Nowy numer 3/2021 Archiwum

Młodzieniec prawie jak z Ewangelii

Potomek jednego z najsłynniejszych rodów książęcych, wykształcony architekt, wstąpił do dominikanów. Wybuch powstania zastał go na ulicach Warszawy. Został kapelanem pierwszego oddziału, który spotkał. Ojciec Michał Czartoryski jest jednym ze 108 błogosławionych męczenników II wojny światowej.

Każdy święty prędzej czy później doczeka się swojego kronikarza, który spisze historię jego życia albo przynajmniej uporządkuje opowieści z nim związane. W przypadku dominikanina o. Michała Czartoryskiego taką rolę wypełnił pisarz Jan Grzegorczyk, który 8 lat poświęcił na zebranie relacji i materiałów o zakonniku z arystokratycznymi korzeniami. Spisał je w anegdotyczną książkę „O bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony”. Jej największą zaletą jest to, że dobrze obeznany ze światem dominikańskim poznański pisarz dotarł do zakonników, którzy mieli kontakt z błogosławionym współbratem. – Mając garstkę spopielonych wspomnień, przywrócił nam żywą postać. Tak żywą, że nie przestaje nas niepokoić i uwierać – podsumowuje wynik tej ośmioletniej pracy o. Michał Zioło, trapista, który wcześniej też był dominikaninem.

Drugim dobrym źródłem do poznania tej postaci jest zbiór portretów powstańczych kapelanów, wydany w 2004 r. przez Muzeum Powstania Warszawskiego. – Był jak bogaty młodzieniec z Ewangelii, który zapytał Pana Jezusa, co trzeba zrobić, aby osiągnąć życie wieczne. Tylko nie zasmucił się tak jak tamten. Posłuchał Pana Jezusa i wszystko rozdał. Wszystko, czego w życiu dokonał, łącznie z ofiarą męczeństwa, było konsekwencją tego, że rozdał to, co posiadał i o nic nie musiał się już martwić ani lękać – stwierdza Jan Grzegorczyk. To ewangeliczne porównanie narzuciło mu się od razu, gdy zaczął poznawać postać dominikanina. Jest w tej analogii jednak małe „ale”. Gdy Czartoryski otrzymywał zakonny habit, miał już 30 lat. Ale rzeczywiście świat dawał mu szerokie możliwości realizacji. A on świadomie wybierał kapłaństwo i zakon, czyli, jak pisał, męczeństwo.

Żołnierz, działacz, zakonnik

Urodził się w 1897 r. w Pełkiniach koło Jarosławia na Podkarpaciu jako Jan Franciszek Czartoryski, syn księcia Witolda i Jadwigi z hrabiów Dzieduszyckich. Był szóstym z jedenaściorga ich dzieci, które odebrały wychowanie katolickie. Ojciec i matka należeli do Sodalicji Mariańskiej. Zwyczajem było, że po kolacji wszyscy zbierali się w pokoju dzieci. Stał tam stolik, a na stoliku figurka albo obraz Matki Bożej. Rodzina odmawiała pacierz.

Jan Czartoryski uczył się w prywatnej szkole „Ognisko”, którą w Starej Wsi pod Warszawą prowadził ks. Jan Gralewski. Maturę zdał w Krakowie, a we Lwowie ukończył studia. Zdobył tytuł inżyniera architekta. Brał udział w walce o to miasto w czasie ofensywy bolszewickiej na Polskę w 1920 r. Za męstwo na polu bitwy został odznaczony Krzyżem Walecznych. Kiedy rok później we Lwowie tworzyło się katolickie stowarzyszenie młodzieży „Odrodzenie”, Jan Czartoryski należał do grona jego założycieli. Od tego momentu był także stałym uczestnikiem rekolekcji zamkniętych organizowanych przez związek. W 1924 r. odbył indywidualne rekolekcje w klasztorze redemptorystów w Krakowie. Rozpoznając swoje powołanie, wstąpił najpierw do seminarium duchownego obrządku łacińskiego we Lwowie. Nie zagrzał tam jednak miejsca. Rok później, 18 września 1927 roku, przyjął w Krakowie w kaplicy św. Jacka habit dominikański i rozpoczął nowicjat. Minął kolejny rok i brat Michał Czartoryski złożył śluby zakonne.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama