Nowy numer 3/2021 Archiwum

Design nie z tej ziemi

Dayenu, czyli designerskie gadżety z biblijnym przesłaniem. Magnesy, kubki, solniczki, a nawet śpioszki. Czy podbiją serca młodych katolików wychowanych na popkulturze?

Nie ma jednak jedynego słusznego wizerunku. Nurty w sztuce rozwijają się. Kiedyś były freski w katakumbach, potem ikony, sztuka renesansu. Memy są nową konwencją – mówi Dorota. Dayenu podważa też stereotyp zaniedbanej „dziewczyny z oazy”. – Ładne, atrakcyjne dziewczyny też czytają Pismo Święte. Gdy zrobiłam grafikę z tekstem „Thank God I’m fabulous” pojawiły się głosy, że jest zbyt śmiała i promuje wizerunek kobiety plastikowej. Z taką opinią nie zgadza się Jola Szymańska, autorka bloga Hipster Katoliczka. – Te grafiki są świeże i pomysłowe. Dzięki Dayenu nie czuję się w Kościele jak wariatka. Nie wstydzę się, że cieszy mnie moda i to, że lubię dbać o siebie. Przecież dbam o dzieło Boga! – mówi Jola. – My, katolicy, powinniśmy mieć do siebie trochę dystansu. Jedno jest pewne – gadżety Dayenu nie są alternatywą dla pogłębionej duchowości. One takiej duchowości towarzyszą i z niej wynikają. Nie ma sensu cieszyć się z relacji z Panem Bogiem, jeżeli takiej relacji nie ma.

Katolicka Ikea?

To właśnie działalność w grupie ewangelizacyjnej uświadomiła Dorocie, że bez gadżetów ani rusz. Żeby Słowo mogło pracować w człowieku, on najpierw musi się z nim zetknąć. Jak ma to zrobić, jeśli nie bywa w kościele i nie czyta Biblii? Na przykład siedząc przy stole i jedząc obiad. Tak powstała solniczka z napisem „Miejcie w sobie sól”. – To jeden z ulubionych gadżetów znajomego księdza egzorcysty, który stwierdził, że będzie trzymać w niej sól egzorcyzmowaną. Ponoć bardzo mu to w smak – zapewnia Dorota. Kiedy Dayenu wypuściło na rynek podstawkę do komórki w formie skrzydeł anielskich, jedną z pierwszych klientek była znajoma Doroty. – Gdy wzięła je do pracy, wielu jej kolegów złożyło zamówienie na identyczne. Zalajkowali profil Dayenu na Facebooku. Ponoć przez kilka tygodni temat wiary często przewijał się w czasie lunchu. Równie dobrym pretekstem do rozmowy może być bawełniana torba. Choć po metamorfozie zaserwowanej przez Dayenu – z matrioszką-zakonnicą i napisem „Nie schizuj! Módl się o jedność” – nie jest już zwykłą białą torbą. – Kilka lat temu przyniosłem do szkoły 100 folderów reklamujących chrześcijańskie koszulki – mówi ks. Michał Misiak, animator wielu ewangelizacji na ulicach miast. – Uczniowie byli zaskoczeni, że takie ciuchy w ogóle istnieją. Po tygodniu miałem od nich zamówienia na 220 koszulek. To, co proponuje Dayenu, jest darem z nieba, szczególnie dla katechetów i wychowawców. Ks. Michał potwierdza, że dzięki niepozornym gadżetom można pomagać nastolatkom dobrze czuć się ze swoją wiarą w gronie rówieśników i pogłębiać w nich właściwe doświadczenie, że to, co Boże, jest cool. – Marzy mi się, aby chrześcijański design w niczym nie odbiegał od wypracowanych w wielkim świecie standardów graficznych. Aby był zgodny z aktualnymi trendami mody, a nawet wyprzedzał je i sam tworzył nową rzeczywistość. Katolicka Ikea? Czemu nie? – śmieje się Dorota. Torby to nie jedyne tekstylia, o które pokusiło się Dayenu. W ofercie jest nawet body dla niemowlaka z fragmentem psalmu „Aniołom swoim rozkaże o Tobie, na rękach będą cię nosić”. Kremowe śliniaczki z cherubinami kupują m.in. siostry zakonne – na prezent z okazji chrzcin. – Znalezienie fajnego prezentu urodzinowego dla znajomych ze wspólnoty to często wyzwanie. Zapytaj młodych ludzi. Większość odpowie, że nie chodzą do sklepów z dewocjonaliami, bo uważają, że tam nic dla nich nie ma. Idą więc do galerii handlowej po „standardowy” prezent. Czas to zmienić!

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama