Nowy numer 24/2019 Archiwum

Franciszek uderzył w in vitro

Ulg nie ma i nie będzie. Ani dla aborcji, ani dla in vitro – mówi papież. Media „głównego nurtu” przemilczały ostre słowa Franciszka. Ciekawe czemu?

To chyba jedno z najmocniejszych wystąpień Franciszka od początku jego pontyfikatu. „Uważajcie i nie eksperymentujcie, nie igrajcie sobie z życiem człowieka!” – niemal grzmiał papież do ponad siedmiu tysięcy lekarzy zgromadzonych na sympozjum w Rzymie. Ostre słowa w obronie życia współgrały z gestykulacją Franciszka, jak nigdy dotąd stanowczą. Papież nie czytał z przygotowanej kartki, a jedynie wymachiwał nią i mówił: „Życie ludzkie jest święte! Każde, bez wyjątku! I każde działanie przeciw życiu jest grzechem wymierzonym w samego Boga!”. Oraz: „Kiedy byłem w Argentynie, wmawiano mi, jak i całemu społeczeństwu, że aborcja czy eutanazja to kwestie religijne. Nieprawda!”. Oraz: „Waszym obowiązkiem jest wyrażać sprzeciw sumienia przy aborcji, in vitro i eutanazji!”.

Papież trafił w sedno dzisiejszego zakłamania w odniesieniu do „zabiegów” wymierzonych w życie: „Dziś dominuje myślenie i logika fałszywego współczucia: rzekomo pomaga się kobietom w trudnej sytuacji i dokonuje aborcji, czy też proponuje się godne zakończenie życia na drodze eutanazji, czy też dokonuje się naukowego zamachu na życie, produkując dzieci w laboratorium. Dziecko traktuje się jako należność, a nie dar. Używa się też jednych istnień ludzkich, by ocalić rzekomo inne” – podkreślił Franciszek.

I padły też inne mocne określenia, że zarówno in vitro jak i badania na embrionach sprowadzają człowieka do roli „doświadczalnych królików”.

Franciszek powiedział wyraźnie, że nie ma i nie może być ani ulgi, ani fałszywego współczucia dla osób biorących udział w zabijaniu dzieci, czy ich produkcji. Tak, papież użył słowa dosadnego wobec in vitro. Nie „sztuczna prokreacja” (choć i to brzmi dla mnie makabrycznie), ale nazwał ten proceder „produkcją ludzi”. I tak trzeba by o in vitro mówić, może wtedy choć trochę zbrzydłoby w oczach jego zwolenników.

Co więcej, Franciszek wyraźnie zaznaczył, że w przypadku in vitro nie ma miejsca na „fałszywe współczucie” niepłodnym rodzicom. Współczuć trzeba im cierpienia, bo jak dodał papież, „współczucie według Ewangelii oznacza być obok, towarzyszyć jak Samarytanin”. I tyle. Ale nie można i nie wolno usprawiedliwiać ani aborcji sytuacją finansową, chorobą, a in vitro pragnieniem posiadania dzieci. To już nawet Nicolas Sarkozy krzyczy we Francji od tygodnia, że „prawo do dziecka to absurd!”.

Właściwie to nic zaskakującego, że papież poddaje ostrej i bezpardonowej krytyce każdą medyczną czynność, która godzi w życie człowieka. Choć chyba po raz pierwszy tak wprost, bez ogródek i okrągłych sformułowań (szczególnie jeśli chodzi o proceder in vitro) następca Świętego Piotra, mówiąc krótko – przygadał lekarzom. Sakrcił ich. Ale nie tylko przecież ich.    

Irytujące jest jednak pewne zjawisko. Kiedy papież krytykuje niektóre działania w Kościele, dziennikarze sumiennie wytłuszczają jego wypowiedzi, obficie cytują, publicyści organizują debaty. No bo wreszcie ktoś „tym czarnym przygadał” (szczególnie obficie cytowano Franciszka przy okazji wystapień o finansach Kościoła). Kiedy jednak ten sam Franciszek uderzył w tzw. „prywatne” życie ludzi, zaległa cisza. No bo co? Czyżby Franciszek należał do tego samego „ciemnogrodu” i „ludzi z buszu” jak abp Hoser (takie opinie słyszę bez przerwy od tych, co in vitro popierają), którzy mówią o ekskomunice w przypadku dokonania aborcji i in vitro? No cóż, papież Franciszek jest po tej samej stronie, co cały Kościół Chrystusa. Nie ma dwóch Kościołów, Franciszka i reszty. Szanowne media – nie ma!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • sarna
    28.05.2015 13:11
    idąc tym tokiem myslenia nalezaloby zadac pytanie czy posiadanie ZDROWIA jest należne każdemu.... NIE.. jeśli ktoś jest chory np. na raka to nie należy mu pomagać i korzystać z medycyny tylko należy zostawić na pastwe losu... widocznie nie ma ten człowiek prawa do bycia zdrowym jak inni..... ZDROWIE to DAR od BOGA i jeśli BOG to zdrowie zabiera należy się z tym pogodzić i tylko wspolczuc bolu....
    doceń 12
  • nina
    10.08.2015 18:15
    ...przy stosunkach przerywanych ,to jest dopiero śmierć!!!Też zarodki giną!!!
  • aisa
    09.01.2016 22:22
    in vitro to zbrodnia, a kto twierdzi inaczej jest kłamcą.
  • Gość
    27.04.2017 11:51
    Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony www.naproinfo.pl
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL