Nowy numer 3/2021 Archiwum

Poznaj swego kandydata

Czy wódka to rzeczywiście najlepszy wybór, a w Grudziądzu nie będą liczyć rosyjskie serwery?

Kampania samorządowa wkroczyła w decydującą fazę. O mandaty radnych oraz prestiżowe stanowiska wójtów, burmistrzów i prezydentów ubiega się 232 880 kandydatów. Poza zdominowanymi przez duże partie listami do sejmików wojewódzkich, dominują lokalne komitety i kandydaci bezpartyjni. Ponieważ wszędzie, poza miastami na prawach powiatów, wybierać będziemy kandydatów w okręgach jednomandatowych, rośnie znaczenie indywidualnych kompetencji i osobistej popularności. Jest o co walczyć, bo decyzja nie spoczywa już w rękach politycznego patrona czy biznesowego sponsora – ale wyborców.

Żurek z elektoratem

Kandydaci biorą więc sprawy we własne ręce. Dosłownie. Jarosław Janaszewski, który walczy o fotel wójta gminy Bełchatów, postanowił załatać kilka dziur na drodze między Dobiecinem Kolonią i Zwierzchowem. Zrobił to własnoręcznie, by tym mocnej pokazać bezczynność urzędującego wójta Kamila Ładziaka. Ten jednak pokazał, że bezczynny nie jest i wezwał policję, by zajęła się konkurentem, który dziury łatał bez zezwolenia. Za bezprawne zajęcie pasa drogowego grozi mu teraz kara finansowa, a naliczyć ją będzie musiało starostwo. Zapewne nie będzie się śpieszyć, bo rządzi w nim ugrupowanie popierające Jarosława Janaszewskiego.

W tej kampanii nie można sobie pozwolić na bezczynność. W przeszłość odchodzą konferencje prasowe zwoływane w siedzibach partii, biurach czy urzędach. Kandydaci idą w lud. Rozdają ulotki na placach targowych, przekonują do siebie w kolejkach, na stadionach i festynach. Marek Lasota, kandydat na prezydenta Krakowa, by rozmawiać o problemach Nowej Huty, zaprosił dziennikarzy na plac przy alei Róż, po czym w ramach integrowania się z elektoratem zjadł żurek w pobliskim barze mlecznym.

Czasem jednak, wychodząc naprzeciw wyborcom, można napotkać minę. Przekonała się o tym Mirosława Stachowiak-Różecka, kandydatka PiS na prezydenta Wrocławia. Gdy składała życzenia nauczycielom przed jedną z podstawówek, została poproszona o opuszczenie terenu. Według pani dyrektor występ kandydatki na prezydenta pod szkołą to agitacja polityczna, która nie powinna mieć miejsca. Była to oczywiście nadgorliwość, bo kodeks wyborczy zabrania prowadzenia agitacji na terenie szkół jedynie wtedy, gdy jest adresowana do dzieci. Zapewne pani dyrektor nie byłaby tak zasadnicza, gdyby życzenia nauczycielom zechciał składać urzędujący prezydent – Rafał Dutkiewicz.

Kapusta wyborcza

Włodarze gmin, miast, a także całych regionów raczej nie mają oporów w wykorzystywaniu sprawowanej władzy dla pogrążenia konkurencji. Tak było, jest i będzie. W kampanię zaangażowane są zastępy urzędników, sęk w tym, że trudno wyznaczyć granicę, co jest normalnym wykonywaniem obowiązków, a co służy promocji kandydata. Poza tym nikt nie marudzi, gdy samorządowiec urządza fetę z okazji ukończonej właśnie inwestycji. Można się co najwyżej zadumać nad przedziwnym zbiegiem okoliczności, że ich otwarcie zbiega się z finałem kampanii. Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski otworzył już największą w Polsce halę widowiskową, centrum kongresowe, zdąży jeszcze – rzutem na taśmę – wpuścić samochody na parking podziemny przy Błoniach.

Są to jednak przykłady inwestycji służących mieszkańcom. Gorzej, gdy władza „podpina się” pod akcje, które nie tylko nie są przez nią wymyślone, ale nawet finansowane z innych niż samorządowe źródeł. Tak było w przypadku kampanii „Jesteś widoczny, jesteś bezpieczny”, która ruszyła na Mazowszu na początku października. Noszenie elementów odblaskowych promował na plakatach i billboardach osobiście marszałek Adam Struzik. Dał tym samym świetny pretekst do promocji… konkurencji. Politycy SLD nie tylko oskarżyli marszałka z PSL o prowadzenie nielegalnej kampanii wyborczej, zorganizowanej za publiczne pieniądze. Odsłonili też prześmiewczy billboard ukazujący prezydenta Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, Adama Struzika i wojewodę mazowieckiego Jacka Kozłowskiego w odblaskowych kamizelkach, z dopiskiem: „Jesteśmy razem, jesteśmy widoczni”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama