Nowy numer 50/2018 Archiwum

Wielkanocne Pompeje

Sanktuarium Matki Bożej w Pompejach odwiedzają najliczniej – obok Włochów – Hiszpanie i Francuzi. Ale w Wielkanoc więcej jest tu Ukraińców i Rosjan.

Galiny nie można było nie zauważyć. W ręku trzymała koszyk przykryty białą serwetką z wyhaftowanym słowem: Woskresie. – Koszyczek ze święconką! Taki jak w Polsce – powiedziałam zdumiona, uświadamiając sobie, że Włosi nie znają przecież zwyczaju święcenia pokarmów na wielkanocny stół. Był słoneczny poranek Zmartwychwstania Pańskiego. Galina stała na peronie kolejki Circumvesuviana w Sorrento. Szybko dowiedziałam się, że jedzie do Pompejów, ale ona nie tyle do sanktuarium Matki Bożej Różańcowej, co do parku Jana XXIII obok sanktuarium, gdzie w czasie nabożeństwa greckokatolickiego będzie święcenie wielkanocnych pokarmów. Bazylikę Matki Bożej Różańcowej ze stojącą obok wysoką dzwonnicą, która za sprawą bł. Bartolo Longa, nawróconego antyklerykała i satanisty, stanęła w Pompejach pod koniec XIX w., widać było z okien pociągu. Wysiadający w Pompejach szybko się rozdzielili: grupa na Wezuwiusz wsiadła do autokaru, grupy zainteresowane głównie ruinami starożytnego miasta, uśmierconego lawą wulkanu, ruszyły w kierunku wykopalisk. Nieliczni poszli dalej. W parku bł. Jana XXIII (świętym został tydzień później) przy polowym ołtarzu trwało greckokatolickie nabożeństwo. Ludzie w różnym wieku – młodsi i starsi, dzieci, przy zupełnym braku ludzi starych, co jest cechą pewnie każdej nowej emigracji. Sporo osób założyło stroje haftowane w ukraińskie wzory. Wszyscy z koszykami wypełnionymi bochnami chleba, dużymi pętami kiełbasy, kawałkami szynki, jajami, ciastem, czasem warzywami – świeżym ogórkiem albo rzodkiewką. W wielu koszach paliły się świece.

Obraz za grosze

Obok w bazylice chwilę później rozpoczynała się główna Msza niedzieli wielkanocnej, celebrowana przez abp. Tommasa Caputo. Potężna bazylika, zbudowana we włoskim klasycystycznym stylu, dekorowana różnobarwnym marmurem i pokryta malowidłami ze scenami biblijnymi z historii Kościoła oraz papiestwa, nie jest zapewne szczytem osiągnięć włoskich architektów, ale robi wrażenie.

W centrum, w głównym ołtarzu, cudami słynący obraz Matki Bożej – Maryja jakby siedząca na tronie podaje różaniec św. Katarzynie ze Sieny, Jezus zaś wręcza go św. Dominikowi. Obraz kupiony w sklepie ze starociami za trzy i pół franka, bo był w opłakanym stanie, w dodatku o wątłej wartości artystycznej, przemalowany (twarz św. Róży zastąpiła św. Katarzyna), stał się kanałem łask płynących na czcicieli Różańca świętego. Kult wizerunku Matki Bożej z Pompejów propagował bł. Bartolo Longo od 1875 r., natomiast od 1884 r. Nowennę Pompejańską, po tym, jak cudownego uzdrowienia doznała Fortunatina Agrelli, która odmawiała ją zgodnie ze wskazówkami udzielonymi jej w objawieniach przez Matkę Bożą. Dziś bazylika Matki Bożej Pompejańskiej jest najważniejszym sanktuarium różańcowym we Włoszech.

Zapach Wschodu

Gdy Msza dobiegła końca, w parku bł. Jana XXIII proboszcz greckokatolickiej parafii ks. Andrzej Jewczuk i ks. o. Józef Kralka, bazylianin, który na krótko przyjechał z Rzymu, kończyli święcić kosze z jadłem. Przez park przewinęło się około 2 tys. Ukraińców i Rosjan – grekokatolików, ale też prawosławnych. To dużo, gdyż w okolicy mieszka ich ok. 5 tys. Na niedzielne nabożeństwa odprawiane w greckokatolickiej kaplicy, która znajduje się w sanktuarium, przychodzi około 200–300 osób. Alina, w bluzce haftowanej w ukraińskie wzory, mieszka w pobliskiej Noceri, opiekuje się starszą osobą. Pieniądze wysyła na Ukrainę – pomaga dzieciom i wnukom. Podobnie Walentina, która przyjechała z Rosji. Opieka nad starszymi, chorymi osobami to zajęcie większości kobiet w średnim wieku. Młodsze pracują w barach, pizzeriach. Mężczyźni na budowach. Tatiana z mężem pracuje w gospodarstwie ogrodniczym. Gdy pytam, czy im dobrze tutaj, większość po chwili odpowiada twierdząco. Albo że chcieliby, aby u nich można było tak samo żyć jak we Włoszech.

Polaków mało

Minęło południe. Przed bazyliką, na głównym placu miasta im. Bartolo Longa, gdzie stoi pomnik błogosławionego, a specjalna tablica informuje o innych miejscach z nim związanych (m.in. zamkniętym muzeum i dziełach miłosierdzia), coraz więcej ludzi. Głównie Włochów. Na kramach ustawionych przy ulicy wiodącej do bazyliki dewocjonalia mieszają się z pamiątkami ze starożytnych Pompejów. Jakiś sprzedawca zachęca do zakupów ze zniżką z uwagi na wspólne z Janem Pawłem II pochodzenie. Pamięta, że papież Polak był tu w 1979 r. i w 2003 r., na zakończenie Roku Różańca. To również Jan Paweł II w 1980 r. beatyfikował Bartolo Longę. W cieniu wysokiej palmy, na murku, usiadła kobieta w średnim wieku. Docierają strzępki telefonicznej rozmowy: – ...Tak, Stasiu, ciepło tu, piękne słońce... Tak, dobrze mi tu, spłaciłam mieszkanie, zabezpieczyłam się na starość. Porozmawiamy, jak przyjadę do Polski w październiku. Jeszcze kilka słów świątecznych życzeń. Po chwili nieco zaskoczona opowiada, że we Włoszech mieszka od 20 lat, w Pompejach opiekuje się starszą panią. – Polaków mieszka tu mało. Pielgrzymów z Polski też nie jest dużo – mówi. – Wychodzę z podopieczną na spacer, siadamy tu, na skwerze, to widzę. Ale w ogóle pielgrzymów jest jakby mniej niż kilka lat temu. To chyba przez ten kryzys. Siostra Andżelika z założonego przez bł. Longa zakonu sióstr dominikanek Córek Różańca Świętego z Pompejów sprzedaje dewocjonalia w sanktuarium. Nie wie, ilu pielgrzymów przyjeżdża rocznie ani ilu Polaków. Niektóre źródła mówią o 6 mln pielgrzymów, ale po dwóch wizytach wydają mi się one zawyżone. Bez wątpienia najwięcej pątników jest w maju i październiku, a także 13 listopada, w rocznicę sprowadzenia do Pompejów obrazu Matki Bożej, i 5 października – w dzień śmierci Bartolo Longa (1841–1926). Najliczniejszą grupą są, oczywiście, Włosi, ale dużo jest Hiszpanów i Francuzów.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • NowennaPompejanska
    15.05.2014 15:42
    Kochani, polecam w nawiązaniu do tego artykułu - polecam Wam bardzo skuteczną nowennę pompejańską, zwaną - nie do odparcia!
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji