GN 48/2020 Archiwum

Muzykalny patriota Muzyk

Wolne Miasto Gdańsk. Był wicedyrektorem brytyjskiego banku, z zamiłowania dyrygentem, znanym w mieście działaczem polonijnym. Należał też do tajnej organizacji antyfaszystowskiej. Niemcy aresztowali go pierwszego dnia wojny...

W cieniu hakenkreuza

Początek lat 30. to nie tylko czas wzmożonej rywalizacji sportowej, ale także okres wzrostu znaczenia gdańskiej partii nazistowskiej. – Dla części gdańskiego społeczeństwa NSDAP wydawała się partią nowoczesną, a przy tym rozumiejącą potrzeby także najbiedniejszych warstw. Jawiła się jako dynamiczne ugrupowanie i obiecująca alternatywa przede wszystkim wobec „starych” partii, których korzenie sięgały okresu sprzed I wojny światowej – podkreśla J. Daniluk. Hitlerowcy w 1933 r. wygrali w wyborach do gdańskiego parlamentu. – Wbrew pozorom po przejęciu władzy przez nazistów konflikt polsko-niemiecki, przynajmniej w oficjalnym dyskursie, na pewien czas wyraźnie złagodniał – wyjaśnia J. Daniluk. – Hitlerowcy chcieli zyskać na czasie, aby rozprawić się z opozycją polityczną. Stopniowo doprowadzili do zaprzestania działalności w Wolnym Mieście partii komunistycznej, następnie socjaldemokratycznej, po niej zaś niemieckich katolików oraz konserwatystów – uzupełnia historyk. – Hitlerowi zależało na biernej postawie polskiego rządu. Poza tym führer rzeczywiście cenił Józefa Piłsudskiego – dodaje A. Masłowski. Nieprzypadkowo Arthur Greiser, nazistowski prezydent Senatu WMG, podczas oficjalnego przemówienia podkreślał zasługi „uznanego przywódcy narodu niemieckiego Hitlera i wielkiego oraz czcigodnego marszałka Piłsudskiego”. Jednocześnie w tym samym czasie gdańscy dygnitarze NSDAP w rozmowach kuluarowych nazywali Polaków „pluskwami”. – Hitler osiągnął sukces. Rząd II RP dał się nabrać i przymknął oczy na postępującą nazyfikację WMG – podkreśla A. Masłowski. Kiedy od 1935 r. nasilił się terror wobec gdańskiej Polonii, na interwencję było już za późno. – Wiele osób zostało z dnia na dzień wyrzuconych z pracy, na szybach restauracji pojawiły się napisy: „Polakom i psom wstęp wzbroniony”, a polscy studenci, młodzież i dzieci byli na masową skalę dyskryminowani w szkołach – wylicza P. Mazurek.

Polskie świnie

– Koledzy, z którymi jeszcze niedawno bawiłam się na podwórku, nagle zaczęli wołać na mnie i moje siostry „Polnische Schweine”, czyli polskie świnie – opowiada pani Budzimira, która w drugiej połowie lat 30. była uczennicą słynnego Gimnazjum Macierzy Szkolnej. – Na ulicach paradowaliśmy z dumą w czapkach z emblematem szkoły. Jednak z czasem taka manifestacja polskości zaczęła być niebezpieczna. Kiedy wracaliśmy po lekcjach do domów napadali nas chłopcy z Hitlerjugend, obrzucali kamieniami albo pluli w naszą stronę – wspomina. – Tata bardzo się przestraszył i sam zaczął nas odbierać z gimnazjum. Dopiero później dowiedziałam się, że w tym czasie działał już w tajnej organizacji antynazistowskiej Polski Związek Zachodni – dodaje. Pani Budzimira należała z kolei do polskiego harcerstwa. 17 czerwca 1939 roku razem z grupą przyjaciół szła na zbiórkę do kościoła pw. Chrystusa Króla, którego proboszczem był przyszły błogosławiony Franciszek Rogaczewski. Na wysokości dzisiejszej ulicy Ogarnej przyjaciele usłyszeli głośne okrzyki „Sieg Heil”. – Byliśmy ciekawi, co się dzieje. Okazało się, że do Gdańska przyjechał Joseph Goebbles. Stanęliśmy z boku i obserwowaliśmy. W pewnym momencie Niemcy zaczęli śpiewać „Deutschland, Deutschland über alles” i pozdrawiać się nazistowskim salutem. Podeszło do nas dwóch żandarmów i kazało robić to, co wszyscy – relacjonuje pani Budzimira. Harcerze odpowiedzieli, że nie zaśpiewają ani nie wyciągną w górę ręki. Hitlerowcy zaprowadzili ich do wozu policyjnego, spisali dane i zagrozili, że następnym razem wyciągną poważniejsze konsekwencje. – Bałam się, ale bardziej potraktowałam całe wydarzenie jak przygodę – przyznaje po latach pani Budzimira. Niecałe trzy miesiące później Feliksa Muzyka aresztowało gestapo. Został rozstrzelany w Wielki Piątek 1940 roku.

Strefa Historyczna WMG

W tym wyjątkowym muzeum znajdziemy unikatowe w sakli Europy przedmioty związane z życiem codziennym mieszkańców Wolnego Miasta Gdańska. W skład ekspozycji wchodzą m.in. paszporty, herby, monety, filiżanki do kawy z herbem Gdańska, oryginalne książki adresowe oraz gdańskie alkohole. Muzeum znajduje się w Gdańsku na ul. Długi Targ 25/27, jest otwarte od wtorku do niedzieli od 12.00 do 17.00.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama