłów PO głosowało przeciwko wprowadzeniu tej ustawy do porządku obrad, a 23 wstrzymało się od głosu.

Premier Ewa Kopacz stwierdziła, że ubolewa, iż Sejm nie zajmie się ustawą o związkach partnerskich. - To zadanie na następną kadencję - dodała. Zadeklarowała też, że PO nie narzuca dyscypliny partyjnej w kwestiach światopoglądowych.

(Sprawdź, jak głosowali poszczególni posłowie)

Przed głosowaniem o uzupełnienie porządku obrad wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka (kiedyś Ruch Palikota, obecnie niezrzeszona) apelowała o debatę w sprawie projektu. Przyjęcie projektu, jej zdaniem, sprawiłoby, że Polska przestałaby być "mentalnym skansenem" i poszła w ślad Irlandii, której obywatele niedawno wypowiedzieli się w referendum za legalizacją homoseksualnych związków partnerskich.

Projekt poselski został złożony do laski marszałkowskiej 29 stycznia 2013 r., a więc zaraz po odrzuceniu przez Sejm trzech (PO, SLD, TR) projektów ustaw dotyczących tej materii i stanowi powtórzenie rozwiązań jednego z nich (SLD).

Projekt zakłada ustanowienie nowej instytucji stanu cywilnego (obok małżeństwa i stanu wolnego), którą niemal zrównuje pod względem uprawnień z instytucją małżeństwa. Z tego względu - jak wskazywali w swojej analizie eksperci z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris" - projekt narusza art. 18 Konstytucji RP.

Eksperci przypomnieli w swojej analizie orzeczenie Sądu Najwyższego, który przypomniał, że u źródeł art. 18 Konstytucji leży chęć uniemożliwienia instytucjonalizacji związków osób tej samej płci, o czym jednoznacznie świadczą wypowiedzi uczestników Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego.

W żaden sposób nie sprzeciwia się to zasadzie równości wyrażonej w art. 32 Konstytucji. Równość ta bowiem "nie oznacza (...) równości w znaczeniu bezwzględnym - w myśl którego w stosunku do wszystkich i w takim samym stopniu obowiązywałyby i stosowałoby się te same przepisy prawne" oraz "nie zawsze … odmienne potraktowanie stanowi o braku równości i o dyskryminacji”.

Zdaniem ekspertów Ordo Iuris, projekt SLD promuje instytucję związku partnerskiego, która jest instytucją z założenia chwiejną, pozbawioną mechanizmów prawnych chroniących jej stabilność i trwałość, pozwalającą czerpać korzyści właściwe dla małżeństwa i jednocześnie unikać ciężarów jakie się z nim wiążą.

Tymczasem - jak podkreślił Sąd Najwyższy - "korzystne rozwiązania (np. podatkowe, w zakresie prawa spadkowego) są konsekwencją wysokich wymagań i oczekiwań wobec małżeństwa i mają realizować ochronę rodziny tworzonej przez zawarcie małżeństwa".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama