Nowy numer 41/2019 Archiwum

Nagonka sumienia

Po hucznych obchodach „25-lecia wolności” przyszła pora na huczną nagonkę na tych, którzy z wolności ośmielają się skorzystać.

W rolach głównych: lekarze, którzy podpisali „Deklarację wiary” (to znaczy ci, którzy mają czelność korzystać z klauzuli sumienia), rozhisteryzowane histerią obrońców „tolerancji” media, oburzone „środowisko lekarskie” (w sensie: ci, co podpisali, środowiskiem nie są), a w ostatnich dniach również: prof. Bogdan Chazan, dziennikarze dwóch tygodniowych tabloidów (dawniej zwanych tygodnikami opinii), minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i wreszcie polscy biskupi. Zestaw, trzeba przyznać, gorący. A wszystko z powodu niewinnej, jak by się zdawało, deklaracji wielu lekarzy, którzy ośmielili się oświadczyć, że prawo Boże stoi wyżej od prawa ludzkiego, choćby i takiego przegłosowanego przez posłów z metryką chrztu i z kilkoma audiencjami u papieża na koncie.

Ponieważ atak na „zbiorowisko” lekarzy nie jest zbyt efektowny, trzeba było trafić jedną, wyrazistą ofiarę. Nadawał się do tego znakomicie prof. Bogdan Chazan, dyrektor Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie. Szpitala, w którym gdy zaczynał dyrektorowanie 10 lat temu, rodziło się ok. 1400 dzieci rocznie, a w którym dzisiaj przychodzi na świat trzykrotnie więcej nowych przyszłych płatników ZUS.

Opisana w dzisiejszym „Wprost” historia wystarczyła ministrowi zdrowia Bartoszowi Arłukowiczowi, żeby skierować sprawę „do wyjaśnienia” przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej. Krótko mówiąc, lekarz z ogromnym autorytetem wśród pacjentów ma się stawić na dywanik z powodu pomylenia przez chwilowo trzymającego fotelik ministra przysięgi Hipokratesa z przysięgą wierności klubowi partyjnemu i absurdalnemu prawu.

Sam oskarżony profesor jeszcze dziś wydał oświadczenie: „Nie jest prawdą, że pacjentka przechodziła serię badań i sztucznie przedłużałem moment postawienia diagnozy. Odpowiedź na prośbę pacjentki w sprawie dokonania aborcji przekazałem Jej następnego dnia”. A teraz zdanie, w którym przyznaje, że nie zrobił tego, co – zdaniem ministra i „środowiska lekarskiego” – nakazuje mu prawo: „Nie skierowałem pacjentki do innego lekarza  w celu wykonania aborcji, ponieważ uważam, że oznaczałoby to uczestniczenie w procedurze aborcji”, napisał zgodnie z logiką profesor. „Poza tym nie znam lekarza, który by się tym zajmował”, dodaje, zapewne wywołując jeszcze większą furię obrońców wolności.

Dobrze się stało, że w tej atmosferze nagonki głos zabrali natychmiast (co nie jest regułą) także polscy biskupi. Najtrafniejsze wydają się te słowa z oświadczenia zespołu Episkopatu do spraw duszpasterstwa służby zdrowia i chorych: „Nie należy więc tworzyć fałszywego obrazu zachowań ludzi wierzących, opisując ich działania w kategoriach kryminalnych, gdy tymczasem sami stają się ofiarami gry interesów".

Pewne jest to, że burza będzie miała swój ciąg dalszy. Lekarze z sumieniem zbyt mocno ubodli sumienia „środowiska” i wspierających je „ośrodków wolności”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • klauzula sumienia
    10.06.2014 14:17
    Nie "czyimś zdaniem" nakazuje mu prawo tylko po prostu, nakazuje mu prawo.
    Lekarz może powiedzieć, że aborcji nie wykona, ale nie może nie przekazać pacjentowi informacji, bo nie każdy musi wyznawać takie poglądy jak on. To jest nadwyrężenie zaufania, jakim pacjent darzy lekarza wierząc w to, że lekarz przekaże mu wszystkie informacje jakie posiada, a nie coś zatai, bo tak mu każe religia.
    Nie jestem przeciw używaniu klauzuli sumienia przez katolików, ale niech zostanie w takiej formie jak jest! Co to za podporządkowywanie im prawa, żeby tylko nie było sprzeczne z ich poglądami?
    Jak się szanownemu lekarzowi prawo nie podoba to trudno, ktoś mu kazał zostawać lekarzem? Niech założy sklep i tam sobie będzie panem na włościach.

    doceń 0
  • konkluzja
    10.06.2014 14:36
    Ani red. Dziedzina, ani prof. Chazan oraz polscy biskupi nie będą wyznaczać komuś "sumienia". Rzecz dotyczy wolności wyboru człowieka, a w przypadku kobiety, której niedorozwinięty płód po urodzeniu jako dziecko nie kwalifikuje się do przeżycia.
    Wszystko to co zrobił prof. Chazan aby kobieta donosiła ciążę, jest jawnym naruszeniem prawa, z którego kobieta chciała skorzystać.
    Nie może być tak, że w państwie mającym określone przepisy prawne, normami postępowania ma być "wolność sumienia" medyka, bo w rezultacie doprowadzi ona do zjawisk złej diagnozy, pomyłek lekarskich, skutkiem których, medycy nie będą czuli się odpowiedzialni za nietrafne decyzje, a w rezultacie najbardziej poszkodowanymi będą kobiety w omawianym przypadku.
    Ani p. Dzienina, ani prof. Chazan i biskupi dalej nie będą się interesowali tymi kobietami. Wystarczy, że odwalili swoją robotę w ramach własnych "sumień", za innych.
    .............
    Cóż p. Dziedzina, nie stać Pana na pokazanie czyjejś konkluzji, bowiem Wasza czułość wobec człowieka jest bezwzględna, nieludzka.
    doceń 0
  • konkluzja
    11.06.2014 10:50
    Ani red. Dziedzina, ani prof. Chazan oraz polscy biskupi nie będą wyznaczać komuś "sumienia". Rzecz dotyczy wolności wyboru człowieka, a w przypadku kobiety, której niedorozwinięty płód po urodzeniu jako dziecko nie kwalifikuje się do przeżycia.
    Wszystko to co zrobił prof. Chazan aby kobieta donosiła ciążę, jest jawnym naruszeniem prawa, z którego kobieta chciała skorzystać.
    Nie może być tak, że w państwie mającym określone przepisy prawne, normami postępowania ma być "wolność sumienia" medyka, bo w rezultacie doprowadzi ona do zjawisk złej diagnozy, pomyłek lekarskich, skutkiem których, medycy nie będą czuli się odpowiedzialni za nietrafne decyzje, a w rezultacie najbardziej poszkodowanymi będą kobiety w omawianym przypadku.
    Ani p. Dzienina, ani prof. Chazan i biskupi dalej nie będą się interesowali tymi kobietami. Wystarczy, że odwalili swoją robotę w ramach własnych "sumień", za innych.
    .............
    Cóż p. Dziedzina, nie stać Pana na pokazanie czyjejś konkluzji, bowiem Wasza czułość wobec człowieka jest bezwzględna, nieludzka.
    doceń 0
  • def
    14.06.2014 05:52
    taaa, ci co podpisali stanowią jakieś 1,5% środowiska, więc ani nim nie są, ani go nie reprezentują, więc pańskie gimnazjalne żarty nic tu nie zmienią...
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji