Nowy numer 31/2020 Archiwum

Gdy mózg umiera

O tym, kiedy człowiek umiera i jak się stwierdza śmierć mózgu, z dr. Tomaszem Kubikiem rozmawia Katarzyna Pinkosz

Katarzyna Pinkosz: Panie Doktorze, kiedy człowiek umiera?

Dr Tomasz Kubik: Tego nie wiem, bo ani medycyna, ani bioetyka nie są w stanie stwierdzić momentu śmierci człowieka. Próbujemy go wskazać, ale to się zmienia, definicja momentu śmierci ewoluuje. Z metafizycznego punktu widzenia można by powiedzieć, że śmierć następuje wtedy, gdy dusza opuszcza ciało. Próbujemy określić, kiedy to następuje. Były różne badania, na przykład ważono człowieka, który umierał, i mówiono, że spadek masy o 21 gramów to może wynik tego, że właśnie w tym momencie dusza ulatuje z ciała.

Myślałam, że będzie Pan mówił o medycznych znakach końca życia, a Pan mówi o duszy…

Bo jestem człowiekiem wierzącym. Według współczesnej wiedzy nie można wskazać momentu śmierci. Przez wiele lat posługiwaliśmy się kryterium krążeniowo-oddechowym: uważano, że człowiek umiera z chwilą oddania ostatniego oddechu. W XIX w. za moment śmierci uznano czas, kiedy serce przestaje bić. Medycyna jednak uczyła się przywracać funkcje poszczególnych organów. W czasie epidemii polio, gdy chorzy mieli problemy z oddychaniem, wprowadzono metody sztucznej wentylacji. Okazało się, że nie trzeba oddychać w sposób spontaniczny, człowieka może wspomóc respirator. W przypadku ustania akcji serca można przeprowadzić reanimację. Techniki intensywnej terapii są coraz bardziej zaawansowane, na pewien czas możemy zastąpić pracę niemal wszystkich narządów. Nie da się tylko zastąpić mózgu. Trwały i nieodwracalny brak funkcji mózgu i ośrodkowego układu nerwowego oznacza śmierć.

Czyli śmierć człowieka to śmierć mózgu?

Umieranie to pewien proces prowadzący do biologicznego rozkładu. Nie ma jednego momentu, w którym moglibyśmy powiedzieć, że w tej sekundzie człowiek jeszcze żyje, a w tej już nie. Opieramy się na nieodwracalności tego, co się dokonało.

W takim razie osoby, które protestowały pod wrocławskim szpitalem, gdzie umierał 17-letni Kamil, miały rację? Skoro nie można jednoznacznie określić momentu śmierci…

Współcześnie uważamy, że warunkiem wystarczającym do stwierdzenia śmierci człowieka jest nieodwracalna niewydolność mózgu, czyli śmierć mózgu.

Jak ją się stwierdza?

Przeprowadza się dwu- albo kilkuetapową procedurę, w której bada się, czy są zachowane funkcje mózgu. Wychodzą z niego nerwy, które można zbadać przy pomocy odruchów.

(Nasza sonda: Czy nosisz przy sobie deklarację dawcy organów do przeszczepu albo przekazałeś swym bliskim wolę oddania organów do przeszczepu?)

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama