Nowy numer 3/2021 Archiwum

Warto być konsekwentnym

O zadaniach w Parlamencie Europejskim z Markiem Jurkiem, prezesem Prawicy Rzeczypospolitej
 rozmawia 
Andrzej Grajewski
.

Andrzej Grajewski: Gratuluję wyboru. Co się złożyło na ten sukces? Przypomnę, że startował Pan z listy PiS w Warszawie, ale dopiero z piątego miejsca. 


Marek Jurek: Przede wszystkim dziękuję wyborcom za tak wielkie i (co więcej) serdeczne poparcie. To mocny głos na rzecz zasad cywilizacji chrześcijańskiej, które wyznaczają kierunek naszej działalności. Jest jeszcze wartość dodana tego wyniku: razem dowiedliśmy, że my sami decydujemy o wyniku głosowania – mimo straszenia wyborców, że kandydat z dalszych miejsc na liście nie może być wybrany. Rozstrzygają głosy Polaków – nie pieniądze ani sondaże. Szczególnie chcę podziękować tym wszystkim, którzy wspierali nas przez poprzednie lata naszej działalności. I „Gościowi Niedzielnemu”, który zawsze doceniał nasz głos, a którego przyjaźni ja sam mogłem wiele razy doświadczyć.


Jest Pan przykładem, że cierpliwość i konsekwencja oraz wierność ideałom, także w polityce, mogą przynosić korzyści. Od 2007 r. był Pan przecież poza obszarem instytucji politycznych, przegrywając kolejne kampanie, i był Pan pozbawiony instytucjonalnego wsparcia dla swej aktywności.


Ale cały czas prowadziliśmy aktywną działalność polityczną, w wyborach potwierdzając naszą obecność i nasz mandat społeczny. Pięć lat temu w wyborach do Parlamentu Europejskiego osiągnąłem lepszy wynik niż wielu wybitnych posłów PE, jak Ryszard Czarnecki, Paweł Kowal, Andrzej Grzyb czy minister Rafał Trzaskowski. To poparcie stanowiło cały czas mandat społeczny Prawicy Rzeczypospolitej i było dla nas niezastąpionym fundamentem. Bez tego nie byłoby tych ostatnich wyborów, które wygrałem. Polityka w ogóle jest dyscypliną długodystansową, bo jej przedmiotem jest życie narodowe, bo instytucje buduje się w długim cyklu, bo przekonanie opinii publicznych do nowych idei (a czasami to stare idee stają się nowe) wymaga długiego czasu. Również kierunek, który reprezentujemy, ma już grubo ponad 30 lat. Ruch Młodej Polski powstał 35 lat temu. A 30 lat temu Marian Piłka, dziś wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej, opublikował w podziemnej „Polityce Polskiej” swój esej „Ludność i niepodległość”. Wtedy mieliśmy wysoki wzrost demograficzny i Marian pokazywał, jak demografia buduje siłę narodu, że to rodziny są tą siłą największą. Potem konsekwentnie walczyliśmy o politykę prorodzinną, gdy już zaczął się kryzys demograficzny, a nawet ugrupowania centroprawicowe go lekceważyły. Potem od czasu wydłużenia urlopów macierzyńskich za rządów AWS po wyznaczoną przez Prawicę Rzeczypospolitej skalę obniżenia podatku PIT dla rodzin wychowujących dzieci – budowaliśmy instytucje. A cały czas przekonywaliśmy opinię publiczną i świat polityczny o wadze tych spraw. Dziś właściwie wszyscy już się zgadzają, że przyszłość Polski zależy od kondycji polskiej rodziny. To tylko ilustracja na przykładzie jednej, choć szczególnie ważnej sprawy. Ten sam cykl dotyczył naszej pracy na rzecz chrześcijańskiego charakteru Rzeczypospolitej, na rzecz zasad cywilizacji chrześcijańskiej. Formułując strategię Christendom mainstreaming, chcemy temu zaangażowaniu nadać wymiar europejski. Ale to, o czym mówię, nie jest niczym oryginalnym. W prehistorii PiS widzimy to samo: nie byłoby czwartej Rzeczypospolitej i wyborczego zwycięstwa w 2005 r. bez nieudanej, przerwanej kampanii śp. prezydenta Kaczyńskiego w roku 1995.


Start z list PiS był jednym z ważnych momentów, umożliwiających osiągnięcie przez Pana sukcesu wyborczego. 


Z PiS zawarliśmy porozumienie dwa lata temu, zresztą proponując je znacznie wcześniej. Po wyborach 2009 r. mówiliśmy kolegom – my nie przekroczyliśmy progu 5 proc., a wy nie przekroczyliście progu 30 proc. Po pewnym czasie koledzy z PiS sami uznali, że Prawica Rzeczypospolitej reprezentuje kierunek, który – jak napisali w oświadczeniu poprzedzającym nasze porozumienie – „w trwającej dziesięciolecia działalności wykazał się zaangażowaniem i wypracował w oparciu o głębokie przemyślenia własny pogląd na fundamentalne kwestie dotyczące współczesnej kondycji Kościoła, człowieka, obywatela, a także miejsca Polski w świecie”. Porozumienie, które potem zawarliśmy, było ważnym zwiastunem prawdziwej wiosny prawicy. Bo żeby walczyć o władzę, potrzebne są miliony głosów poparcia, ale żeby ją objąć, trzeba mieć o kilkaset, a czasami o kilkadziesiąt tysięcy głosów więcej od politycznych oponentów. Z drugiej strony rozumiem ostrożność władz PiS w praktycznej polityce konsolidacji prawicy. Zacytowałem ich uchwałę sprzed dwóch lat, bo ona najlepiej pokazuje różnicę między autentycznym nurtem, który musi mieć samodzielną reprezentację, by podejmować sprawy, którym służy, a rozmaitymi „projektami politycznymi”, których zbyt łatwa akceptacja może być tylko zachętą do tworzenia kolejnych.


Pana sukces nie przełożył się jednak na sukces kolegów z Prawicy Rzeczypospolitej, z których żaden nie otrzymał mandatu.


Nasz wynik jest podobny do tego sprzed pięciu lat. Wówczas – gdyby nie próg – też mielibyśmy jeden mandat do Parlamentu Europejskiego. Ale wynik poszerzonej listy PiS jest dziś dużo lepszy niż przed pięcioma laty. Wnieśliśmy w to swój wymierny wkład. Kandydaci Prawicy Rzeczpospolitej zdobyli łącznie piąty wynik, tak jak miejsce. Prawica katolicka stanowi niezbędny składnik większości prawicowej w Polsce. 


Co będzie dalej z Prawicą Rzeczypospolitej?


Już dziś przygotowujemy się do wyborów samorządowych. Samorządy wojewódzkie mają dużą władzę i wpływ na życie społeczne. Na Podkarpaciu, gdzie rządzi od roku koalicja PiS oraz PR, województwo uruchomiło program promocji naprotechnologii w czasie, gdy rządzone przez lewicę samorządy finansują in vitro. Samorządy gminne i powiatowe mają bezpośredni wpływ na edukację publiczną. To bardzo ważne miejsce realizacji naszego programu.


Także wtedy będziecie startować z list PiS?


Tak, nasze porozumienie ma charakter strategiczny, podpisaliśmy je do 2020 r., nie powstało na wybory ani w ogóle nie w kontekście bezpośrednio wyborczym, bo zawarliśmy je już dwa lata temu. W wyborach samorządowych będziemy startowali z czwartych miejsc na listach do sejmików wojewódzkich i rad miast wojewódzkich. Zachęcamy także nasze struktury oraz kolegów z PiS do zawierania takich porozumień również na niższych szczeblach. 


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się