GN 43/2020 Archiwum

Szef FBI nie reaguje na protest ws. Holokaustu

FBI wciąż nie wydało żadnego stanowiska w reakcji na polski protest w sprawie przemówienia wygłoszonego przez dyrektora Jamesa Comeya na temat Holokaustu. Służby prasowe FBI przekazały PAP, że w poniedziałek (czasu lokalnego) już komentarza nie będzie.

"Nie mamy jeszcze komentarza; dziś wieczorem go nie będzie" - poinformował PAP Paul Bresson z FBI w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego (w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego). Wcześniej mówił, że dyrektor FBI "w ten czy inny sposób" powinien jeszcze w poniedziałek "odnieść się do sprawy".

Także rzecznik ambasady RP Rafał Perl potwierdził PAP, że placówka wciąż nie otrzymała odpowiedzi na list z protestem, jaki ambasador RP Ryszard Schenpf wystosował do Comeya. Schenpf wysłał go już w piątek wieczorem "w związku z niedopuszczalną wypowiedzią dyrektora Comeya, który w swoim wystąpieniu zasugerował współodpowiedzialność Polaków za Holokaust" - jak informowała ambasada.

Z kolei rzeczniczka Departamentu Stanu Marie Harf na codziennym briefingu prasowym zapewniała w poniedziałek, że intencją dyrektora FBI nie było sugerowanie, że Polska w jakiś sposób ponosi odpowiedzialność za Holokaust. Unikała jednak odpowiedzi na pytanie, czy Polska usłyszy przeprosiny.

"USA zawsze uznawały i podziwiały ogromne wysiłki niezliczonych Polaków, Węgrów i innych mieszkańców okupowanej Europy, by chronić swych Żydów przed nazistowskim ludobójstwem (...). A na Polaków oczywiście spadła znaczna część nazistowskiego barbarzyństwa" - oświadczyła Harf.

"Intencją dyrektora Comeya z pewnością nie było sugerowanie, że Polska w jakiś sposób była odpowiedzialna za Holokaust. Chcemy, by to było jasne" - dodała. Dopytywana kilkakrotnie, czy Polska usłyszy ze strony USA przeprosiny za słowa Comeya, powiedziała, że "nie ma nic więcej do dodania". Nie umiała odpowiedzieć na pytanie, czy sekretarz stanu John Kerry rozmawiał z szefem polskiego MSZ Grzegorzem Schetyną na ten temat.

Komentarza odmówiło PAP jak dotychczas także Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, które 15 kwietnia organizowało obchody Dnia Pamięci Holokaustu. To wtedy Comey wygłosił swe kontrowersyjne przemówienie, następnie przedrukowane w dzienniku "Washington Post".

Comey wyraził opinię, że najbardziej przerażającą lekcją Holokaustu jest to, iż pokazał on, że ludzie są w stanie zrezygnować z indywidualnej moralności i przekonać się do prawie wszystkiego, poddając się władzy grupy. "W ich mniemaniu mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili czegoś złego. Przekonali siebie do tego, że uczynili to, co było słuszne, to, co musieli zrobić" - dodał Comey.

Przemówienie, w wersji jaką wygłosił Comey wciąż dostępne jest zarówno na stronach FBI jak i Muzeum Holokaustu.

Słowa szefa FBI skrytykowali przedstawiciele polskich władz. Ambasador USA w Polsce Stephen Mull w związku z wypowiedzią dyrektora FBI został wezwany w niedzielę do MSZ. Szef polskiej dyplomacji Schetyna powiedział, że jeszcze w poniedziałek oczekuje od władz USA zamknięcia sprawy wypowiedzi Comeya, która wywołała oburzenie w Polsce. Minister liczy na przeprosiny za "niefortunne słowa".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama