Nowy numer 42/2019 Archiwum

Nic do chwalenia

Gdyby spowiadanie się przynosiło poklask, spowiednicy umieraliby z przemęczenia.

Papież Franciszek podczas nabożeństwa pokutnego w bazylice św. Piotra, podobnie jak rok temu, podszedł do konfesjonału, w którym siedział kapłan, ukląkł na stopniu i wyspowiadał się. Tę scenę, uwiecznioną na zdjęciu w serwisie gosc.pl, zaraz skomentowało wielu użytkowników Facebooka. Oprócz głosów uznania było tam też sporo opinii pełnych ironii – że papież się afiszuje, że nie należy się chwalić „uczynkami pobożnymi” itepe.

Idąc tropem takiego rozumowania, należałoby pochwalić praktyki stosowane w wielu kościołach na Zachodzie, tam bowiem nie afiszują się już z sakramentem pokuty do tego stopnia, że nawet sam Pan Bóg nie widzi, jak się spowiadają. Skromni tacy, pokorni, że aż strach.

To prawda, że Pan Jezus przestrzegał, żebyśmy się nie chwalili „uczynkami pobożnymi” jak faryzeusze, ale ostatnią rzeczą, jakiej życzyłby sobie faryzeusz, jest skojarzenie go z czymś takim jak spowiedź. Bo to nie jest „uczynek pobożny”, to raczej przyznanie się ze skruchą, że robiło się rzeczy z pobożnością niemające nic wspólnego.

Gest papieża idzie w poprzek „trendom” i zamówieniom tego świata. Świat dziś nie chce widzieć żadnych form pokuty, więc to absurdalne mówić, że ktoś „chwali się” spowiedzią. Owszem – papież publicznie pokazał, że się spowiada, ale powiedział przez to, że grzeszy, że robił to, co się Bogu nie podoba. Czy to powód do chwały? Widok człowieka spowiadającego się budzi raczej furię lub politowanie tego świata aniżeli poklask. Dziś bardziej niż kiedykolwiek trzeba odwagi, żeby się pokazać jako skruszony pokutnik.

Pamiętam potężne wrażenie, jakie przed laty wywarł na mnie widok spowiadających się księży. To było na letnich rekolekcjach oazowych. W tzw. dniu pojednania kościół zapełnił się młodzieżą, a kilku kapłanów w białych albach usiadło z przodu, wzdłuż stopnia ołtarza. Właśnie z przodu – nie po bokach, nie z tyłu. Już to było zaskoczeniem: Jak to? Wszyscy mają patrzeć, jak się spowiadam? Ale zaraz też pojawił się drugi zaskakujący obrazek. Do każdego z siedzących księży podszedł inny ksiądz, ukląkł przed nim i zaczął się spowiadać. Potem, gdy otrzymali rozgrzeszenie, zrobili roszadę i z kolei wyspowiadali się ci, co przed chwilą rozgrzeszali. A potem dopiero poszli do spowiedzi wszyscy pozostali. I szli ze świadomością, że idą do szafarzy miłosierdzia, którzy sami podlegają grzechom, a nie do surowych i wyniosłych arbitrów.

To była dla mnie mocna rzecz. Po raz pierwszy w ogóle widziałem spowiadającego się księdza. Słyszałem, że oni też się spowiadają, ale na słyszeniu się kończyło. Jednak jest różnica między tym, co się wie teoretycznie, a tym, co się widzi. I warto, żeby to zauważyli krytycy papieskich gestów.

To pewne, że widok spowiadającego się papieża jest dla wielu ludzi na całym świecie ogromną pomocą. Ten widok zachęci i ośmieli wielu grzeszników, a może nawet niejeden proboszcz z Zachodu przypomni sobie, że konfesjonał służy do czegoś innego niż schowek na graty. A może i przypomni sobie, że sam potrzebuje Bożego miłosierdzia?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

  • Nikola
    19.03.2015 11:13
    Nie ma nic dziwnego,że kapłani również się spowiadają wszak wszyscy jesteśmy grzesznikami.
    doceń 10
  • kebb
    19.03.2015 11:21
    Piękny tekst. Bardzo dziękuję za osobiste świadectwo - które ma moc. To jest naprawdę cudowne i to jest prawda o spowiedzi i o księżach. Cud spowiedzi! Człowiek czasem tak się noi, a dopiero w samej spowierdzi doświadczy jednej z największych dobroci śiwata. Myślę, że warto pomodlić się przed psowiedzią o dobrą spowiedź, o światło dla pspowiednika i o to żeby to sam Jezus zasiadł w konfesjonale (tzn On tam i tak siedzi ale ja się tak zawsze modlę i czasem to co mówi spowiednik tak mnie zaskakuje jakby znał mnie od 100 lat!) Z Bogiem! :-)
    doceń 13
  • Shrek
    19.03.2015 18:24
    Panie Franciszku, rozumiem że na p. Prezydenta wolno psioczyć, na p. Palikota czy p. Biedronia również. Skoro jest Pan taki odważny to proponuję napisać jakiś negatywny komentarz w stosunku do p. Brauna.
    Zobaczymy ile osób zostanie z "kółka wzajemnej adoracji"
    doceń 0
  • Niewiasta z Zachodu
    20.03.2015 04:19
    Juz nie mogę słuchać o tym jacy to okropni katolicy mieszkają na Zachodzie, no ludzie!

    Drodzy autorzy artykułów w Gościu, na emigracji jest mnóstwo katolików dla których Gość to ostatnie porządne źródło informacji co się dzieje w kraju, nie zrazajcie nas do siebie! Co przeczytam o Zachodzie to albo nie chodzimy do spowiedzi, albo przyjmujemy Komunie na rękę...

    Podobno ten artykuł miał jakies dobre przesłanie, tak wynika z innych komentarzy, szkoda ze do niego nie dotarłam bo po raz pięćdziesiąty przeczytałam jak to fuj i be jest na Zachodzie, więc po prostu go wyłączyłam.

    Pozdrowienia dla autora z Zachodu. Pomodle się za Pana o jakiś zastrzyk natchnienia.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji