Nowy numer 37/2021 Archiwum

Siła zakonów

Europa cywilizacyjny sukces zawdzięcza w dużej mierze zakonom. To paradoks, że ci, którzy odchodzili od świata, by żyć dla Boga, okazywali się wyjątkowo skutecznymi gospodarzami tego świata. Nie ma postępu bez Boga.

Na Wschodzie uczynił to św. Bazyli, na Zachodzie św. Benedykt z Nursji (ok. 480–550), nazywany ojcem mnichów. Żył w czasach, gdy w Europie Zachodniej panował zamęt. Cesarstwo Rzymskie upadło, barbarzyńskie ludy wędrowały z miejsca na miejsce, dokonując spustoszenia antycznego dziedzictwa. Czy lekarstwem na panujący chaos mogło być zamykanie się w klasztorze? Okazało się, że tak. Benedykt, pisząc regułę (ordo), znalazł klucz do takiego przełożenia Ewangelii na konkrety, które wydało zaskakująco obfite owoce. Reguła opisująca zasady życia zakonnego, „szkoły służenia Bogu”, cechowała się roztropnością i umiarkowaniem, mądrym połączeniem pracy fizycznej z lekturą i modlitwą. Benedykt nakazał mnichom stabilność życia – obowiązek przebywania w jednym klasztorze, w którym opat pełnił rolę ojca, nauczyciela, wychowawcy, był obrazem samego Chrystusa. „Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń ku nim ucho swego serca…” – tak zaczyna się ten tekst. Wiele wskazówek nie straciło nic na aktualności, nadal pomagają tym, którzy chcą mieć mocne życie z Bogiem.

Potężna fala

Od pierwszego klasztoru benedyktyńskiego, założonego na Monte Cassino w 529 roku, na całą Europę rozlała się fala duchowej rewolucji. To była prawdziwa lawina. Klasztory były, zwłaszcza na początku średniowiecza, najważniejszymi ośrodkami ewangelizacji ludów Europy. Niezwykle otwarte na życie zakonne okazały się ludy celtyckie. W Irlandii cała pierwotna organizacja Kościoła była oparta na klasztorach. Papież Grzegorz Wielki wysłał z Rzymu do Anglii wyprawę misyjną benedyktynów (św. Augustyn z Canterbury). Zakonnicy misjonarze pochodzący z Wysp ewangelizowali później kontynent: w Galii działał św. Kolumban, wśród ludów germańskich św. Bonifacy i inni. Historia klasztorów to przeplatające się fale odchodzenia od ideału i poszukiwania odnowy. Z benedyktyńskiej rodziny wyrastały kolejne zgromadzenia, szukające bardziej wiernej realizacji ideału (cystersi, kameduli, kartuzi, trapiści i wiele innych). W X wieku symbolem odnowy i rozkwitu zakonnego życia było opactwo Cluny we Francji, założone w 910 roku. (Największa świątynia romańska w historii!). Jednym z najbardziej twórczych kontynuatorów benedyktyńskiej tradycji okazał się św. Bernard z Clairvaux (1090–1153). Włączył się w dopiero co powstały zakon cystersów (w Citeaux),  przyczyniając się do jego gwałtownego rozwoju. Gdzie się pojawił, budził postrach u kobiet, ponieważ najszlachetniejszych kandydatów na mężów pociągał za sobą do zakonu. Osobiście założył 63 klasztory. Kiedy umierał, istniało już 350 cysterskich fundacji w Europie (także polski Jędrzejów). Na początku XIV wieku ilość wszystkich benedyktyńskich klasztorów sięgnęła liczby 37 tysięcy. Z benedyktynów wywodziło się 24 papieży, 200 kardynałów, 7 tys. arcybiskupów, 15 tys. biskupów i ponad 1500 świętych wyniesionych na ołtarze. Zakony oparte na regule Benedykta pełniły nie tylko rolę czysto religijną, ale stały się czynnikiem cywilizacyjnego rozwoju naszego kontynentu. Zasada „módl się i pracuj” wytworzyła etos pracy fizycznej nieznany w antyku. Przezwyciężyła panujący w starożytności podział na pracę fizyczną dla niewolników i zajęcia intelektualne dla ludzi wolnych. Mnich musiał pracować fizycznie, a życie zakonne sprawiało, że była to praca dobrze zorganizowana, systematyczna. Stąd określenie „benedyktyńska praca”. Co więcej, mnich pracował na chwałę Boga. Gdzieś tu tkwi tajemnica niezwykłego ekonomicznego sukcesu wielu opactw.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama