Nowy numer 42/2019 Archiwum

Jeden z dziesięciu

W ciągu godziny znalazłem kilkadziesiąt osób, które… oddają jedną dziesiątą swych zarobków na potrzeby Kościoła. Kompletne szaleństwo – popukają się w czoło rekiny giełdowe i płotki pływające w akwarium z napisem „chwilówki”.

Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. Okazuje się, że katolicy nad Wisłą są 100-porcentowymi dżentelmenami. Nie pisną ani słowa o tym, ile dają na tacę. Roratnie hasło „Małego Gościa” „Tyle masz, ile dasz” brzmi ładnie i w dodatku się rymuje, ale czy naprawdę sprawdza się praniu? W praniu (czystych, nie brudnych) pieniędzy? Z ogromnym odzewem czytelników spotkał się tekst o „odbudowanej” parafii w Baltimore. Zwłaszcza niewielki fragmencik, w którym napomknąłem o tym, że finanse zadłużonej po uszy wspólnoty uratowało kazanie ks. Michaela White’a poświęcone dziesięcinie. Tuż po nim usłyszał od oburzonej parafianki: „Nigdy więcej nie chcę słyszeć tego słowa w tym kościele”. – Musieliśmy od czegoś zacząć, więc zaczęliśmy od siebie – opowiada dzisiaj ks. White. – Możemy zaświadczyć, że w momencie, kiedy zaczęliśmy, jak nakazuje Biblia oddawać dziesięcinę, zorientowaliśmy się, że zmniejsza się nasze zadłużenie, a zwiększają oszczędności. Zaprosiliśmy innych do wejścia na tę drogę. Bądź wierny Bogu w detalach codzienności. On zrobi resztę. Dziesięcina to dar 10 procent z tego, co mamy czy zarabiamy, złożony na chwałę Boga. Zaliczają się do niej nie tylko nasze datki na biednych, ale także to, co rzucamy na tacę. Do dziesięciny nie można wliczyć opłat za szkoły katolickie (przykro nam!). Płacenie dziesięciny występuje jako jednolity standard oddawania Bogu czci w całym Piśmie Świętym, począwszy od Księgi Rodzaju. Od czego zaczęła się przemiana myślenia amerykańskiego proboszcza? Od lektury Księgi Malachiasza. Musiał zgodzić się ze swym rodakiem Markiem Twainem, który zauważył: „Nie martwią mnie te części Biblii, których nie rozumiem. Martwią mnie te, które rozumiem”.

Nie okradaj mnie!

– W trzecim rozdziale Księgi Malachiasza – wyjaśnia ks. White – Bóg mówi do ludu Izraela: „Od dni waszych przodków odstępowaliście od mych praw i nie przestrzegaliście ich (…) Wy jednak pytacie: pod jakim względem mamy się nawrócić? Alboż godzi się człowiekowi oszukiwać Boga, jak wy Mnie oszukujecie?” (Ml 3,7-8a). Czy można okraść Boga? Okazuje się, że to wcale nie takie trudne. „Pytacie: »W czym Cię oszukaliśmy?«. W dziesięcinach i ofiarach. Jesteście zupełnie przeklęci, bo wy – i to cały naród – ustawicznie Mnie oszukujecie!” – słyszy prorok. Abraham daje kapłanowi Melchizedekowi dziesiątą część z tego, co posiada. Podobnie wielbi Boga jego syn Jakub: „Z wszystkiego, co mi dasz, będę Ci składał w ofierze dziesięcinę” (Rdz 28,22). To sedno problemu. Oddam dziesiątą część „z tego, co mi dasz”. Nie z tego „co samemu zarobię ciężką krwawicą”.

– Czy ręka drży, gdy po raz pierwszy człowiek decyduje się oddać Bogu dziesięcinę? – pytam Pawła Kobosza, właściciela firmy produkującej oświetlenie. – Nie. To kwestia zaufania Bożej Opatrzności. Ja gorąco wierzę w to, że wiąże się to z błogosławieństwem. Moja firma związana jest z branżą oświetleniową. To był niezwykle trudny rok dla tego sektora: budownictwo siadło, nie było zbyt wielu inwestycji, a mimo to nasze wyniki finansowe okazały się bardzo dobre. Wiążę to ściśle z Bożym prowadzeniem. Tyle że, uwaga, dziesięcina to dar serca, a nie rodzaj umowy handlowej z Panem Bogiem. To czyn wypływający z miłości, nie z kalkulacji!

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • ksadamkaczor64
    03.03.2014 21:45
    ksadamkaczor64

    Kościół powinien posiadać wystarczające środki materialne konieczne do pełnienia swojej misji. Należy tutaj dodać, że posiadanie dóbr doczesnych, środków materialnych do osiągania sobie właściwych celów jest naturalnym prawem Kościoła. Kościół realizując swoje posłannictwo, swoją misję zbawczą, ma potrzeby materialne, ma sobie właściwe cele. Zgodnie z prawem kanonicznym do owych potrzeb i celów w sposób szczególny należą: organizowanie i sprawowanie kultu Bożego, prowadzenie dzieł apostolstwa oraz miłości, zwłaszcza wobec biednych, zapewnienie godziwego utrzymania duchowieństwa oraz innych pracowników kościelnych (por. k. 222 i 1254). W tak zdefiniowanych i nakreślonych zadaniach Kościoła, wymagających posiadania stosownych środków materialnych i finansowych, mieści się cała jego działalność, to wszystko, czego domaga się współczesna ewangelizacja, z wykorzystaniem najnowszych środków komunikacji i masowego przekazu, sprawna działalność duszpasterska, katechetyczna oraz bardzo szeroko pojęta działalność charytatywna i wszelkiego rodzaju budownictwo z tymi sprawami związane. Ponieważ to zadania olbrzymie — potrzeby materialne i finansowe są niebagatelne. Dlatego też „Kościół może nabywać dobra doczesne wszystkimi sprawiedliwymi sposobami prawa czy naturalnego, czy pozytywnego, którymi wolno innym nabywać” (k. 1259) — stwierdza prawodawca kościelny.

    doceń 1
  • ksadamkaczor64
    03.03.2014 21:51
    ksadamkaczor64

    Cały system finansowania posługi Kościoła opiera się w zdecydowanej większości (ok. 80 proc.) na dobrowolnych ofiarach wiernych. To ma wielką wartość, gdyż szczodrość wiernych świadczy o ich utożsamianiu się z Kościołem i odpowiedzialności, zarówno w wymiarze placówek duszpasterskich, jak i działalności społeczno-charytatywnej. Wystarczy wspomnieć choćby kościelną Caritas, która jest największą instytucją pozarządową działającą w Polsce. Wspieranie parafii buduje odpowiedzialność wiernych za Kościół lokalny, za diecezję.

    doceń 0
  • ksadamkaczor64
    03.03.2014 22:03
    ksadamkaczor64

    Dzięki szczodrości wiernych Kościół prowadzi na szeroką skalę działalność społeczno-charytatywną: poprzez Caritas Polska i 44 Caritas diecezjalne, 212 zgromadzeń zakonnych jak i kilka tysięcy fundacji, ruchów i wspólnot oraz stowarzyszeń. Caritas jest największą instytucją pozarządową działającą w tym obszarze w Polsce. Wartość pomocy udzielonej przez Caritas w roku 2010 - potrzebującym w kraju i na świecie - wyniosła 482 mln 426 tys. 40 zł (w tym żywność z programu PEAD - 138 mln 269 tys. 90 zł).

    doceń 1
  • bizancjum
    04.03.2014 00:24
    Chwalebną rzeczą jest dawanie dziesięciny na Kościół, choć nie wydaje mi się by motywowanie do tego wiernych poprzez takie artykuły było najlepszym sposobem. Przy obecnym ogromnym bezrobociu i tak bardzo zaniżonym przez jeszcze większą emigracje, przy jednoczesnym braku zdecydowanego potępienia obecnego rządu za ten stan rzeczy przez hierarchów Kościoła, ten artykuł jest co najmniej nietaktem.

    Ofiarność wiernych jest tym większa im większa jest ich wiara i wiara ich pasterza. Kto ma oczy ten widzi:

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Sondaz-katolicy-popieraja-Franciszka-ale-nie-doktryne-Kosciola,wid,16394256,wiadomosc.html?ticaid=1124e0

    że Kościół w europie umiera(w tym także w Polsce) wiernych ubywa, wiara karleje i ofiarność maleje. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Kapłanom wielkiej wiary pieniądze na realizacje zamierzonych celów prawie że same spadają z nieba. Sam jakiś czas temu postanowiłem swoje ofiary na Kościół, przekazywać tylko w ręce ortodoksyjnych kapłanów którzy naprawde budują Kościół. Bo dość ma już tych wszystkich haniebnych niegodziwości, niekiedy wołających o pomstę do nieba, popełnionych przez kapłanów, o których wysłuchiwać muszę od wrogów Kościoła przy każdej tylko nadarzającej się okazji. A najgorsze jest to, że nie mogę się bronić, że nie mogę im zaprzeczyć, bo te wszystkie oskarżenia i zrzuty są prawdą. I to najbardziej boli!

    Leniwi pasterze! Posypcie głowy popiołem, nawołujcie do pokuty, potępiajcie grzechy, złóżcie z siebie ofiare, dawajcie przykład świętym życiem, a o pieniądze nie martwcie zbytnio bo wtedy same spadną wam z nieba.
    doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji