Nowy numer 2/2021 Archiwum

Korek od szampana

Są wydarzenia, które integrują grupy ludzi. Są też takie, które uda się zrobić, tylko jeśli parafia już stanowi zgraną wspólnotę. I to jest taki przypadek.

Tysiące ludzi wzięło udział 15 czerwca w wielkiej parafialnej imprezie rodzinnej w Skrzyszowie koło Tarnowa.

Każdy chce mieć udział

Dużo dobrej muzyki, całe mnóstwo atrakcji dla dzieci, bardzo smaczna festynowa kuchnia, loteria z naprawdę cennymi nagrodami. Wszystko zorganizowane rękami wolontariuszy, parafian. – Parę dni potrwa „zamknięcie” tegorocznej imprezy i trzeba będzie po wakacjach zacząć myśleć o następnej – przyznaje Leszek Wawrzon, przewodniczący Rady Parafialnej. Festyn odbywa się dzięki wielkiej grupie życzliwych ludzi, którzy ofiarowują środki materialne i fanty na loterię. – Objeżdżamy z księdzem proboszczem naszych przedsiębiorców, z których każdy, na ile może, włącza się w tę imprezę. Dziś niejeden, gdyby w tym roku do niego nie zajrzeć w sprawie festynu, mógłby się poczuć dotknięty, urażony tym, że być może przestaliśmy na niego liczyć. Toteż ludzie sami chcą partycypować – opowiada Stanisław Tyrka, prezes Akcji Katolickiej. Dla proboszcza ks. Zdzisława Gniewka jest to także okazja, by spotkać się z ludźmi, porozmawiać o ich pracy. Wielu znaczących ofiarodawców do końca chce pozostać anonimowymi. – Zdarza się też, że starsze parafianki nie mają siły, by zawitać na imprezę, ale przekazują mi ofiarę, którą gdyby mogły przyjść, wrzuciłyby do puszki, kupując los loterii – mówi ks. Z. Gniewek. Już na etapie organizacji widać, że każdy chce mieć w tym udział.

Musimy być jedno

Bo impreza ma charakter dobroczynny. – Zawsze, od 15 lat, wspieramy jakiś istotny cel parafialny – mówi Stanisław Tyrka. W tym roku to renowacja ambony i chrzcielnicy w bardzo cennym, zabytkowym XVI-wiecznym kościele parafialnym. – Ludzie są ofiarni, troszczą się cały czas o ten nasz wspólny dom – chwali parafian ks. Gniewek. Na festynie są m.in. Agnieszka i Paweł Barnasiowie z synami Szymonem i Wojtusiem.

– Dzieci ciągną nas na festyn, mają tu atrakcję. Możemy spotkać się z innymi, wspólnie spędzić czas, a jako rodzina wspomóc parafię. Ważny jest cel – mówi Agnieszka. Podobnie myśli tu bardzo wielu ludzi. W organizację włączają się wszystkie nie tylko parafialne, ale i lokalne organizacje. Jest Koło Gospodyń ze znakomitymi wypiekami, są pszczelarze, strażacy. – Wszystko zostaje w parafii. Nie może być tak, że każdy myśli tylko o sobie. Tworząc parafię, musimy stanowić jedność, dlatego w parafialną imprezę włączają się wszyscy. To proste – tłumaczy Piotr Młyński, prezes OSP Skrzyszów. To, że parafia jest żywą wspólnotą odpowiedzialnych za Kościół i siebie nawzajem ludzi, rozumieją już młodzi. – Także dzięki temu, że widzą tę współpracę, to, że razem ze sobą pracuje wiele osób, młodzi uczą się tego samego – mówi ks. Gniewek. Sam festyn jest jak efektowny wystrzał korka od szampana. Świadczy o tym, że wewnątrz wszystko ładnie się poukładało.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama