Nowy numer 3/2021 Archiwum

Przeciwnika się nie zbroi

Niemcy nie są wobec Rosji tak miękkie, jak się wydaje.

Ministra spraw zagranicznych Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera (podobnie zresztą jak Radosława Sikorskiego) krytykuje się za zbytnią miękkość wobec Rosji. Na pierwszy rzut oka tak to właśnie wygląda, jednak już drugi pokazuje, że stosunek Berlina do Moskwy jest nieufny.

Niemcy zrezygnowały z frontalnego ataku gospodarczego i otwartych sankcji. Mocno naciskało na to lobby przemysłowe, obawiające się zerwania dobrych relacji handlowych z firmami rosyjskimi. Jednak w jednym miejscu Niemcy biznesowi nie popuściły. Zasadniczo stojąc werbalnie na stanowisku wolnorynkowym (pamiętamy choćby strofowanie Donalda Tuska przez Angelę Merkel w sprawie unii energetycznej – gaz to towar i nie będzie wspólnych, centralnie planowanych zakupów), utrudniają eksport maszyn, które mogłyby być użyte w zbrojeniówce. Niemiecki Związek Producentów Maszyn wpadł we wściekłość: zagrożone są wielomilionowe kontrakty, od lat pielęgnowane dobre relacje handlowe.

W ten sposób jednak rząd działa w żywotnym interesie Niemiec. Nie łudźmy się, że chodzi tu w pierwszej kolejności o bezinteresowną pomoc Ukrainie. Sytuacja za naszą wschodnią granicą jest dynamiczna, stosunki z Rosją napięte i nie jest wykluczone, że za jakiś czas żołnierze Bundeswehry staną naprzeciw Siłom Zbrojnym Federacji Rosyjskiej. Jako sojusznik któregoś ze wschodnich państw NATO, czy w obronie własnych granic – nie stanie się to w ciągu tygodnia, czy miesiąca, ale może stać za kilka lat. Odpowiedzialny polityk musi brać pod uwagę także ewentualności, które mogą wydawać się nam dziś ponurym political-fiction.

Gdy ma się to na uwadze, trzeba wyciągać wnioski: potencjalnego przeciwnika się nie zbroi. Nie można dostarczać krajowi, z którym jesteśmy w konflikcie, podzespołów, które co prawda przeznaczone są do budowy auta, ale mogą posłużyć także do produkcji czołgu. Utrudnienia eksportu tego typu produktów przemysłowych przez urzędników podległych ministrowi gospodarki Sigmarowi Gabrielowi mówią więcej o stosunku Niemiec do Rosji, niż irytujące, gładkie słówka Franka-Waltera Steinmeiera.

Przeczytaj także informację "RFN: Ciche działania przeciw Rosji".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama