Nowy numer 2/2021 Archiwum

Korea czeka na papieża

I liczy na cud pokoju.

Arcybiskup Seulu liczy na cud, ma nadzieję, że Papieżowi uda się zjednoczyć w modlitwie o pokój prezydentów obu Korei, podobnie jak to miało z prezydentami Izraela i Palestyny. Chciałbym, aby przynajmniej zdołał pobłogosławić Kim Jong-una i prezydent Park, życząc im pokoju – powiedział kard. Yeom Soo-jung. Zaznaczył, że Koreańczycy pilnie potrzebują takiego gestu pokoju i odprężenia. Spodziewają się go właśnie po Franciszku, który już za kilka tygodni przybędzie do Seulu. Kard. Yeom przypomina, że sytuacja katolików w Korei Północnej jest bardzo trudna. Nie ma tam aktualnie ani jednego kapłana. Wszyscy biskupi, księża i zakonnice zostali zgładzeni wraz z nastaniem komunizmu – mówi metropolita Seulu.

Zapewnia on, że Koreańczycy są zaszczyceni wyborem ich ojczyzny na cel pierwszej dalekowschodniej podróży Franciszka. Przypomina to o odpowiedzialności koreańskich chrześcijan za ewangelizację Azji. W Korei Południowej stanowią oni już 30 procent społeczeństwa. Jednakże w całej Azji uczniowie Chrystusa są znikomą mniejszością, nie przekraczającą 2 procent ogółu populacji. Kard. Yeom ma zatem nadzieję, że wizyta papieża Franciszka i jego udział w azjatyckim dniu młodzieży zaowocuje misyjnym ożywieniem.

Metropolita Seulu podkreśla w tym kontekście tradycyjnie ważną rolę świeckich w koreańskim Kościele. To właśnie od nich rozpoczęła się ewangelizacja kraju. Odzwierciedla to również skład grupy męczenników, których Franciszek wyniesie do chwały ołtarza. Wśród 124 nowych błogosławionych jest tylko jeden kapłan.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama