Nowy numer 08/2020 Archiwum

Hobbit i modlitwa męczenników

Piosenka kończąca "Pustkowie Smauga" to nie tylko kawał genialnej muzyki, ale pieśń uciśnionych, modlitwa męczenników, którzy nie wycofując się w obliczu śmierci, wygrywają życie.

Co ma wspólnego fantastyczny film Petera Jacksona "Hobbit. Pustkowie Smauga" z chrześcijanami oddającymi życie za Jezusa na arenach starożytnego Rzymu, pałacach króla Persów i męczennikammi wszystkich czasów? Na pozór niewiele. Dopóki nie usłyszy się ostatniej piosenki zamykającej film. "I see fire" śpiewane przez młodego Anglika Eda Sheerana to nie tylko genialna muzyka, ale mistyczna pieśń uciśnionych, modlitwa tych, którzy nie wycofując się w obliczu śmierci, wygrywają życie.

Ed Sheeran - I See Fire (Music Video)
CLS Videos

Słucham i oderwać się nie mogę. I chociaż tekst mówi o dążących do odzyskania ojczyzny krasnoludach stojących wobec groźby śmierci w ogniu smoka Smauga, to kiedy zamykam oczy przychodzą mi na myśl ci, którzy z miłości do Chrystusa nie cofnęli się przed śmiercią.

To ciekawe jak wiele jest wspólnego między krasnoludami, wypędzonymi spod Samotnej Góry potomkami Durina, a tymi, którzy wybrali Jezusa i są prześladowani w drodze do niebieskiej ojczyzny. Ed Sheeran śpiewa:

O mgliste oko podnóża tej góry,
Strzeż uważnie dusz mych braci
I choćby niebo zakrył ogień i dym
Chroń synów Durina

Jeśli to ma się skończyć w ogniu
Spłoniemy wszyscy razem
Patrząc jak płomienie 
wzniosą się w noc

Przywołaj ich, Ojcze
Bądź przy mnie, będziemy
Patrzeć jak płomienie trawią
Góry grań

Jeśli to my mamy umrzeć dziś
Zginiemy wszyscy razem
Wznieśmy wina puchar
Ten ostatni raz

[...]

Teraz widzę ogień
W trzewiach tej góry
Widzę płomienie
palące drzewa
I widzę ogień
Trawiący dusze
Widzę ognia
Krwisty podmuch
I wierzę, że zapamiętasz mnie

 

Rano, w drugi dzień Bożego Narodzenia, gdy uczestniczyłem we Mszy, szczególnie zapadły mi w pamięci czytania Liturgii Słowa. Obraz Szczepana, który głosząc chwałę Boga umiera pod ciosami kamieni, pełen nadziei, że On przyjmie go do siebie. Słowa Jezusa z Ewangelii, który zapowiada prześladowania. Słowa ostre jak miecz, ale zakońćzone obietnicą: "Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony".

Jak mocno to słowo koresponduje z finałowym utworem z ekranizacji "Hobbita". Choć ogień spadnie nieubłaganie, to większa od strachu jest wiara, że nie pozostaje się wtedy samemu, a śmierć jest drogą ku chwale zwycięstwa. Ścieżką do życia.

I śmiało do krasnoludzkiej pieśni (pieśni, która nosi w sobie wszystkie znamiona modlitwy) można dołączyć słowa psalmu:

W Twoim ręku [Panie] są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.
Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą:
wybaw mnie w swym miłosierdziu.

Daj nam Panie tak wierzyć, by nie cofnąć się przed Samotną Górą swojego życia.

 

*tłumaczenie tekstu "I see fire" za tekstowo.pl

 

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wojciech Teister

Redaktor serwisu internetowego gosc.pl

Dziennikarz, teolog. Uwielbia góry w każdej postaci, szczególnie zaś Tatry w zimowej szacie. Interesuje się historią, teologią, literaturą fantastyczną i średniowieczną oraz muzyką filmową. W wolnych chwilach tropi ślady Bilba Bagginsa w Beskidach i Tatrach. Jego obszar specjalizacji to teologia, historia, tematyka górska.

Kontakt:
wojciech.teister@gosc.pl
Więcej artykułów Wojciecha Teistera

Zobacz także

  • jolaluc
    02.01.2014 18:35
    Tolkiena uwielbiam, nawet bardziej od Lewisa (jeszcze z czasow przed Jacksonem i Nową Zelandią)i zgadzam sie że mozna tresci zawarte w jego ksiązkach uważać za ponadczasowe i niosace dobre wzorce. Piosenka z drugiej częsci tez jest urokliwa ( choć moc wiekszą daje ta śpiewana przez krasnoludy- to jest lud bez domu). Tylko osłabiło mnie takie autorytatywne stwierdzenie autora jakoby to była modlitwa. Moze i modlitwa ale wiele ucisnionych ludów ( juz nie mówie o niewolnikach) modłoby ja sobie zaadaptować. A tu mieszamy Jezusa i chrzescijan. Nie podoba mi sie tez takie jednoznaczne klasyfikowanie filmu. Hobbit tak a np Avatar nie! choć maja duzo wspólnego-przyjażń, odpowiedzialnosc za przyjaciół i przyrodę w kazdej postaci. szacunek dla przodków itd.
    Teraz znowu sobie poczytam a w lipcu Hobbit III. Pozdrawiam dyskutantów.
    doceń 0
  • Tasiemiec
    03.01.2014 16:09
    Wiem, ze Tolkien był głęboko wierzący.
    Przykro mi, ale na razie nie potrafię dostrzec wątków chrześcijańskich w jego twórczości. Szczególnie, jak patrzę na mordy orków, czy Azoga Plugawca.
    Może kiedyś uda mi się to dostrzec o czym pan pisze, dziś jednak nie.
    doceń 2
  • Patryk
    12.01.2014 21:24
    Dla tych, którzy nie widzą wartości chrześcijańskich w dziełach Tolkiena. Sam Tolkien napisał:
    "Władca Pierścieni jest oczywiście dziełem fundamentalnie religijnym, oraz katolickim: wpierw niezamierzenie, lecz świadomie w poprawkach". Wiem, że odnosi się ten cytat bezpośrednio do Władcy, ale tak naprawdę cała jego twórczość jest oparta na fundamencie wiary. Weźmy na ten przykład Aragorna. Jego postać posiada wszelkie cechy Chrystusa. Ma powierzoną misję, jest ma objąć tron królestwa, nawet jest uzdrowicielem. Warto też dodać, że Tolkien raczej świadomie nie odnosił się w sposób bezpośredni do Pisma Świętego. Jego dzieła poprzez zawarte w sobie wartości, miały przygotować grunt pod zasiew ziarna, zasiew Dobrej Nowiny. Zainteresowanych tematem odsyłam do tego artykułu --->http://www.fronda.pl/blogi/frontem-do-przodu/tolkien-krotkie-kompendium-wiedzy-dla-nie-dowierzajacych,37052.html
    doceń 0
  • mmm
    16.01.2014 21:41
    Oj! Też nas (mnie i mojego męża) urzekła ta pieśń!!! Jest przepiękna! I nasunęła podobne skojarzenia...
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji