Nowy numer 49/2020 Archiwum

Radio określone

Szef stacji Krzysztof Skowroński mówi o niej, że jest medium określonym. Odwołuje się do chrześcijaństwa, solidarności oraz I Rzeczypospolitej, promując republikanizm jako postawę obywatelską. Niedawno minęła 5. rocznica istnienia Radia Wnet, najbardziej niezwykłego projektu medialnego ostatnich lat.

Media spółdzielcze

Dzieła medialne powstałe wokół Radia Wnet mają niezwykłą strukturę. Nie jest to koncern, spółka czy medialna korporacja, ale spółdzielnia. Taki rodzaj własności nakłada na uczestników tego przedsięwzięcia szerszą odpowiedzialność, zarówno moralną, jak i finansową, za jego powodzenie. Z Radia Wnet wypączkował niedawno „Kurier Wnet”, wydawany przez Spółdzielcze Media Wnet, ukazujący się z różną częstotliwością w nakładzie blisko 20 tys. egzemplarzy. Istnieje także „Księgarnia Wnet”, zajmująca się dystrybucją książek na miejscu oraz w internecie. Organizowane są koncerty, od kameralnych po wielkie imprezy towarzyszące festynom. Właśnie społecznościowy charakter tych przedsięwzięć jest największą siłą i fenomenem inicjatyw Krzysztofa Skowrońskiego, podkreśla Krzysztof Czabański, prezes Kongresu Mediów Niezależnych oraz publicysta „Wsieci”, a wcześniej prezes radia publicznego. – Wszystko to jest swego rodzaju archipelagiem wolnych przedsięwzięć, zupełnie unikatowych w naszych mediach, zwraca uwagę Czabański. – To radio obywatelskie, tworzone przez ludzi, którzy nie są może masowo słuchani, ale których opinia się liczy. Nie dają nam ogólnej papki, jaka jest serwowana w mediach głównego nurtu, ale danie specjalne, przyrządzone według własnego pomysłu i przeznaczone dla określonej grupy ludzi. Tworzy to wyjątkową więź pomiędzy medium a jego odbiorcą.

Media głównego nurtu w gruncie rzeczy nie budują więzi, ocenia Czabański, ale pogłębiają alienację człowieka, pozostawiając go samotnym wobec otaczającego go świata i jego problemów. Media społecznościowe, takie jak Radio Wnet, dają natomiast poczucie więzi, oparcie, przekonanie, że są inni, którzy myślą podobnie, z którymi można się podzielić swoimi troskami i spostrzeżeniami. W ten sposób tworzą się nie tylko krąg odbiorców, ale i więzi społeczne oraz obywatelskie, komentuje misję radia Czabański. – Bardzo rzadko się zdarza, aby zdolny dziennikarz robił coś, kierując się nie upodobaniami partyjnymi, a jedynie interesem Rzeczypospolitej – mówi Maria Przełomiec, w przeszłości dziennikarka BBC, prowadząca „Studio Wschód” w telewizji publicznej. Oczywiście są wpadki, dodaje, ale biorąc pod uwagę szczupłe środki finansowe, i tak robią niezwykłą pracę. Przykładem mogą być ich relacje z tego, co się dzieje na Ukrainie, z pewnością należące do najlepszych w polskich mediach. Jako jedni z nielicznych, podkreśla, dziennikarze Radia Wnet pokazują także to, co się dzieje na polskiej prowincji, gdzie zazwyczaj dziennikarze z centralnych mediów nie zaglądają, jakby Warszawa była pępkiem całego świata.

Krzysztof Skowroński mówi, że największym sukcesem Radia Wnet jest to, że ono nadal istnieje. To zbyt skromna ocena. Udało mu się bowiem stworzyć nową jakość w polskich mediach. Stację z własnym charakterem. Aby się o tym przekonać, warto wejść na ich strony i poczuć się zaproszonym do tej niezwykłej wspólnoty.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama