Nowy numer 42/2020 Archiwum

Dlaczego filantropia?


Pierwsze zdanie dzisiejszego czytania jest wyjątkowe.


W oryginale bowiem pojawia się rzadko używane w Biblii słowo „filantropia”, odniesione do przyczyny zbawienia ludzi, którą apostoł wymienia po dobroci Boga. Gdy św. Paweł pisze o Bożej miłości do nas, wówczas posługuje się greckim rzeczownikiem „agape” lub czasownikiem „agapan”. Choć przyjęte tłumaczenie jest poprawne, to jednak pojawia się pytanie: Dlaczego apostoł używa tego wyjątkowego słowa w tym miejscu? 

Grecka „filantropia” może oznaczać przyjacielskie nastawienie do ludzi, a nawet miłość do nich. Postawa ta zazwyczaj dotyczy osób znajdujących się w trudnym położeniu, dotkniętych przez biedę czy jakieś inne nieszczęście. Potwierdzeniem tego znaczenia jest jeszcze jeden przypadek występowania tego rzeczownika w Nowym Testamencie.
Na początku ostatniego rozdziału Dziejów Apostolskich św. Łukasz opowiada o przyjęciu św. Pawła i innych rozbitków przez mieszkańców Malty po zatonięciu okrętu podczas burzy. Ich postawę charakteryzuje, posługując się terminem „filantropia”, który w tym miejscu tłumacze oddają przez słowo „życzliwość” z dodatkowym określeniem: „Tubylcy okazywali nam niespotykaną życzliwość; rozpalili ognisko i zgromadzili nas wszystkich przy nim,
bo zaczął padać deszcz i zrobiło się zimno”. Na początku poprzedniego rozdziału św. Łukasz używa pokrewnego przysłówka dla oznaczenia nastawienia setnika do uwięzionego Pawła. Jego postawa musiała być wyjątkowa, gdyż zapamiętano imię oficera: „Juliusz, który odnosił się życzliwie do Pawła, pozwolił mu pójść do przyjaciół i zaopatrzyć się na drogę”. W obydwu przypadkach adresaci niespotykanej życzliwości znajdowali się w trudnym położeniu.

Gdyby dzisiejsze czytanie rozpoczynało się od zdania poprzedzającego wypowiedź o miłości Boga do ludzi, wówczas widzielibyśmy, że św. Paweł wybiera bardzo dobry termin, choć rzadko używany przez autorów biblijnych. We wcześniejszym zdaniu przedstawia bowiem rozpaczliwe położenie wszystkich ludzi: „Niegdyś bowiem i my byliśmy nierozumni, oporni, błądzący, służyliśmy różnym żądzom i rozkoszom, żyjąc w złości i zawiści, godni obrzydzenia, pełni nienawiści jedni ku drugim”. Boże Narodzenie niech kojarzy się nam nie tylko z ubóstwem Jezusa w Betlejem, ale także i przede wszystkim z naszą nędzą, z której On przyszedł nas wybawić.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama