Nowy numer 38/2021 Archiwum

Papież jak trzeba

Skoro Franciszek zastąpił Benedykta, 
to nie po to, żeby Franciszek był Benedyktem.

Gdy papieżem został Joseph Ratzinger, wielu miało mu za złe, że nie jest spontaniczny jak Jan Paweł II, że nie przyjmuje tylu ludzi na audiencjach, że się tak nie uśmiecha, że tak nie żartuje – no różne rzeczy mu zarzucano, a sprowadzały się one do zarzutu, że nie jest Janem Pawłem II. 
Obecny papież ma jeszcze trudniej, bo nie jest ani Janem Pawłem II, ani Benedyktem XVI. Robi wiele rzeczy, których nie robił żaden z jego poprzedników, na przykład zaskakuje telefonami ludzi na całym świecie albo pozuje małolatom do wspólnego „selfie”. A czy kto widział, żeby jakikolwiek papież pozwalał na selfie? Nawet papieże renesansu nie robili takich rzeczy. No i ten papież bez większych problemów udziela wywiadów rozmaitym mediom, a potem te media przekręcają jego wypowiedzi, i potem trzeba wyjaśniać i prostować.


A jednak wiele wskazuje na to, że Pan Bóg nie należy do grona krytyków papieża Franciszka. Mało tego, wygląda na to, że Franciszek jest dokładnie tym papieżem, który miał przyjść – z tymi cechami charakteru i z tym sposobem myślenia. Miał być właśnie ten człowiek – i jest ten człowiek. Jak mogłoby być inaczej, skoro Benedykt XVI ustąpił na prośbę Pana Jezusa? Mówił przecież, że tę decyzję podjął w przekonaniu, iż taka jest wola Boża. A skoro tak, to znaczy, że sam Bóg zaplanował i przygotował tę zmianę. Cały Kościół modlił się o dobry wybór w czasie konklawe – a Bóg nie odmawia takim prośbom. 


Jeśli kiedyś było źle z papiestwem, to dlatego, że wtedy decydowały koterie, sitwy i wpływy, a nie wola Boża. Gdy ludzie myśleli o własnej chwale zamiast o modlitwie, to też mieli stosowne efekty. Ale tak już dawno nie jest i od z górą dwustu lat mamy samych znakomitych papieży. I Franciszek do nich należy.


Owszem, ten pontyfikat wywołuje zdziwienie, a nawet szok u ludzi przyzwyczajonych do pewnych ustalonych, choć przecież niekoniecznych, wzorców, ale nie potrafią oni wykazać, że papież kiedykolwiek zrobił lub powiedział coś sprzecznego z nauką Kościoła. Albo że zrobił coś, co sprzeciwiałoby się ważnym zasadom duszpasterskim. 


Nie można przecież winić papieża za nadzieje, jakie pokładali w nim specjaliści od niszczenia Kościoła. Czy któraś się spełniła? Czy ks. Lemański został biskupem w miejsce abp. Hosera? Czy papież nie sprzeciwia się aborcji, czy popiera gender, czy optuje za święceniami kobiet, czy ma choćby na jotę inny stosunek do homopromocji niż ten, który Kościół określa w katechizmie? Czy pochwala małżeńską niewierność?


Nie można też winić papieża za nasze obawy o to, jakie podejmie decyzje (zwłaszcza w kontekście synodu w Rzymie), skoro ich jeszcze nie podjął.


Kościół potrzebuje bezustannego nawracania do źródła, jakim jest Pan Jezus. Z tym się każdy zgodzi. Ale gdy papież coś w tym względzie robi, na przykład wzywając do aktywnej ewangelizacji albo zalecając ubóstwo i mówiąc o Kościele jako szpitalu polowym, zaczyna się szemranie.

Czy to oznacza, że papież popełnia błąd, czy też może raczej to, że po prostu jest prorokiem? 


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także