Musi ustać wywózka

Akcja deportacyjna tysięcy mieszkańców Górnego Śląska stanowiła dla nowych władz poważny problem polityczny, gospodarczy i społeczny. Pojawia się pytanie, co komunistyczni rządcy zrobili, by przeciwdziałać wywózce, by złagodzić jej skutki i doprowadzić do powrotu deportowanych.

Dajcie nam spisy


Gdy wiosną 1946 r. trafiły do Moskwy listy deportowanych Górnoślązaków, otrzymano od tamtejszego MSZ odpowiedź, że sprawa jest trudna, gdyż wymaga zbadania, kim są deportowani, a poza tym rodzi „trudności w przemyśle radzieckim”. Po licznych interwencjach w połowie 1946 r. władze sowieckie zażądały ponownego nadesłania spisów deportowanych, z informacją o ostatnim miejscu zamieszkania, zawodzie, miejscu urodzenia i… obecnym adresie w ZSRR! Polskie władze, traktowane jak uciążliwy natręt, zostały więc obciążone dodatkową pracą. W październiku 1946 r. Ambasada RP w Moskwie donosiła o marazmie w sprawie zwolnienia deportowanych. Półoficjalnie zakomunikowano stronie polskiej, że są to Niemcy. Ambasada tłumaczyła, że „są to Polacy, acz poniekąd zniemczeni”. W grudniu 1946 r. podstawą interwencji stał się konkretny dokument – „Spis polskich obywateli-górników, wywiezionych do ZSRR z początkiem 1945 roku z terytorium Górnego i Opolskiego Śląska”. Sporządzony w formie broszury w językach polskim i rosyjskim spis ten jeszcze w grudniu 1946 r. został przekazany Pełnomocnikowi RP do spraw Repatriacji i wysłany do Moskwy. Równocześnie Ambasada RP w Moskwie sporządziła „Materiały o repatriacji ludności polskiej z ZSRR”, w których wymieniono 15 tys. Górnoślązaków „potraktowanych […] niesłusznie jako Niemców i skierowanych do pracy w kopalniach”. Materiały ambasady, sporządzone na podstawie cząstkowych list przesyłanych przez CZPW od 1945 r., wraz ze „Spisem” były już poważną pomocą w staraniach o zwolnienia Górnoślązaków. 
Wielką akcję spisową przeprowadził również śląski Polski Związek Zachodni. Wiosną 1946 r., obserwując nieskuteczność polskich władz, PZZ postanowił przeprowadzić rejestrację wszystkich wywiezionych narodowości polskiej ze Śląska Opolskiego. Rok później listy były już gotowe – liczyły ok. 20 tys. nazwisk.
Mimo dużego wysiłku strony polskiej akcja zwalniania z obozów przebiegała bardzo wolno. Nadzieje przyniosły rozmowy polsko-sowieckie w Moskwie (luty/marzec 1947 r.), w czasie których ustalono, że repatriacją do Polski zostaną objęte osoby narodowości polskiej, które w wyniku działań wojennych znalazły się w ZSRR, w tym również byli obywatele niemieccy. Ustalenia nie doprowadziły jednak do masowej akcji zwolnień Górnoślązaków. Jeszcze przez następne kilka lat wracały grupki wywiezionych.
Warto podkreślić, że największą determinacją w interwencjach w sprawie powrotu deportowanych wykazały się nie władze polityczne, ale Centralny Zarząd Przemysłu Węglowego i Polski Związek Zachodni. Starania tzw. czynników politycznych były wyjątkowo nieskuteczne, co znacznie osłabiało ich pozycję wśród mieszkańców Górnego Śląska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Gość - yahu pawul !!
    29.08.2017 09:29
    !! jerzy ziętek - funkcjonariusz zbrodniczego, stalinowskiego reżimu - budujący na Śląsku CCCP reżim - !! hańba Śląska i Polaków !! http://schloss-neudeck-swierklaniec-palac.blogspot.com/p/hanba-slaska-i-polakow.html
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.