Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zapomniany zamach

Największy zamach terrorystyczny do czasów WTC miał miejsce 16 kwietnia 1925 roku w Sofii i był dziełem komunistów. Dokonali go w Wielki Czwartek w cerkwi Sweta Nedelja. Zginęło 213 osób, a ponad 500 było rannych.

Chmury pyłu zatykają oddech. Nic nie widać. Krzyk ludzi zostaje zagłuszony przez huk walących się ścian. „Oczy miałem otwarte, ale nie widziałem nic” – wspominał jeden ze świadków. – „Minutę albo wieczność trwało, zanim zacząłem widzieć przed sobą włosy, ubrania, pokryte grubą warstwą cegieł i tynku”. Obraz prawdziwego piekła: agonia, gruz i pył. Sklepienie dosłownie runęło ludziom na głowy… W eksplozji ranny został premier Aleksandyr Cankow. Ranny był też minister spraw wewnętrznych Rusew. Zmasakrowano elity armii. Zginęło dwunastu generałów, piętnastu pułkowników, siedmiu podpułkowników, trzech majorów, dziewięciu kapitanów. Zginęło także trzech posłów do parlamentu. W imiennym wykazie ofiar znajdziemy wiele zawodów, właściwie cały przekrój społeczeństwa: sklepikarzy, pracowników banków, tokarzy, dziennikarzy, uczniów, nauczycieli… Na miejscu zginęło ponad sto osób, drugie tyle zmarło potem w szpitalach. Liczba rannych sięgnęła pięciuset.

Terror przeciw religii

Jeszcze tego samego dnia ogłoszono w Bułgarii stan wojenny, zaczęły się masowe aresztowania. Zakrystiana Zadgorskiego schwytano kilka godzin po tragedii. Na śmierć skazano wielu działaczy Komunistycznej Partii Bułgarii. Ale nie wszystkich z szóstki zamachowców aresztowano i stracono. Trzem udało się zbiec do ZSRR. Zwłaszcza rola jednego z nich zajmuje uwagę historyków. W zeznaniach występował jako pirotechnik Petko. Natomiast kilka tygodni przed zamachem w innej sprawie aresztowano Asena Pawłowa. Dziś uważa się, że Petko i Pawłow to jedna i ta sama osoba. Nie wydał kolegów, a oni nie wydali jego. Na procesie złapanych towarzyszy występował jako świadek. Ich czekała kara śmierci, on jej uniknął. Sugerowano, że był łącznikiem z Moskwą. Faktem jest, że potem znalazł się w ZSRR i wrócił stamtąd w 1944 roku, żeby zostać… ministrem rolnictwa.

Mieszkał w Sofii i umarł w podeszłym wieku. W ostatnich latach, szczególnie po zburzeniu wież WTC, terroryzm kojarzy się głównie z islamskimi ekstremistami, a więc z religijnym fanatyzmem. Zapomina się, że samo słowo „terror” pojawia się w historii za sprawą rewolucji francuskiej, a tzw. terror indywidualny stosowano wobec przeciwników politycznych w Europie przez cały wiek XIX. Zamach w Sofii był wymierzony nie tylko we władzę świecką, ale uderzał też w sacrum. To nie religijni, ale ateistyczni fanatycy zdecydowali się na ten czyn. •

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama