Nowy numer 37/2021 Archiwum

Tu spotyka się anioły

„Józefów”. Ukryty wśród zieleni rozległego parku kompleks budynków przy ulicy Grzybowej w Bielsku--Białej prezentuje się co roku bardziej okazale. Katolicki Dom Opieki to miejsce, w którym od 15 lat rodzą się wielkie dzieła. Powstają dzięki wielkiej pracy i prawdziwej miłości. Tu wiele osób w różnym wieku odnajduje uśmiech i poczucie bezpieczeństwa.

Ten dom cieszy

Elżbieta Kralczyńska, prezes bielskiego KIK-u – To było spotkanie, podczas którego członkowie bielskiego Klubu Inteligencji Katolickiej chcieli podziękować biskupowi Tadeuszowi Rakoczemu za 22 lata dobrej współpracy. Długo moglibyśmy wyliczać dzieła i trudne momenty, przy których nas wspierał. Tak było i podczas realizowanych przez nas od 15 lat prac przy tworzeniu „Józefowa”. Przy każdym spotkaniu słyszeliśmy też słowa pochwały i zachęty. To dodawało chęci do działania. Cieszymy się, że dzisiejsze spotkanie, które przebiegło w bardzo sympatycznej atmosferze, było okazją, by przekonał się, że ma swój udział w dobrym dziele. I widać było, że ten dom cieszy także bp. Rakoczego. Renata Balas, dyrektor DPS w „Józefowie” – Wkrótce minie pierwszy rok naszej działalności i cieszę się bardzo, że choć dom istnieje krótko, udało nam się wraz z pracownikami stworzyć dobrą atmosferę przyjaźni i szacunku, wzajemnej dobroci i zrozumienia. Wiele razy odwiedzający, a przewinęły się ich tu naprawdę tłumy, podkreślają, że wchodząc, wyczuwają obecność aniołów. Także późniejsi mieszkańcy, kiedy wchodzą na pierwszy rekonesans, najczęściej oświadczają, że już dalej nie szukają, bo chcą tu zostać. Mamy zajęte wszystkie miejsca, a także chętnych, którzy już czekają w kolejce. Są też osoby, które mieszkają u nas miesiąc czy dwa, kiedy opiekująca się nimi rodzina musi wyjechać do pracy lub na wakacje. Alfred Mizera, mieszkaniec DPS w „Józefowie” – Mam 83 lata. Dzieci są już od dawna dorosłe i mieszkają za granicą. Kiedy cztery lata temu odeszła żona, zacząłem przychodzić do domu dziennego pobytu. Tam zajmowała się wszystkim wspaniale Bożena Siuda. A kiedy zdrowie mocniej podupadło, okazało się, że jest możliwość, żeby zamieszkać tutaj, bo właśnie powstawał ten dom. I tak we wrześniu przeniosłem się tu na stałe i cieszę się z tego. Opieka jest tu bardzo dobra. Podoba mi się też to, że mamy wokół taki piękny park.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama