Nowy numer 29/2019 Archiwum

Bitwa o sumienie

Dlaczego to właśnie prof. Bogdan Chazan stał się celem ataków? Bo z jednej strony jest symbolem postawy pro life, z drugiej – dowodem, że każdy może się nawrócić.

Kilka miesięcy temu jego nazwisko nie schodziło z pierwszych stron gazet, a serwisy radiowe i telewizyjne zaczynały się od wiadomości jemu poświęconych. Profesorem Bogdanem Chazanem straszyli przedstawiciele środowisk lewicowych i liberalnych, kłamiąc na jego temat jak z nut. Najczęściej przedstawiano go jako okrutnego fanatyka, łamiącego prawo i stanowiącego zagrożenie dla polskiej demokracji. Finałem tej niezwykle przykrej i bulwersującej sprawy stało się zwolnienie profesora z pracy i funkcji dyrektora szpitala.

Decyzję podjęła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy, przez lata przedstawiająca się jako katoliczka, ukarała w ten sposób wybitnego lekarza za jego wierność sumieniu i katolickiej etyce. Wkrótce potem w Szpitalu im. Świętej Rodziny dokonano pierwszej od wielu lat (i drugiej od początku istnienia placówki) aborcji.

Cepem w deklarację

Dlaczego akurat prof. Bogdan Chazan stał się obiektem brutalnej nagonki? Odpowiedź przynosi książka Tomasza Terlikowskiego pod wymownym tytułem „Sprawa profesora Chazana. Kulisy manipulacji”, która właśnie ukazała się nakładem Frondy. Dyrektor Szpitala im. św. Rodziny – jak dowodzi w swej książce Tomasz Terlikowski – był idealnym celem takich ataków. Z jednej strony jest on bowiem symbolem postawy pro life, z drugiej – dowodem, że każdy może się nawrócić. Autor książki krótko, ale treściwie opisuje przemianę profesora – od lekarza wykonującego aborcje do zdecydowanego obrońcy życia. To właśnie ta przemiana tak bardzo zaniepokoiła zwolenników zabijania nienarodzonych.

„Obrzydzenie jego postawy, przedstawienie jej jako dowodu okropnej hipokryzji ma sprawić, że aborcjoniści zostaną pozbawieni oparcia w historii człowieka, który pokazał, że z koniunkturalizmu i konformizmu można wyjść, a nawrócenie ku życiu jest szansą na zmycie grzechu aborcji” – pisze Terlikowski. Dobrze, że autor podjął się uporządkowania zdarzeń, które swoje apogeum osiągnęły na początku lata tego roku. Dopiero bowiem zestawienie ich razem pokazuje, z jak perfidną, zaplanowaną z rozmysłem akcją mieliśmy do czynienia. Terlikowski przywołuje w swojej książce np. skandaliczne stanowisko Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN z listopada 2013 r., w którym czytamy m.in., że „studenci i przedstawiciele zawodów medycznych, już na etapie wyboru zawodu czy ścieżki specjalizacyjnej, powinni być informowani o tym, że wykonywanie danej profesji medycznej może wiązać się z koniecznością podjęcia w sytuacji nagłej działania, które oni uznają za moralnie niedopuszczalne”.

Publicysta przypomina też ataki na lekarzy, którzy podpisali deklarację wiary przygotowaną przez Wandę Półtawską. Ataki zupełnie bezzasadne, bo w samym tekście trudno doszukać się czegoś kontrowersyjnego. Jego sygnatariusze po prostu przyznawali się do wiary i oświadczali, że w swojej pracy będą kierować się jej zasadami. Szybko jednak okazało się, że nawet tego nie wolno.

Sygnały ostrzegawcze

Przeciwników deklaracji zaniepokoiło zapisane w niej pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim. Czy jednak to rzeczywiście coś aż tak nowego i bulwersującego? „Antygona”, antyczny dramat czytany we wszystkich gimnazjach, jest przecież właśnie o tym. Terlikowski przywołuje go w ostatnim rozdziale, żeby przypomnieć, że dla chrześcijanina taki wybór jest czymś oczywistym. Dodajmy, że nikt nie zachęcał lekarzy do łamania sprawiedliwego prawa. Sygnatariuszom deklaracji chodziło tylko o dokonanie właściwego wyboru w sytuacji, gdy to prawo obraca się przeciwko człowiekowi. W hitlerowskich Niemczech ludzkie prawo pozwalało uśmiercać niepełnosprawnych, a komuniści mogli w świetle prawa umieszczać wrogów systemu w szpitalach psychiatrycznych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Paulus
    05.01.2015 16:47
    Pani Prezydent
    na Heroda w marszu trzech kroli
    doceń 0
  • rst
    05.01.2015 19:18
    Naprawdę profesor Chazan nawrócił się? Czyli wrócił do swojej ślubnej małżonki?
    Nie tylko aborcje były grzechem profesora, więc jeśli portal katolicki podaje informację o nawróceniu profesora, to proszę nie przemilczać sprawy drugiego związku pana Chazana i nie wprowadzać w błąd czytelników.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji