GN 28/2019 Archiwum

Trzeba przeliczyć głosy

O tym, dlaczego Polacy polubili PSL i jak przywrócić zaufanie do wyborów, z Rafałem Matyją, politologiem rozmawia
 Piotr Legutko

Piotr Legutko: Kto wygrał 16 listopada: PiS czy PO?


Rafał Matyja: W przypadku wyborów samorządowych tak postawione pytanie jest sensowne tylko z perspektywy obu partii oraz dużych stacji telewizyjnych. W przypadku wszystkich innych podmiotów ważna jest odpowiedź na pytanie, kto w danej miejscowości czy danym regionie będzie rządził przez następne cztery lata. Taki jest sens tych wyborów, inne kwestie są drugorzędne. 


Czy zatem omawianie tych wyborów w kontekście rywalizacji partyjnej nie ma sensu?


To jest oczywiście ważne i ma sens, tylko trzeba znać proporcję i nie podchodzić do wyborów, jakby to był jeszcze jeden sondaż przed wyborami parlamentarnymi, tyle że przeprowadzony na największej możliwej próbie. A ostatecznie wynik jest taki, że we wszystkich województwach będzie rządził ten, kto rządził przed wyborami. Jeśli przyjrzymy się sejmikom, to było i jest w nich 15 do 1 dla koalicji, choć przed wyborami wydawało się, że może być nawet 12 do 4. A zatem mamy status quo, który nie jest dobrą wiadomością dla Prawa i Sprawiedliwości. Ale można także popatrzeć na ten wynik z innej strony, licząc oddane głosy. To też jest sensowny wymiar. I tu wygrało PiS. Ma to dwa skutki. Pierwszy – już nie można mówić, że to są kolejne wybory przegrane przez Jarosława Kaczyńskiego, bo więcej osób zaufało PiS niż jakiejkolwiek innej partii. Drugi – jest to dobry znak dla PiS w kontekście wyborów w 2015 r. 


Czy ma Pan jakąś teorię, która tłumaczyłaby tak dobry wynik PSL?


Można założyć, że jest to efekt sytuacji, w której dwie główne partie tym razem nie podkręcały emocji. PO, bo taką strategię wybrała Ewa Kopacz, PiS, bo miało kłopot z madrycką wyprawą swoich posłów. Moim zdaniem nastąpiła częściowa demobilizacja obu elektoratów, a prorządowo lub apolitycznie nastawieni ludzie na wsi i w małych miastach głosowali na PSL, bo ta partia jest im bliższa. Bardzo wysoki poziom sporu po wyborach jest nie tylko związany z oceną tego, co zrobiła PKW, może być również związany z korektą polityki medialnej obu partii. Wspólnie wyciągnięto wniosek, że trzeba podnieść napięcie, bo jego spadek powoduje obniżenie notowań i dla PO, i dla PiS. To jest wersja pesymistyczna.


A jaka jest optymistyczna?


Mobilizacja wyborców na wsi i w mniejszych ośrodkach okazała się dużo większa niż w poprzednich wyborach. Ludzie poszli głosować przede wszystkim na swoje lokalne władze, a niejako przy okazji zagłosowali do sejmiku na partię, którą akurat najbardziej lubią lub postrzegają jako neutralną. 


Wyborcy Janusza Korwin-Mikkego czy narodowcy mają prawo czuć się rozczarowani?


Od początku było jasne, że w tych wyborach walka będzie się toczyć między trzema dużymi organizacjami, dwiema partiami rządzącymi i PiS, i do walki tej może się gdzieniegdzie wtrącić SLD. Takie mechanizmy rządziły wszystkimi kampaniami samorządowymi w III RP. Tu trzeba mieć rozbudowane lokalne struktury, więc jakikolwiek mandat w sejmiku zdobyty przez KNP byłby sensacją. To, że Korwin-Mikke miał dobry wynik w wyborach do PE, gdzie nie trzeba było mieć aż tak wielu kandydatów, nie miało żadnego znaczenia, bo teraz wybierano 11 razy więcej radnych wojewódzkich niż wtedy eurodeputowanych. W dodatku tym razem nie można było w Stargardzie Szczecińskim wystawiać kandydata z Rybnika. Te wybory wygrywa się ludźmi w miarę rozpoznawalnymi w najbliższej okolicy, bo większe znaczenie dla ostatecznego wyniku mają małe gminy. Tu głosuje się często na ludzi, którzy coś mogą załatwić, ten układ jest strukturą klientystyczną.


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji