Nowy numer 3/2021 Archiwum

Lednickie promieniowanie

W tym roku świętują 18. urodziny. Tym, którzy twierdzą,
że spotkanie pod Bramą Rybą to jednodniowy event, odpowiadają: „To nie jest jednorazowy wystrzał fajerwerków. Lednica żyje cały rok!”.


Ponad 70 tysięcy ludzi. Baletnice w kolorowych strojach, tancerze ognia, barwny korowód na szczudłach oraz spadochroniarz, który wyskoczył z samolotu z egzemplarzem Biblii – listu miłosnego Boga do ludzi. Do tego Eucharystia, adoracja, spowiedź oraz podsumowujący spotkanie wybór Chrystusa jako swojego Pana. W tym roku istniała też możliwość przyjęcia szkaplerza karmelitańskiego. Nie chcąc ograniczać Pana Boga, karmelici i karmelitanki przywieźli ok. 20 tysięcy szkaplerzy. Na deser kolejna niespodzianka. Pokaz sztucznych ogni, ukoronowanie osiemnastki spotkań lednickich. Ojciec Jan Góra i towarzyszący mu wolontariusze po raz kolejny przygotowali spotkanie pełne Boga, radości i nowych form przeżywania wiary, których nie powstydziłby się ks. Bosko. Mylą się ci, którzy uważają, że ten atrakcyjny dla oka i ducha program to tylko forma dla formy. 


Drużyna pierścienia


– Ja widzę tu pierwszeństwo łaski – mówi o. Góra. – Metody docierania do ludzi to są rzeczy wtórne. Czujemy się prowadzeni w tym zadaniu przez Ducha Świętego i Jana Pawła II. 
Lednickie sposoby mówienia o Bogu zapadają w pamięć. Chociażby symbole wręczane uczestnikom. Ktoś powie, że to tylko gadżety. Są jednak bardzo mocno zespolone z przekazywanymi na spotkaniach treściami i pomagają lepiej je zrozumieć. W tym roku tematem przewodnim było synostwo. Ojciec Góra podkreślał, że musimy być świadomi godności dziecka Bożego i tego, że jesteśmy posłani, mamy konkretną misję do wypełnienia. Uczestnicy otrzymali m.in. pierścienie z napisem „W Tobie mam upodobanie” i lednickie dowody osobiste. 
– Gdy jeździmy po Polsce razem z zespołem Siewcy Lednicy, spotykamy wielu ludzi, którzy byli na Polach.

Poznajemy się na ulicach właśnie po tych symbolach: po krzyżykach, pierścieniach. Ludzie ciągle je noszą, mimo że rozdawaliśmy je kilka lat temu – mówi Agnieszka Chrostowska z Poznania, która pomaga w organizacji Lednicy od 15 lat. – Oni czują, że należą do tej wspólnoty, która chce w sposób entuzjastyczny wielbić Pana Boga. 
Nie jest to tylko młodzież licealna i studenci, ale też rodziny z małymi dziećmi, które świetnie odnajdują się w nieskrępowanej murami, ale jednak Bożej przestrzeni. Od czasu pierwszego spotkania prawie 2 miliony ludzi przeszły przez Bramę Rybę. Na Lednicę przyjeżdżają kapłani, którzy mówią, że to tutaj zrodziło się ich powołanie albo zostało przypieczętowane. Nietrudno spotkać siostry, które jeździły tam jako nastolatki, a teraz przyjeżdżają w habitach.
– Byłam na Lednicy cztery razy przed wstąpieniem do zgromadzenia – mówi s. Estera ze Zgromadzenia Służebniczek NMP. – To właśnie na tych polach odbyłam spowiedź z całego życia, a potem na adoracji podjęłam decyzję o wstąpieniu do zakonu. Stojąca obok niej siostra Hanna przyjechała na spotkanie po raz trzeci. 
– Kiedyś rozmawiałam ze znajomym księdzem na temat tego, co powinnam zrobić ze swoim życiem. Chciałam żyć dla Boga, ale nie wiedziałam, czy klasztor to miejsce dla mnie. W czasie naszej rozmowy ksiądz zaczął nucić: „Nie bój się, wypłyń na głębię”. Te słowa dodały mi odwagi, aby nie bać się zaufać Bogu do końca – wspomina.
Są ludzie, którzy liczą swój wiek spotkaniami lednickimi. Lednica w ciągu 18 lat wpisała się na trwałe w krajobraz polskiego duszpasterstwa, dorobiła swoich pieśni i tańców. Wypracowano rozpoznawalną dynamikę spotkania.
– Pieśni lednickie są śpiewane w całej Polsce na Mszach i pielgrzymkach. Ludzie uważają je za swoje – mówi Kazek Hojna, wodzirej tańców na Lednicy. – W Polsce jest ok. 400 osób wyszkolonych w choreografiach lednickich. Ci ludzie prowadzą spotkania wspólnot, rekolekcje, prymicje i wieczory na pielgrzymkach. W ten sposób, zarażając innych entuzjazmem wiary, ewangelizują. 
W marcu ok. 80–100 osób wymyśla choreografię na spotkanie. W czerwcu przywożą ze sobą ok. 700 osób z całej Polski, które pomagają animować modlitwę i taniec. Kazek pochodzi z Krakowa. Jego przygoda z Lednicą rozpoczęła się od wesela przyjaciela w Hermanicach, na którym miał prowadzić poloneza dla 300 osób. W pewnym momencie podbiegł do niego nieznany mu dominikanin, zaczął ciągnąć za rękaw i zawołał: „To fantastyczne! Musisz mi poprowadzić takiego samego poloneza na Lednicy! Dla 100 tysięcy osób!”. Kilka lat później rzeczywiście do tego doszło. Kazik prowadził również na Polach Lednickich poloneza z „Pana Tadeusza”. 
– Ojciec Góra poprosił Wojciecha Kilara o napisanie specjalnego poloneza lednickiego dla uczestników spotkania – wspomina wodzirej. – Kompozytor odpowiedział mu: „Ojcze, ale to jest mój najlepszy polonez, lepszego już nie napiszę, a wy musicie grać najlepszego. Weźcie więc tego”. Tysiące ludzi tańczyły go razem z 82 wodzirejami w eleganckich frakach.
Kazek prowadzi też warsztaty dla wodzirejów, których stałym elementem są choreografie do pieśni lednickich. 
– Lednicę śpiewa się i tańczy po parafiach. To jest już w krwiobiegu i w kulturze – podsumowuje. 


Pozytywna energia


Rozpalona iskra płonie coraz mocniej. To z inicjatywy działających już 15 lat Siewców Lednicy dotarła aż do Rzymu. Siewcy porwali tam do tańca ludzi, którzy uczestniczyli w poprzedzającym kanonizację Jana Pawła II czuwaniu na Piazza Navona. Jak wspomina Piotr Ziemowski, jeden z założycieli zespołu, pomysł narodził się w kuchni, przy domowym stole, a podyktowany był potrzebą oddania hołdu papieżowi. Muzycy pojechali do Rzymu z własnymi instrumentami i nagłośnieniem. Mieli grać w kościele, ale gdy zobaczyli gęstniejący tłum, pojawił się pomysł, żeby odprawić Mszę na zewnątrz. Pod koniec czuwania do kompozycji Siewców tańczyło i śpiewało blisko 10 tysięcy osób, a Lednica została okrzyknięta polskim produktem eksportowym. 
Siewcy grają w Polsce ok. 40 koncertów rocznie, najczęściej w parafiach, w których „coś lednickiego” już się dzieje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama