Cztery sanitariuszki wnoszą na noszach rannego. Mają biało-czerwone opaski na ramieniu, w tle widać lżej rannych, którzy czekają na pomoc. Jedna z dziewcząt, idąca z tyłu, uśmiecha się. To Maria Bryner. Ma 17 lat. Kamera uchwyciła ją podczas pracy w jednym z największych szpitali powstańczych, mieszczącym się w budynku PKO przy ul. Świętokrzyskiej. – Jeszcze przed wojną należałam do harcerstwa. W czasie wojny zrobiłam kurs sanitariuszki. Wiedziałam, że jeśli powstanie wybuchnie, będę pomagała ludziom. Ten film pokazywano w kinie Palladium, ja nie mogłam pójść, bo miałam służbę. Gdy dostałam z Urzędu ds. Kombatantów zaproszenie na pokaz filmu „Powstanie Warszawskie”, chętnie poszłam. Byłam ciekawa, czy i to ujęcie w nim się znalazło. I faktycznie, jak zobaczyłam siebie, od razu się rozpoznałam – mówi „Gościowi Niedzielnemu” pani Maria, dziś nosząca po mężu nazwisko Milbrandt.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








