Nowy numer 27/2020 Archiwum

Bunt humanistów

Grozi nam zanikanie uniwersytetów o klasycznym kształcie w miastach niemetropolitalnych – ostrzega Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej.

Niższy od nas poziom „uzwiązkowienia” ma tylko Grecja, także udział płac w PKB lokuje nas na przedostatnim miejscu w UE. Twórcy komitetu mówią w tym kontekście o „uśmieciowieniu” uniwersytetów. Nie tylko dlatego, że w ramach nieustannego cięcia kosztów wypycha się pracowników naukowych na „śmieciowe” umowy. Wdrażanie w niską kulturę pracy i brak szacunku dla pracownika zaczyna się od studentów. Już w tej chwili rynek pracy psuty jest przez nadwyżkę bezpłatnych stażystów, a będzie jeszcze gorzej, bo niebawem każdy polski student będzie miał obowiązek odbycia darmowego, trzymiesięcznego stażu zawodowego.

– Uniwersytety idą w tyle przemian społecznych, zaniżają standardy, zamiast je podwyższać, to właśnie nazywamy „pseudomodernizacją” – mówi Temkin. „Reformatorzy” polskich uczelni mają pełne usta frazesów o dostosowaniu ich do rynku pracy, co jest absurdem w kraju o peryferyjnej gospodarce i masowej emigracji młodych ludzi. – Tu nie ma się do czego dostosowywać. Uniwersytety powinny wyprzedzać zjawiska, jakie dzieją się na rynku pracy, być czymś w rodzaju społecznego laboratorium, gdzie myśli się o tym, jak wydźwignąć Polskę z pozycji kraju kolonialnego, jak odejść od modelu taniej siły roboczej – tłumaczy Aleksander Temkin. Dlatego w postulatach pokongresowych pojawiło się pojęcie „innowacji społecznej” jako istotnego elementu misji uniwersytetów.

Pytany, czy nie obawia się, że twórcy komitetu zostaną dołączeni do długiej listy roszczeniowych związkowców, Aleksander Temkin odpowiada: – To nie jest dla nas żaden problem. Przeciwnie, jestem dumny, że łączy się nas z ogólnopolskim związkowym ruchem protestu. Łączy się nas zresztą słusznie, bo patologiczne procesy, jakie zachodzą w szkolnictwie wyższym, są podobne do tych w różnych sektorach gospodarki. Wstydzimy się, że jako pracownicy naukowi nie protestowaliśmy na przykład, gdy w Polsce zamykano tysiąc szkół. Dziś są z nami nauczyciele z ZNP i „Solidarności”. Bo powinniśmy być solidarni.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama