Nowy numer 30/2021 Archiwum

Bóg nie jest z mafią

– Czeka was piekło, jeśli dalej pójdziecie tą drogą. Wasze pieniądze i władza są zbrukane krwią – mówił Franciszek do mafiosów, błagając ich na kolanach, by się nawrócili. Po raz pierwszy papież wziął udział w odbywającym się od 19 lat we Włoszech Dniu Pamięci o Ofiarach Mafii.

Kilka dni przed tym spotkaniem Włochami wstrząsnęła okrutna zbrodnia. Mafiosi ostrzelali samochód, którym jechała rodzina z trojgiem dzieci. Oprawca z zimną krwią zabił związanego ze światem przestępczym kierowcę i jego towarzyszkę życia. Nie miał miłosierdzia nawet dla 3-letniego Domenica, którego mama trzymała w ramionach. Jego 6- i 7-letni bracia przeżyli. – Gdy zaczęli strzelać, padliśmy na siedzenie i udawaliśmy martwych – opowiadali później policjantom.

Wcześniej seria z karabinu zabiła 5-letniego Nicolę i jego tatę. Grali w piłkę, gdy przypadkowo znaleźli się na linii strzału. W ciągu ostatnich lat od mafijnych kul zginęło we Włoszech 80 dzieci!

Mafia – symbol Włoch

Na spotkanie rodzin ofiar mafii zaprosił papieża Franciszka założyciel Fundacji Libera ks. Luigi Ciotti. Zna papieża z czasów, gdy był arcybiskupem Buenos Aires, a włoski kapłan zaszczepiał swą fundację na argentyńskiej ziemi. – Papież nazywa zło po imieniu. Wie, że ofiary zorganizowanej przestępczości potrzebują wsparcia, nadziei – mówi wyraźnie poruszony założyciel fundacji. Od prawie dwóch dekad, dzięki pracy swych 1300 filii, niesie ona pomoc potrzebującym i nawołuje do jawnego sprzeciwu wobec przestępczości zorganizowanej. Jest także wyrazem współpracy państwa, obywateli i  Kościoła w walce z mafią.

– Mamy obecnie Rządową Komisję Antymafia, uchwalono prawo o konfiskacie mafijnych dóbr i przekazaniu ich na działalność społeczną, wprowadza się obowiązkowy zarząd komisaryczny w strukturach administracji państwowej rozwiązywanych za powiązania z mafią, księża powszechnie odmawiają sakramentów mafiosom. Jednak te zmiany naznaczone są krwią kolejnych ofiar – mówi ks. Ciotti. I jednym tchem wylicza zabitych sędziów, prokuratorów, policjantów, dziennikarzy, polityków, kapłanów... – Niektórzy mówią, że przesadzam, ale dla mnie każda ofiara mafijnej przemocy jest męczennikiem sprawiedliwości. Najgorsze jest to, że mimo tak wielkiego cierpienia w naszym społeczeństwie wciąż jest ciche przyzwolenie na działalność mafiosów – dodaje. Jego słowa potwierdzają ostatnie sondaże. Co trzeci bezrobotny Włoch przyjąłby pracę w strukturach kontrolowanych przez mafię (wielu „porządnych” ojców i matek rodzin od lat już w nich pracuje), a tylko co czwarty z pytanych miałby problem z tym, by spędzać wolny czas w restauracjach i barach będących własnością mafii. Niepokojące jest także, że mafia nie czuje się zagrożona. W ubiegłym roku praktycznie każdego dnia odnotowywano przypadki zastraszania pracowników administracji publicznej i polityków. Wzrosła też liczba działań mających pokazać, kto tak naprawdę kontroluje sytuację.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama