GN 43/2020 Archiwum

Gérard Depardieu uciekł z Rosji

"Ten krótki pobyt w Rosji utwierdził mnie w tym, że jestem Francuzem" - powiedział w wywiadzie.

W 2013 r., po wprowadzeniu przez administrację Francoisa Hollande'a horrendalnego podatku dochodowego dla najbogatszych (75 proc. od dochodu powyżej 1 mln. euro) Gerard Depardieu znany m.in. z ról w takich filmach jak "Danton", "Człowiek w żelaznej masce" oraz serii o przygodach Asterixa, wywołał burzę swoją decyzją o opuszczeniu Francji i zrzeczeniu się francuskiego obywatelstwa. Niedługo po tym otrzymał rosyjski paszport z rąk samego Władimira Putina. Przez kolejne miesiące gwiazda francuskiego kina okazywała Putinowi wdzięczność komplementując go przy każdej możliwej okazji. W jednym z wywiadów świeżo upieczony Rosjanin porównywał Putina do papieża Jana Pawła II i byłego socjalistycznego prezydenta Francji Francois Mitterranda.

Rosyjski sen aktora nie trwał jednak długo. Po dwóch latach Depardieu opuścił swoje mieszkanie w Sarańsku i wyjechał do Belgii, gdzie jest stałym rezydentem miasta Néchin. Jak informuje "Polskie Radio" Depardieu miał stwierdzić w jednym z wywiadów, że krótki pobyt w Rosji utwierdził go w przekonaniu, że jest Francuzem. 

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama