GN 42/2020 Archiwum

Niezwyczajne słowo

Słowo „umiłowani” spowszedniało w języku kościelnym. W homiliach nieraz nie ma ono tak mocnego wydźwięku jak w dzisiejszym czytaniu. Nazywając adresatów listu umiłowanymi, jego autor nie ogranicza się do powiedzenia, że oni są mu miłymi.

Chodzi bowiem o umiłowanych przez Boga jako Jego dzieci. Na ten mocny sens słowa „umiłowany” wskazuje grecki przekład Starego Testamentu. W tym tłumaczeniu przymiotnik „agapetos” pojawia się w dwóch podobnych historiach. Ich hebrajski oryginał ma w nich termin „jahid”, który jest oddawany przez wyraz „jedyny” w odniesieniu do syna i córki. Pierwsza historia jest dobrze znana. Abraham ma ofiarować Bogu swojego syna Izaaka.

Podczas gdy w tekście hebrajskim trzy razy jest mowa o synu jedynym, przekład grecki określa go za każdym razem jako syna umiłowanego. Mniej znany jest drugi tekst. Księga Sędziów w 11. rozdziale opowiada o ślubie złożonym przez Jeftego. Przywódca Izraelitów uroczyście obiecuje, że ofiaruje Bogu pierwszą osobę wychodzącą z jego domu, jeśli Pan wybawi naród z ucisku wrogów. Tragizm sytuacji spowodowanej zobowiązaniem Jeftego jest zaakcentowany przez autora biblijnego: „Oto córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bębenków, była jego jedyną, ponieważ nie miał oprócz niej ani syna, ani córki”.

Przekład grecki brzmi jeszcze dramatyczniej: „była jego jedyną umiłowaną”. WEwangeliach Bóg dwa razy nazywa Jezusa swoim Synem umiłowanym. Pierwszy raz przed rozpoczęciem Jego publicznej działalności, a dokładnie po tym, jak od Jana przyjmuje On chrzest w Jordanie. Drugi raz na Górze Przemienienia, a więc na początku ostatniej drogi do Jerozolimy. Nazywając Jezusa Synem, Bóg sam przedstawia się jako Ojciec. Określenie „umiłowany” ma znaczenie semickie i greckie. W pierwszym sensie określa Jezusa jako Syna Jedynego, zaś w drugim wskazuje na uczucie, serdeczną więź Ojca z Synem.

W ten sposób objawia się pierwotny kierunek miłości Boga: Bóg jest pierwszym miłującym, zaś Jezus pierwszym umiłowanym. To absolutne pierwszeństwo miłości pochodzącej od Boga jest potwierdzone przez znaczący brak w Biblii greckiej: przymiotnik „umiłowany” nigdy nie określa Boga. W tym kręgu miłowania znaleźliśmy się również my – dzięki temu, że staliśmy się dziećmi samego Boga.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama