Nowy numer 37/2021 Archiwum

To nie byli supermeni


W drzwiach św. Piotr – na co dzień tata Zosi. Z aureolą nad głową i kluczami w ręku wpuszczał gości. – Dobrze, że byliśmy u spowiedzi, to mamy wstęp wolny
– oddychały z ulgą dzieci. A już za drzwiami – wielkie świętowanie!


Dla wielu uczestników niedzielnego spotkania postaci wielu świętych były bardzo zagadkowe, usłyszeli o nich pierwszy raz. Dowiadywali się, że większość ze świętych nie była supermenami, ale zwyczajnymi ludźmi, którzy starali się przede wszystkim dobrze żyć, wzorowo wypełniając zwyczajne codzienne obowiązki.
– Przeżywamy czas uroczystości Wszystkich Świętych i aż się prosiło, żeby świeci bardziej zaistnieli w naszym życiu. Stąd taki pomysł – mówi ks. Strządała. – Chyba wciąż mało jest takiej świadomość, że to święto radosne. Skupiamy się na grobach, bo to dzień wolny i łatwiej nam dotrzeć na cmentarze. A brakuje rozradowania się tym, że właśnie w tym dniu jesteśmy szczególnie zaproszeni do zastanowienia się nad naszą świętością. Ten czas łączy się jednak też z tajemnicą tych, którzy oczekują na świętość, stąd finał spotkania przy Chrystusie Zmartwychwstałym i modlitwa za zmarłych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama