Nowy numer 3/2021 Archiwum

Liderzy narodowców przed sądem

"Mimo, że zatrzymano nas o 21.00 to protokoły zatrzymania do podpisu przedstawiono nam dopiero ok. 2 w nocy" - komentuje Krzysztof Bosak. Publikujemy oświadczenie Biura Prasowego Ruchu Narodowego ws. procesu zatrzymanych liderów RN.

KOMUNIKAT BIURA PRASOWEGO RUCHU NARODOWEGO
WS. ROZPRAWY KRZYSZTOFA BOSAKA I ROBERTA WINNICKIEGO
 
We wtorek (17.06) o godzinie 15:30 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia przy ul. Marszałkowskiej 82 w trybie przyspieszonym odbyła się rozprawa Krzysztofa Bosaka i Roberta Winnickiego – zatrzymanych w trakcie pokojowej manifestacji RN.
Liderom RN zostały postawione zarzuty z art. 222 § 1 - „Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3”.
Termin rozprawy został wyznaczony w niecałe 24 godziny od zatrzymania, aby proces odbył się w trybie przyspieszonym.

Przed sprawą Krzysztof Bosak relacjonował: - Mimo, że zatrzymano nas o 21.00 to protokoły zatrzymania do podpisu przedstawiono nam dopiero ok. 2 w nocy. Przez cały wcześniejszy czas funkcjonariusze policji wypełniali dokumentację i uzgadniali zeznania. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie pokrywają się one z rzeczywistością, a mówiąc wprost, zawierają szereg wymysłów dotyczących rzekomej agresji ze strony mojej i Roberta. Oczywiście nie przyznaliśmy się do winy i odmówiliśmy składania zeznań przy policji, aby złożyć je przed sądem - dodał jeden z oskarżonych.

Sąd przychylił się do wniosku obrony i zwrócił sprawę do prokuratury postępowania przygotowawczego w trybie ogólnym uznając zgromadzony materiał dowodowy za niekompletny. Sąd dysponował tylko zeznaniami policjantów, nie dostarczono nawet nagrań z monitoringu.
- W mojej ocenie sprawa jest dęta i zakończy się oczyszczeniem Roberta i Krzysztofa z zarzutów. Skandalem jest dla mnie, że o terminie rozprawy dowiedziałem się już po wyznaczonej godzinie rozprawy, gdy zadzwoniłem do sądu z własnej inicjatywy, pomimo iż wcześniej policja nie miała najmniejszych problemów w kontakcie ze mną. Takie zachowanie uznaję za skandaliczne utrudnianie pracy obrońcy – skomentował obrońca oskarżonych mecenas Łukasz Moczydłowski.

Podobnie zakończyła się dziś (środa) rozprawa kolejnego z zatrzymanych – Marcina,  któremu również postawiono zarzuty z art. 222 § 1.
- Tym razem policja dostarczyła nagranie momentu, w którym rzekomo oskarżony kopnął w brzuch i piszczele funkcjonariusza, jednak nic z niego nie wynika – mówił Marcin Iwanowski, obrońca.
O godzinie 14:30 (także w trybie przyspieszonym) rozpocznie się rozprawa ostatniego już z zatrzymanych – Roberta.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama