Nowy numer 43/2020 Archiwum

Niemożliwe nie istnieje

„Nie mogę wyrzec się Jezusa. Jest jak tlen, którym oddycham. Wyrzeczenie się go byłoby zgodą na samobójstwo.” Co możemy zrobić dla prześladowanych chrześcijan? Prosić o więcej Pawłów!

17 kwietnia, w silnie chronionym przez policję i wojsko madryckim hotelu, spotkały się VIP-y najwyższej klasy. Choć świat o nich milczy, w oczach Boga są jak złoto najwyższej próby. Ludzie, którzy nie muszą zagłębiać się w doniesienia medialne, żeby sprawdzić, gdzie obecnie prześladuje się chrześcijan. Doświadczyli wystarczająco wiele na własnej skórze.

Znali ludzi torturowanych, palonych żywcem i zabijanych za wiarę w Jezusa. Ich świadectwo jest bezcenne. W czasie Kongresu nt. Prześladowanych Chrześcijan to oni, zazwyczaj zmarginalizowani, nadawali ton dyskusji, wierząc, że świat zareaguje.

– Nie mogę wyrzec się Jezusa, jest jak tlen, którym oddycham. Wyrzeczenie się go byłoby zgodą na samobójstwo – mówił pisarz Joseph Fadelle, który przyjął chrześcijaństwo jako dorosły mężczyzna. Wcześniej miał na imię Muhammad i należał do jednego z najbardziej wpływowych rodów szyickich w Iraku. Gdy został chrześcijaninem, bracia i wujowie pobili go w obecności ojca. Przez trzy miesiące był torturowany w więzieniu.

Ostatniego dnia kongresu dyskutowano o tym, jak każdy z nas może praktycznie pomóc prześladowanym. Padło wiele słów o tym, że trzeba przełamywać mur milczenia wokół tego tematu, wspierać chrześcijan materialnie, ale i modlić się, nie tylko za prześladowanych.

– Powinniśmy modlić się za terrorystów, za tych ludzi, którzy, jak kiedyś Szaweł, zabijają naszych braci – mówiła jedna z prelegentek.

„Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich.”

Przełom w jego życiu był zupełnie nieoczekiwany. Zaskoczył wszystkich, łącznie z najbardziej zainteresowanym, który po tym, jak najpierw olśniło go niezwykłe światło, upadł na ziemię i usłyszał Głos. Stracił wzrok, a potem zobaczył wszystko w zupełnie nowy sposób. „Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i ZARAZ zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym.”

ZARAZ zaczął głosić”. Niemożliwe, żeby to samo wydarzyło się w Damaszku i dziś? Możliwe...Dla Boga, który umarł również za ekstremistów z ISIS, nie ma nic niemożliwego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama