Nowy numer 44/2020 Archiwum

Vive Tauron Kielce w Final Four Ligi Mistrzów

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce pokonali we własnej hali Vardar Skopje 33:31 (16:14) w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym i awansowali do turnieju Final Four Ligi Mistrzów. Przed tygodniem w Macedonii polski zespół wygrał 22:20.

Turniej finałowy LM odbędzie się w dniach 30-31 maja w Kolonii.

Vive Tauron Kielce - Vardar Skopje 33:31 (16:14).

Vive: Marin Sego, Sławomir Szmal - Michał Jurecki 6, Grzegorz Tkaczyk, Tobias Reichmann, Piotr Chrapkowski, Julen Aginagalde 3, Karol Bielecki 8, Mateusz Jachlewski, Manuel Strlek 3, Denis Buntic 4, Zeljko Musa, Uros Zorman 5, Tomasz Rosiński 1, Ivan Cupic 3.

Vardar: Arpad Sterbik, Strahinja Milic - Stojanche Stoilov 1, Matjaz Brumen 1, Nemanja Pribak 2, Alem Toskic 2, Dobrivoje Markovic, Igor Karacic 7, Alex Dujshebaev 9, Ilija Abutovic, Filip Lazarov, Timur Dibirov 2, Sergiej Gorbok 5, Daniił Sziszkarev 2.

Kary: Vive - 12 min; Vardar 8 min. Czerwona kartka: Michał Jurecki (Vive) z gradacji kar. Sędziowie: Martin Gjeding i Mads Hansen (Dania). Widzów 4 300.

To był drugi w historii występ Vive Tauronu Kielce w ćwierćfinale Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Podobnie jak przed dwoma laty, również i tym razem żółto-biało-niebiescy wywalczyli awans do Final Four.

Przez pierwsze 10 minut spotkania wynik oscylował wokół remisu, a gra toczyła się według zasady "bramka za bramkę". W dziewiątej minucie na tablicy świetlnej widniał remis 5:5. Wtedy przyśpieszyli kielczanie uciekając Vardarowi po rzutach Hiszpana Julena Aginagalde i Michała Jureckiego na dwa trafienia. Nie był to jednak jeszcze dystans nie do nadrobienia dla szczypiornistów ze Skopje, którzy w 19. minucie dogonili gospodarzy (8:8).

Wtedy nadarzyła się szansa dla gości. Po przewinieniach na ławkę kar w ciągu kilkudziesięciu sekund odesłani zostali Jurecki i Chorwat Uros Zorman. Mimo że w polu zostało tylko czterech kieleckich graczy, to nie pozwolili rywalom wykorzystać przewagi, co więcej, grający w przewadze Vardar nie był wówczas w stanie zdobyć ani jednej bramki. W 22. minucie mistrzowie Polski odskoczyli na trzy trafienia. Ostatecznie pierwsza połowowa upłynęła przy stanie 16:14 dla Vive.

W drugiej połowie kielczanie mieli problemy ze zbudowaniem wyższej przewagi. Vardar ambitnie gonił doprowadzając kilkakrotnie do remisu. Od 34. minuty niezwykle uaktywnił się grający w zespole ze Skopje syn trenera Vive Alex Dujshebaev, który okazał się najbardziej skutecznym zawodnikiem tego spotkania trafiając do bramki dziewięciokrotnie.

Od 40. minuty mecz stał się bardzo wyrównany i emocjonujący. Wynik niemal do końca oscylował wokół remisu. Po raz ostatni wyrównany stan (30:30) pojawił się na tablicy wyników w 58. minucie. Ostatnie 150 sekund należało już jednak do Vive, które ostatenie pokonało Vardar 33:31.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama